They seem to make lots of good flash cms templates that has animation and sound.

Patrzysz na posty znalezione dla frazy: rośliny w łańcuch pokarmowy





Temat: gdy tracicie z kimś kontakt przez faceta
Ja byłam w zeszłym tygodniu w swojej podstawówce i doznałam wieeelkiego uszczerbku na zdrowiu, bo okazało się, że dzieciaki w szóstej klasie nie umiały wymienić trzech organów rośliny czy łańcuchów pokarmowych ... i dziwić się nauczycielom, że narzekają...

Czemu nie? No raz na jakiś czas nie zaszkodzi, ale zbyt częste picie skutki nie takie, jak trzeba przyniesie /ale nie wiem jak często pijesz, więc nic nie mówię /






Temat: wspólna ÂświadomoœÌ



| Uważacie, że nie ma czegoś takiego jak wspólna
| świadomość stada albo wspólnota interesów ?

| która jest realna i w realu się przejawia.

| jehudas
jest teoria ktora by mozna strescic tak:

istnieje 'lancuch pokarmowy' typu
natura nieozywiona --rosliny --zwierzeta --ludzie --cos

natura nieozywiona nie postrzega (hehe) roslin jako formy wyzszej.
rosliny nie postrzegaja zwierzat jako formy wyzszej. zwierzeta nie
postrzegaja ludzi jako formy wyzszej (ludzie to inne zwierzaki
zwierzaki). ludzie nie postrzegaja COSia jako formy wyzszej, nie
zauwazaja jej po prostu bo sa na nizszym poziomie. moze ten COS
to swiadomosc grupowa albo jakis stwor dla ktorego jestesmy
elementami skladowymi. teoretycznie mogly by to byc nawet
krowy w ktorych my widzimy tylko krowy nie dostrzegajac tego co nas
przekracza. ciekawy artykul w gazecie wyborczej
~~~~~~~~~~~~
o pasozytach
~~~~~~~~~~~~
na stronach nauka jest, az ciarki przechodza, troche w temacie.
[Nikita]


natura nieozywiona --rosliny --zwierzeta --ludzie --cos ???
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
natura nieożywiona --rośliny --zwierzęta --ludzie --ksRobak
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
pasożyty są wyższą formą łańcucha pokarmowego
wpierdzielają wszystko jak leci  hehe
robaki górą  ;D
|/  re:







Temat: kity w Wyborczej
Nie znam co prawda oryginalnego artykulu (w całosci), ale w ponizszym
fragmencie nie moge dopatrzyc sie bledu.


"[...] Zasileni Słońcem

Wszystkie żywe istoty żyjące na Ziemi do swej egzystencji potrzebują wody i
energii. Podstawowym jej źródłem jest światło słoneczne. Jeśli nawet jakiś
organizm (jak np. człowiek i inne zwierzęta) nie potrafi sam bezpośrednio
wykorzystać energii płynącej od naszej najbliższej gwiazdy, to zjada inne
organizmy - np. rośliny albo zwierzęta roślinożerne lub zwierzęta, które
zjadają zwierzęta roślinożerne itp... Zawsze jednak w tym tzw. łańcuchu
pokarmowym musi być na początku jakiś organizm, który potrafi dokonać
fotosyntezy - zamiany energii słonecznej na chemiczną.[...]"


Zrozumialem to dosc jednoznacznie - podstawowym (w domysle nie jedynym) zrodlem
energii jest Slonce. W takiej sytuacji kazdy lancuch pokarmowy zaczyna sie od
fotoautotrofa. W innych sytuacjach, nie opisanych w tym fragmencie, lancuch
wyglada inaczej.

Nie usprawiedliwia to jednak autorow artykulu i redaktorow dzialu w Gazecie.
Jezeli tekst nie jest jasny i moze mylic czytelnika - biologa, to tym barziej
moze wprowadzic w blad laika (w koncu dzial nauka przeznaczony jest nie dla
specjalistow z danej dziedziny)

Kazik





Temat: McDonald atakuje!
Teklę lubiłem za jej muzykalność porównywalną z moją W normalnym ekosystemie powinny być również czerwone pająki oczywiście nie rozmnożone do ilości zagrażających środowisku W ramach łańcucha pokarmowego ktoś je będzie zjadał. One też będą się kimś żywić i będzie tak jak Matka Natura sobie życzy.Przerwania łańcucha pokarmowego ma zawsze zgubne skutki dla środowiska. Dla tych,którzy nie wiedzą:Galasówkowate - rodzina owadów z rzędu błonkoskrzydłych licząca ok. 2 tys. gatunków. Owady z tej rodziny mają długości 1 do 5 mm. Galasy powstają na skutek działania substancji wprowadzonej przez samicę owada podczas nakłucia rośliny lub pod wpływem żerowania larw. Mają za zadanie chronić rozwijające się w jego wnętrzu larwy.



Temat: Zima, czyli Wintershima?
Kishyn - na czym polega ten twoj "system ochrony przed zimnem"? CHodzi ci o cos, co nazywa sie po prostu "odpornośc na chłód"? Cóz, według mnie jesli piszesz o postnuklearnej zimie i takowa ma byc integral nym, bazowym elementem tego, co tworzysz, to należaloby nawet opracowac zasady dotyczące odmrożeń/chorób związanych z zimnem/wychłodzenia organizmu itd. To w końcu ma być zima... A jak sie komus nie podobaja nowe zasady, to niech ich nie uzywa, choć i tak będzie musial jakoś to rozwiązać.... może poza Chromowcami, którzy pewnie uznają, że bohatersie lodowata temperaturą nie musi przejmowac podczas walki z 30 robotami Molocha... ale Chromowcy niech sobie myślą, co chcą... nie?

Co do uprawy roli i roślin wogóle... cóż, wizja ich braku i zimy totalnej nieprzerwanej odpada z tego względu, że zwierzęta tez musza cos jesc i w końcu i tak bez roslin wszystko by powymierało - łańcuch pokarmowy musi zawierać rośliny i już. Także żadne polowanie na mamuty tutaj by ludzi nie uratowało...

Szklarnie - fajny pomysł.

Wpadł mi jeszcze jeden do głowy - jacyś szaleńcy mogliby uznać, że skoro jest problem w hodowaniu roslin to oni zaczną sadzić nasionka z neodżungli, bo one sobie może dadza radę... moga z tego niezłe cyrki wychodzić.



Temat: Gospodarka łowiecka

ale wierzę w to,że bez ingerencji w przyrodę ona sama kontrolowała by liczebność poszczególnych gatunków gdyż jej mechanizmy są niezawodne Niewątpliwie masz rację - mechanizmy przyrody są niezawodne. Jednak tylko wówczas, gdy istnieją wszystkie elementy łańcucha pokarmowego można liczyć na to, że przyroda będzie się samoregulować. Nie mamy żadnej możliwości, aby doprowadzić do istnienia tak dużej populacji drapieżników, aby potrafiły zredukować ilość roślinożerców do prawidłowego poziomu a następnie aby utrzymały tę ilość na właściwym poziomie. Nie mamy żadnej możliwości aby zmniejszyć ilość pokarmu dla roślinożerców, ba stale zwiększamy ilość tego pokarmu, uprawiając coraz bardziej plenne gatunki roślin. Tak wiec populacja roślinożernych nie załamie się na skutek braku pokarmu i jej liczebność nie spadnie. Jeśli ludzie nie przejęli by kontroli nad populacja dzikiej zwierzyny w zmienionym przez siebie środowisku - dziś byśmy sobie tu nie siedzieli i nie dyskutowali. Umarlibyśmy jako noworodki na skutek niedożywienia, bo nasze zboże i kartofle zjadły by dzikie zwierzątka.



Temat: (: TATUSIE,MAMUSIE I CIĄŻÓWECZKI 84,85,86,87-ATAK 7 :)
Zadanie 26. (1 pkt)
Pierwszym ogniwem pokarmowego łańcucha spasania są rośliny zielone produkujące materię
organiczną w procesie fotosyntezy. Roślinożercy i drapieżcy pełnią rolę konsumentów
pierwszego i dalszych rzędów. Bakterie i grzyby jako destruenci rozkładają martwe szczątki
roślin i zwierząt. Produkty tego rozkładu w formie związków nieorganicznych są wraz z wodą
pobierane przez rośliny i wykorzystywane w procesach syntezy.
Na podstawie powyższego opisu, skonstruuj schemat ilustrujący krążenie materii
w ekosystemie.



Temat: fotosynteza
Głównym celem fotosyntezy jest bycie początkowym ogniwem łańcucha pokarmowego, bo gdyby nie było zieleni, to takie krowy nie miały by co jeść, bo rośliny by umarły bez jedzenia i nie było by ich. Krowy nie dawałby by mleka (no bo i z czego) i zdechłyby z głodu tak jak my ludzie, którzy jemy krowy, których by nie było. Dla weganów jest prostsza wersja bez krowy

Może się mylę, ale rośliny chyba nie pobierają tlenu więc ta odpowiedź odpada.
Dlaczego nie a? Co nam z tlenu jak nie ma co jeść?
Dlaczego nie c? Z CO2 idzie nawet wyżyć.
Odpowiedź d, bo to CO2 jest głównym składnikiem (substratem) fotosyntezy będącej podstawą do przetrwania nawet weganów. (bez urazy dla takowych)

[ Dodano: 4 Sierpień 2008, 16:55 ]
Słusznie, rośliny nie myślą przecież o innych, więc jak napisał _Mithrandir, a i c odpadają bez dyskusji, tak samo jak b.



Temat: wspólna ÂświadomoœÌ


Użytkownik "Nikita"

| jest teoria ktora by mozna strescic tak:

| istnieje 'lancuch pokarmowy' typu        natura nieozywiona --
rosliny --
| zwierzeta --ludzie --cos

| natura nieozywiona nie postrzega (hehe) roslin jako formy wyzszej.
rosliny
| nie postrzegaja zwierzat jako formy wyzszej. zwierzeta nie postrzegaja
ludzi
| jako formy wyzszej (ludzie to inne zwierzaki zwierzaki). ludzie nie
| postrzegaja COSia jako formy wyzszej, nie zauwazaja jej po prostu bo sa
na
| nizszym poziomie. moze ten COS to swiadomosc grupowa albo jakis stwor
dla
| ktorego jestesmy elementami skladowymi. teoretycznie mogly by to byc
nawet
| krowy w ktorych my widzimy tylko krowy nie dostrzegajac tego co nas
| przekracza. ciekawy artykul w gazecie wyborczej o pasozytach na stronach
| nauka jest, az ciarki przechodza, troche w temacie.

A mógłbyś dać linka do tycyh pasożytów... ?

jehudas


Wojciech Mikołuszko
Nauka. Pasożyty, czyli władcy marionetek

http://serwisy.gazeta.pl/nauka/1,42547,2002712.html





Temat: wspólna ÂświadomoœÌ


BESTIA
________________________________________

Jaką świadomoSć mieli Niemcy za Hitlera czy Eichmana ?
A Rosjanie za Stalina ? A Żydzi podczas palenia Kanaanu ?
A jaka była świadomość konkwistadorów lub świętych
inkwizytorów kościoła rzymsko-katolickiego ?

Uważacie, że nie ma czegoś takiego jak wspólna
świadomość stada albo wspólnota interesów ?

która jest realna i w realu się przejawia.

jehudas


jest teoria ktora by mozna strescic tak:

istnieje 'lancuch pokarmowy' typu        natura nieozywiona --rosliny --
zwierzeta --ludzie --cos

natura nieozywiona nie postrzega (hehe) roslin jako formy wyzszej. rosliny
nie postrzegaja zwierzat jako formy wyzszej. zwierzeta nie postrzegaja ludzi
jako formy wyzszej (ludzie to inne zwierzaki zwierzaki). ludzie nie
postrzegaja COSia jako formy wyzszej, nie zauwazaja jej po prostu bo sa na
nizszym poziomie. moze ten COS to swiadomosc grupowa albo jakis stwor dla
ktorego jestesmy elementami skladowymi. teoretycznie mogly by to byc nawet
krowy w ktorych my widzimy tylko krowy nie dostrzegajac tego co nas
przekracza. ciekawy artykul w gazecie wyborczej o pasozytach na stronach
nauka jest, az ciarki przechodza, troche w temacie.





Temat: wspólna ÂświadomoœÌ
Użytkownik "Nikita"


jest teoria ktora by mozna strescic tak:

istnieje 'lancuch pokarmowy' typu        natura nieozywiona --
rosliny --
zwierzeta --ludzie --cos

natura nieozywiona nie postrzega (hehe) roslin jako formy wyzszej. rosliny
nie postrzegaja zwierzat jako formy wyzszej. zwierzeta nie postrzegaja
ludzi
jako formy wyzszej (ludzie to inne zwierzaki zwierzaki). ludzie nie
postrzegaja COSia jako formy wyzszej, nie zauwazaja jej po prostu bo sa na
nizszym poziomie. moze ten COS to swiadomosc grupowa albo jakis stwor dla
ktorego jestesmy elementami skladowymi. teoretycznie mogly by to byc nawet
krowy w ktorych my widzimy tylko krowy nie dostrzegajac tego co nas
przekracza. ciekawy artykul w gazecie wyborczej o pasozytach na stronach
nauka jest, az ciarki przechodza, troche w temacie.


A mógłbyś dać linka do tycyh pasożytów... ?

jehudas





Temat: Diety i cwiczenia
Może wkleje wam to, co jest napisane na stronach Sivananda Yoga Centre
Troche to odbiega od mojej koncepcji,ale ją w pełni akceptuję. W naszym kraju nie da się jeść takich produktów mlecznych jak w Indiach, bo krowy trzymane są w drakońskich warunkach i to, co jemy na koniec nie jest już faktycznie mlekiem, lecz.. biała substancja mlekopodobna.

"Prawidłowa dieta (wegetariańska)
Yogińska dieta jest ściśle lakto-wegatariańska. Składają się na nią nieprzetworzone, naturalne produkty. Dieta jest nie tylko prosta, naturalna i zdrowa, lecz także bierze pod uwagę subtelny efekt, jaki jedzenie ma na umysł i pranę. Nieprzetworzone, naturalne produkty ( najlepiej organiczne, pozbawione chemicznych i toksycznych substancji ochrony roślin ) są najlepszym źródłem substancji odżywczych, gdyż wszelka obróbka, przetwarzanie niszczy wiele cennych składników w nich zawartych.

Słońce jest źródłem energii na naszej planecie. Wegetarianie pobierają pokarm z najwyższego końca tego łańcucha pokarmowego, gdyż jedzą rośliny, które otrzymują swoje wartości odżywcze bezpośrednio od słońca. Yogińskie podejście do jedzenia zawarte jest w powiedzeniu " jemy aby żyć, a nie żyjemy aby jeść", realizowane jest to także poprzez wybór takich produktów, które mają pozytywny wpływ na ciało i umysł i jak najmniejszy destrukcyjny wpływ na środowisko i inne istoty żyjące."

Jeszcze jedno. Link dla chcących nauczyć się zdrowo gotować.
http://www.yoga.krakow.pl/zajecia3.htm



Temat: (nowo)dżungla?
Dla mnie jako MG Neodżungla to wizja z "Cieplarni" (Aldisa chyba) połączona z ogólną ideą Symbiontów z Gasnących Słońc, przyprawiona efektami tajnych badań genetycznych na roślinach i zwierzętach (coś jak w "Wyspa Doktora Moroe" czy jakoś tak).

NeoDżungla jest niebezpieczna, śmiertelnie niebezpieczna dla ludzi z zewnątrz. Nowe mutacje roślin i zwierząt będące wynikiem dawnych badań genetycznych. Oczywiście jacyś ludzie przetrwali, tak samo jak jacyś ludzie przetrwali na północy, w mroźnej Kanadzie ale to promile ludności żyjącej tam przed wojną. Kanibale, dzikusy, małe enklawy na wybrzeżu zachowujące resztki techniki. Podróż przez to zielone piekło możliwa jast jedynie drogą wodną, podróże lądem to właściwie misje samobójcze. Tak jak na północy w pobliżu Molocha czuć smród, a do płuc dostają się trujące substancje, tak na południu tego tlenu jest aż za wiele, co w połaczeniu z odurzającymi zapachami niektórych roślin jest o wiele bardziej niebezpieczne.

W NeoDżungli z góry łańcucha pokarmowego lądujemy prawie na sam dół. Jak dla mnie AApunk nie pasuje do NS, zbyt duża różnica czasu i zapomniana historia by coś takiego odrodziło się na dużą skalę. Ale to moje prywatne zdanie.

Wolę widzieć NeoDżunglę jako siły przyrody które powstały z nieudanych eksperymentów genetycznych, jako siłę niszczącą Człowieka która jest amoralna, coś czego powstrzymać się nie da, ludzie mogą się jedynie przystosować do nowych warunków.

Na razie tyle...

PS. Wesołych Świąt



Temat: Kuchnia

Bo oczywiście, da się pewnie wyłącznie z nich ułożyć w pełni zdrowy jadłospis. Z tym, że nie widzę potrzeby, żeby takie coś robić. Że mięso trujące? Bardziej się zatruć można chemią w sałacie i szczypiorku.

Nie da się ułożyć w pełni zdrowego jadłospisu, opartego na mięsie. Do tego wniosku, dojrzewa powoli nawet tradycyjna dietetyka, zalecając spożywanie małych ilości, max 2 razy w tygodniu.

Polskie warzywa są naprawdę niezłej jakości, i - jeśli nie pochodzą z hipermarketu - stosunkowo mało nafaszerowane chemią. A prosty wykres łańcucha pokarmowego, i akumulujących się w nim substancji, udowadnia, że rośliny zawsze są mniej zanieczyszczone, niż mięso zwierząt, roślinami się żywiących, a najbardziej zatrute jest mięso drapieżników (oto, dlaczego miłośnicy dziczyzny jedzą zające, a nie lisy ;p).

Do wyrywania pojedynczego zdania z kontekstu, i podważania na tej podstawie wiarygodności mojej wypowiedzi, oraz zastępowania argumentów 'rotflami', nawet się nie odniosę.

EOT z mojej strony, Elanor.

Nie dotyczy to innych chętnych do wymiany poglądów




Temat: Czy Wszechświat jest nasz...tylko NASZ???


Gdyby powstala taka krzyzowka z pewnoscia efektem bylby jakis
calkowicie
nowy organizm, zdolny lub nie do zycia na Ziemi, a nie jakas tam
quasi-hybryda w rodzaju mitologicznego centaura.


True!


Generalnie zagrozeniem moglo by byc to, ze rosliny takie okaza sie
jakos
dramatycznie lepiej przystosowane niz ich "naturalne" odpowiedniki i
wypra je oraz inne rozliny, zaklocajac lancuch pokarmowy. Jednak
pamietajmy o tym, ze hodowla, realizowana od tysiecy lat, to tez do
pewnego stopnia inzynieria genetyczna, tylko realizowana prymitywnymi
metodami. Spodziewam sie wiec tu raczej zmian relatywnie powolnych.
Oczywiscie w konkretnych sprawach (na przyklad odpornosc na jakies
wirusy czy pasozyty) zmiana jest skokowa, jednak nie zawsze daje to
az
taka przewage po usrednieniu wszystkich czynnikow majacych wplyw na
przystosowanie. Z drugiej strony modyfikowane rosliny w celu
uzyskania
na przyklad wiekszych/smaczniejszych owocow, czesto wymagaja
specjalnego
nawozenia, duzej ilosci dostepnych skladnikow mineralnych, co
ogranicza
mozliwosci ich ekspansji na 'wolny ekosystem'.


Obecnie większość modyfikacji genetycznych jakich się dokonuje to
odporność na herbicydy oraz odporność na wszelkiego typu i rodzaju
szkodniki i patogeny, czasem odporność na takie rzeczy jak zasolenie,
metale, suszę i inne rzeczy, natomiast modyfikacje związane z poprawą
jakości to minimalny odsetek.

Pozdrawiam,
Chris B.





Temat: Nieproszone bezkręgowce w akwarium. Pomocy!
Wrzucenie na luz...
slimaki, stułbie, rozwielitki...przeciez to zyje normalnie w zbiornikach, stanowiac czesc lancucha pokarmowego!
Do poki nie sa ci goscie plaga, nie powinnismy sie nimi przejmowac.
A akwarium gdy sie ustabilizuje samo dostosuje ilosc mieszkancow "nieproszonych", ja mailem slimaki, nic nie robilem, teraz maja mniej papu i juz sie tak nie rozmnazaja, ba smiem stwierdzic ze od 2 miesiecy żadnego nie widzialem.
Mam stulbie, jak patrze na szybe to je widze, ale gdy ogladam normalnie akwa (nawet z 5cm) i skupiam wzrok na czyms innym niz stulbia, to mi one nie przeszkadzaja, a i mala molinezka sobie taka zje;)
Malzoraczki? Nie wiem, nie widzialem, w sumie nie przygladam sie strasznie dnu i temu co tam w piasku lazi...do poki nie natrafie na zwierzatko ktore niszczy zdrowe rosliny, czy tez zagraza rybom nic nie zrobie... niektórzy chyba za bardzo panikuja



Temat: Baterie vs. ślimaki


Ślimaki mamy nie z powodu braku równowagi w akwarium, ale dlatego że przywlekliśmy je do akwarium, najczęściej z roślinami
Co do tego ma równowaga Z braku równowagi to miałem np. glony, ale nie ślimaki

Jeszcze co do dręczenia zwierząt. Czy jeśli będziesz eliminował np. insekty, czy gryzonie to będzie to dręczenie podlegające karze

Jeśli insekty, czy gryzonie będą powodowały zagrożenie dla życia lub zdrowia człowieka, to ich eliminacja może być usprawiedliwiona. Ze ślimakami w akwarium, jest zgoła inaczej...

Poza tym to człowiek ingerując w przyrodę prowadzi do zachwiania łańcucha pokarmowego i wzrostu danej populacji (np. gryzoni, insektów).
Nie zapominajmy o tym. Czasy, w których przyrodę "trzeba było" ujarzmić i podporządkować wizji człowieka już minęły.
Skutków takiego postępowania i przykładów nie trzeba szukać daleko (np. http://www.gazetawyborcza.pl/1,75476,3718092.html ). Skoro mamy akwarium, to podglądajmy przyrodę i uczmy się od niej.

Skoro zajmujemy się akwarystyką, to chyba jesteśmy coś winni środowisku naturalnemu... Stąd mój kolejny apel o włącznie się do różnych inicjatyw i kampanii ekologicznych!




Temat: EKOLOGIA

eko – nomista globalista

radek


Eko - Fanatyk który nie ma podstawowej wiedzy o ekologii a staram nam się wytłumaczyć że to co on mówi (lub jego świetna książka) jest poprawne


a co by było, gdyby na trzeciej planecie w naszym układzie słonecznym nie było ziemian ?
2 raz odpowiem na pytanie, byłoby za dużo roślin i zwierząt ponieważ jedno z ogniw łańcucha pokarmowego (człowiek) by wypadło



Temat: Konsekwencje nieistnienia kosmitow


Jedni ludzie sa przekonani ze zycie pozaziemskie istnieje. Drudzy
twierdza, ze nie ma dowodow na istnienie kosmitow.

Zastanawialem sie nad ta druga mozliwoscia i wyszedl mi kompletny
absurd.
Znaczyloby to, ze ludzie sa najwyzsza forma zycia we wszechswiecie, ze
sa szczytowym osiagnieciem ewolucji, panami wszelkiego stworzenia.
Miliardy lat formowania sie gwiazd i planet, setki milionow lat
ewolucji. A to tylko po to, by jakis Kaczynski zostal prezydentem.
Bardziej logiczne jest, ze kazda istota ma jakas nadistote ktora na
niej pasozytuje. Sa mineraly, sa rosliny, sa zwierzeta. Niekoniecznie
ten lancuch pokarmowy musi sie konczyc na czlowieku.


dobrze kombinujesz, tyle, ze moze jestesmy chorym, bezmyslnie
rozmnazajacym sie organizmem, samodowodzacym swego wyjatkowego
znaczenia. <rs





Temat: Wegatarianizm, weganizm itp.
Według mnie idea weganizmu z przyrodniczego punktu widzenia jest nieuzasadniona. Przede wszystkim istnieje coś takiego, jak naturalny obieg materii w przyrodzie, który możnaby na potrzeby tej dyskusji uprościć do łąńcucha pokarmowego. Każdy organizm poza roślinami potrzebuje źródłą energii w postaci innych organizmów. Czemu niejedzenie mięsa miałoby być bardziej humanitarne od niejedzenia warzyw? Przecież też żyją. Poza tym człowiek potrzebuje aminokwasów, których nie ma w roślinach.
Z punktu widzenia ewolucji to, że istnieje walka o przetrwanie jest przyczyną wszelkiego rozwoju. Gdyby jakiś drapieżnik litował się nad małpami kilka milionów lat temu, nie wykształciłaby się wystawa wyprostowana oraz tak duży mózg i teraz skakałabyś po drzewach zamiast pisać o wegetarianizmie.

Z drugiej strony ekspansja człowieka jest ze wszechmiar niekorzystna. Dla zwierząt jest bardziej szkodliwe to, że ludzie wycinają lasy, produkują ścieki i masę innego syfu, który zmniejsza im przestrzeń życiową.
Jest jeszcze jedna kwestia, na która muszę zwrócić uwagę. Są to wielkie fermy przemysłowe, gdzie świnie lub drób są ściśnięte w taki sposób, że nie mogą się obrócić. Toną w swoich oidchodach, które potem zatruwają wody gruntowe. Te zwierzęta naprawdę cierpią.
Podaję link, z animacją na ten temat: http://www.themeatrix.com/polish/
Nie lepiej zacząć od tego? Nie lepiej zacząć wprowadzać politykę proekologiczną, zamiast chwytać się utopii weganizmu? Widzisz, jakie są reakcje ludzi na Twoje postulaty? Nie zmienisz od razu przyzwyczajeń ludzi. Lepiej działać tam, gdzie można coś zrobić.



Temat: Wegetarianizm
mówiliście tu o jakichś dowodach, że można żyć bez mięsa...
Jasne, że można! Ale dlaczego tak o to walczycie!? Przecież jedzenie mięsa nie musi bezpośrednio wiązać z dręczeniem zwierząt.

Poza tym zastanówcie się!
Przecież jesteśmy częścią łańcucha pokarmowego, a np. lwów nikt się nie czepia, że zabijają i zjadają zebry! To całkiem normalne! Jak ktoś jest wegetarianinem, to wszym zdaniem jest jakimś bohaterem? Bzdura! Przecież zwierzęta żrą się nawzajem i wszystko jest dobrze!

Milka napisała: "Po prostu nie mogę myśleć o tym, że jem coś/kogoś..."
Rośliny w końcu też żyją, tylko mają mniejszą świadomość... To w końcu gdzie ta wielka różnica!




Temat: Konsekwencje nieistnienia kosmitow
Jedni ludzie sa przekonani ze zycie pozaziemskie istnieje. Drudzy
twierdza, ze nie ma dowodow na istnienie kosmitow.

Zastanawialem sie nad ta druga mozliwoscia i wyszedl mi kompletny
absurd.
Znaczyloby to, ze ludzie sa najwyzsza forma zycia we wszechswiecie, ze
sa szczytowym osiagnieciem ewolucji, panami wszelkiego stworzenia.
Miliardy lat formowania sie gwiazd i planet, setki milionow lat
ewolucji. A to tylko po to, by jakis Kaczynski zostal prezydentem.

Bardziej logiczne jest, ze kazda istota ma jakas nadistote ktora na
niej pasozytuje. Sa mineraly, sa rosliny, sa zwierzeta. Niekoniecznie
ten lancuch pokarmowy musi sie konczyc na czlowieku.





Temat: Sieć Życia
Sieć życia to jedno z założeń wspólczesnego druidyzmu. Mówi o związkach między wszystkimi istotami na ziemi, o zależnościach je łączących, nie tylko w sensie łańcuchów pokarmowych, lecz na zasadzie róznych sfer, także pozafizycznych. Jakie jest wasze zdanie na ten temat? Czy odczuwacie powiązanie z roślinami, żabami, jak to odbieracie, co myślicie naten temat?



Temat: Podejrzewam że najbardziej zagrożone wyginięciem są ryby...
Nie sądzę żeby mogły tak łatwo zmienić miejsce występowania - konkretne gatunki ryb potrzebują konkretnych gatunków roślin jako pożywienia, i konkretnych warunków życia - zasolenia, oświetlenia, układu podłoża tzn dna i wiele innych, także to nie tak "hop" z tym przepłynięciem w ziemniejsze rejony. Tam też zupełnie inaczej wygląda łańcuch pokarmowy. Te rybki z rejonów tropikalnych, w rejonach umiarkowanych powiedzmy, mogą nie przetrwać - staną się pożywką dla innych rezydentów.




Temat: Wegetarianizm

Ale dlaczego tak o to walczycie!?
Przecież jedzenie mięsa nie musi bezpośrednio wiązać z dręczeniem zwierząt.
Poza tym zastanówcie sięwykrzyknikwykrzyknik!
Przecież jesteśmy częścią łańcucha pokarmowego, a np. lwów nikt się nie czepia, że zabijają i zjadają zebry! To całkiem normalne!
Jak ktoś jest wegetarianinem, to wszym zdaniem jest jakimś bohaterem?
Przecież zwierzęta żrą się nawzajem i wszystko jest dobrze!
Rośliny w końcu też żyją, tylko mają mniejszą świadomość... To w końcu gdzie ta wielka różnica!

Zwierzęta mają układ nerwowy. Czują ból.




Temat: Konsekwencje nieistnienia kosmitow



| Jedni ludzie sa przekonani ze zycie pozaziemskie istnieje. Drudzy
| twierdza, ze nie ma dowodow na istnienie kosmitow.

| Zastanawialem sie nad ta druga mozliwoscia i wyszedl mi kompletny
| absurd.
| Znaczyloby to, ze ludzie sa najwyzsza forma zycia we wszechswiecie, ze
| sa szczytowym osiagnieciem ewolucji, panami wszelkiego stworzenia.
| Miliardy lat formowania sie gwiazd i planet, setki milionow lat
| ewolucji. A to tylko po to, by jakis Kaczynski zostal prezydentem.
| Bardziej logiczne jest, ze kazda istota ma jakas nadistote ktora na
| niej pasozytuje. Sa mineraly, sa rosliny, sa zwierzeta. Niekoniecznie
| ten lancuch pokarmowy musi sie konczyc na czlowieku.

dobrze kombinujesz, tyle, ze moze jestesmy chorym, bezmyslnie
rozmnazajacym sie organizmem, samodowodzacym swego wyjatkowego
znaczenia. <rs


zawsze po okresach rozwoju nastepuje przesilenie
a potem okres uwiadu i degrengolady...moze to my?





Temat: Earthlings - film, który powinni obejrzeć wszyscy

Nikt nie udowodnił, że rośliny czują ból, ani że mają świadomośc.

Tu mi sie przypomina pewna anegdota: "Przed odkryciem wodospadu Salto del Angel jaki wodospad byl najwyzszym wodospadem na swiecie?". Bardzo wiele osob by sie tu z Toba nie zgodzilo. Wniosk jest prosty jemy tylko sol i wode, by jakiemukolwiek organizmowi nie stawala sie krzywda (oczywiscie wczesniej oczyszczamy je z szelkich bakterii itp).

Swiat juz jest tak zrobiony. Czasem ty jesz kogos czasem ktos je ciebie. To jest lancuch pokarmowy. Czlowiek mial akurat to szczescie ze nie ma naturalnych wrogow. Tak juz jest i tyle, nie da sie tego ominac. To sie nazywa selekcja naturalna. Czlowiek tylko bedac na tyle rozwinietym ulatwil sobie sprawe tworzac hodowle itp. To pozwolilo mu na rozwoj cywilizacyjny do takiego stanu jaki mamy dzisiaj.

Zabijanie to nigdy nie jest mily widok. Zaden organizm nie chce ginac. Jak Ty sobie wyobrazasz zabijanie zwierzat? Wszedzie w naturze znajdziesz przyklady zabijania innych organizmow. Idz powiedz bakteriom i wirusom aby przestaly nas atakowac. To jest naturalna rzecz. Chodzi o przetrwanie.



Temat: Wegetarianizm
No to ja jestem w tej kwestii inny... uważam zabijanie roślin za taką samą szkodę jak zabijanie zwierząt. Ale uważam jednocześnie że natura po to odróżnicowywała kolejne etapy ewolucji, żeby wytworzyć długie łańcuchy pokarmowe...

W związku z tym nie widze nic złego w NIEbyciu wegetarianinem... a w byciu widzę nutke hipokryzji... żywa istota to żywa istota, czy to człowiek, krowa czy paprotka.

NATURA pozwala na to o ile robimy to w sposób zrównoważony i tylko w miarę potrzeb... tak jak byc powinno.



Temat: Tym razem nie świnki...

sama w zyciu nie zabilabym jakiegokolowiek zwierzecia a pozniej go zjadla i tym samym nie zabilabym nawet chomika oddajac go na pozarcie wezowi,bo to tez zwierze mimo,ze malutkie...

a waz to co? roslina? z fotosyntezy ma zyc? Poza tym nikt ci nie kaze zabijac zeby jesc - istnieje taki wynalazek jak sklepy, a waz trupa tez i nie tknie - chyba ze zwloki beda ogrzane do temperatury minimum 30 paru stopni, rozciete i poplamione swieza, ciepla krwia...


.osobiscie uwazam,ze to obrzydlistwo!

prawo natury - jesc lub zostac zjedzonym - to sie nazywa lancuch pokarmowy - a ludzie tez do niego naleza w kategorii wszystkozernych(tak, tak - bialko pochodzenia zwierzecego tez jest potrzebne w diecie czlowieka - co sie do tej kategorii zalicza to juz jednak inna sprawa)



Temat: Genetycznie modyfikowana żywność - dar czy przekleństwo?
Organizmy powstałe w skutek inżynierii genetycznej są groźne zarówno dla natury[aczkolwiek nie wszystkie] jak i dla zdrowia... Już piszę, dlaczego..

Mianowicie, jeżeli chodzi o naturę-wprowadzane do organizmów transgeny kodować mogą rozmaite cechy, które z całą pewnością, hodowane w miejscach odmiennych niż laboratoria[owe rośliny], rozpowszechniać się będą po okolicznych blisko spokrewnionych roślinach... Jako, że wiele z wprowadzanych genów kodują np. wytwarzanie substancji odstraszających owady, bądź też je zabijające, spowodować to może wyginięcie części okolicznej fauny[owady-->ptaki-->ssaki itp. Łańcuch pokarmowy pada... :/]

Jeżeli natomiast chodzi o zdrowie, dwa geny które oddzielnie nie mają negatywnego wpływu, razem powodować mogą rozmaite efekty w rodzaju np. zatrucia...



Temat: Mięsko czy roślinki? Apropos wegetarianizmu...
Nie po to wygryzłem sobie miejsce na szczycie łańcucha pokarmowego, żeby teraz jeść tylko rośliny
A poważnie, nie widzę nic złego w mięsożerstwie, o ile dieta jest w miarę poprawnie skomponowana. Niestety, sprawa wegetarianizmu często z dyskusji o żywieniu przeradza się w konflikt światopoglądowy, a to nie służy trawieniu. Mam kilku znajomych wegetarian i ci "początkujący" z gorliwością neofitów przekonują mnie, że jestem mordercą zwierząt i będę się za to smażył w piekle. Argumentów zdrowotnych wysłuchuję z obu stron i podchodzę do nich jak do argumentów o szkodliwości alkoholu: nie jestem na tyle biegły w dietetyce, żeby rozsądzić, kto ma rację, więc jem to, co mi smakuje. A mieszanie ideologii i porządnego obiadu wydaje mi się niesmaczne. Pozdrowienia dla współdyskutantów



Temat: Pytanie...

Ale takie są prawa natury. Zwierzęta same są okrutnymi mordercami i tylko dzięki temu mogą przetrwać (no wiesz te całe łańcuchy pokarmowe).

Nie neguje tego Jeżeli gepard jest mięsożerny to je tylko to , ale my mamy wybór jesteśmy wszystkożerni


Pewnie jesteś wegetarianinem


a może rośliny też odczuwają ból???

Wiedziałem że to wynikinie , nie wiem, nie widziałem żeby odczuwały strach więc jak narazie musze je jeśc, a wole zjeśc coś co nie wiem czy odczuwa uczucia niż zwierzatko które widze że cierpi...


o!! avatarek anarchola w temacie

Prawda że ładny

No to Pozdrawiam wszystkich niezależnie od diety Jak narazie uciekam. Życze miłego dnia



Temat: Viva Pinata
Sprawdza się dobrze, nawet lepiej chyba dla starszych niż dla dzieci. Dużo gatunków zwierzaków z pokaźną listą zależności pozwala na budowanie różnych ekosystemów. Niektóre gatunki rywalizują i walczą, inne tworzą łańcuchy pokarmowe. Każdy gatunek do rozmnażania potrzebuje różnych warunków, które trzeba spełnić. Potomstwo można sprzedawać. Jest cała gama roślin do zasadzenia, w tym drzewek (owoce m.in na handel ). Miasteczko (dostępne przez menu) ze sklepami i punktami usługowymi. Generalnie cały czas coś się dzieje, każdy problem można rozwiązać na wiele sposobów a to jak budujesz swój ogród zależy od twoich upodobań.

Do tego jest wiele dodatków takich jak hodowla gatunków hybrydowych (np. o innych kolorach niż normalnie). Można wynajmować pomocników, którym trzeba płacić etc. itp.

Generalnie gra jest większa niż się spodziewałem. Taki simfarm z budowaniem ekosystemu i rozwiązywaniem różnych problemów/zagadek. Do tego dochodzi historia wyspy itp. czyli scenariusz jest.

Polska wersja jest OK, nie ustępuje za bardzo oryginalnej. Jak dla mnie bardzo dobra odskocznia od bardziej stresujących gier



Temat: Prawa przysługujące zwierzętom
Boże, widzisz i nie grzmisz?

Jeśli już odwołujesz się do władzy nad zwierzętami nadanej przez Boga Adamowi, to pamiętasz może, jak Adam nazwał je wszystkie? ISTOTA ŻYWA. Nie rzecz.


Bo bez wątpienia każde moje działanie w jakiś sposób wpływa na to środowisko: zużycie wody, zużycie prądu
Racja. Dlatego prowadzi się kampanie uświadamiające ten fakt, coby ludzie oszczędnie i rozsądnie korzystali.


deptanie roślin w trakcie marszu, jedzenie warzyw lub zwierząt, kupowanie podręczników (ile drzew musiało zostać ściętych na jeden podręcznik?), chodzenie do Kościoła (bo a nuż tam głoszą nieprawomyślne poglądy).

Demagogia. Przesadzasz, i to ostro.


Z tego się powinnaś leczyć. Poważnie. Ludzi, którzy interesują się całym światem, każdą roślinką, każdym zwierzątkiem, każdym Murzynkiem w Afryce, uważam za poważnie chorych.
To się nazywa empatia, nie choroba. A ludzie, którzy uważają, że ich osobista wolność jest najważniejsza, a człowiek to pan i władca nad wszystkim dookoła, są niebezpieczni. Dla wszystkich i wszystkiego. Bo nie myślą o konsekwencjach swojego postępowania.

Prawo do traktowania zwierząt wedle widzimisię? Ok, pozwólmy kłusownikom wybić zagrożone gatunki. A co tam, wolność jest ważniejsza od zachwiań ekosystemu. Pamiętasz może coś z biologii, co się dzieje, kiedy zniknie choć jeden element łańcucha pokarmowego (który nie jest prostą linią, tylko okręgiem)?

Damianie, więcej pokory!
Życzę ci jej z całego serca.



Temat: OSZALAMIAJACE okropienstwo!! ;(
zgadzam się z poprzedniczką, też bym wolała żeby ludzie koni nie jedli, ale są tacy co by chcieli żeby krów nie jeść itd... w koncu jesteśmy na końcu łańcucha pokarmowego i jakbyśmy przestali wogóle jeść nawet rośliny, które bestialsko traktujemy kombajnami i innymi maszynami, to nie byłoby nas na świecie, może powiedzcie tygrysowi żeby zostawił biedne antylopy w spokoju ( widzieliście jak je rozszarpują, a ich kocięta bawią się ofiarą?), ludzie zastanówcie się o co walczycie! bo ja jestem za poprawą warunków uboju i wywozu zwierząt!



Temat: Uroki agrotechniki
Naukowcy z University of Granada ogłosili dość niepokojące wyniki badań przeprowadzonych na próbce hiszpańskiej populacji. Okazało się, że u 100% badanych osób znaleziono szkodliwe dla zdrowia substancje organiczne. Naukowcy poszukiwali sześciu związków używanych m.in. w rolnictwie jako środki ochrony roślin oraz stosowanych w procesach przemysłowych. Związki te dostają się do organizmów wraz z wodą, pożywieniem, a nawet wdychanym powietrzem. Najgorsze jednak, że środki te nie są wydalane ani skutecznie metabolizowane, co oznacza, że następuje ich akumulacja w tkance tłuszczowej.

W badaniach brało udział 387 osób zamieszkujących typową aglomerację miejską (miasto Granada) oraz mniejszą miejscowość (położony na południu Motril). Ochotników rekrutowano spośród osób czekających na zabiegi chirurgiczne, dzięki czemu uczestnikom można było pobrać tkankę tłuszczową "przy okazji" operacji. Dokładniejsza analiza wyników wykazała, że statystycznie najwięcej niepożądanych substancji znajduje się w organizmach kobiet, ponadto okazało się, stężenie tych związków rośnie wraz z wiekiem badanych. Co ciekawe, u wszystkich stwierdzono ślady DDT, zakazanego jeszcze w latach 80. ubiegłego wieku. Pozostałe związki odnaleziono co najmniej u 84% osób.

Według Hiszpanów, na stężenie toksycznych substancji mogły mieć wpływ takie czynniki jak dieta - szczególnie trucicielskie okazały się produkty pochodzenia zwierzęcego z dużą zawartością tłuszczu. Wskazano także teorie próbujące wyjaśnić zróżnicowane stężenie toksyn (m.in. wędrówkę tych związków w górę łańcucha pokarmowego, a nawet tzw. efekt kohorty).

Źródło: Kopalnia Wiedzy



Temat: jak zbic PO4??

A co z zelazem nie podawac wcale ?? Mam chalet fe jakis 8% wiec moge samo zelazo podawac tylko nie wiem jak to rozrobic??

Z żelazem nie kombinuj. Na poczatku doprowadz do optymalnych stężen NPK, wowczas rośliny powinnny w prawidlowych ilościach pobierać mikroelementy (z PGC) w tym zelazo. BTW - Ostanimi czasy zauwazylem, ze wlasnie proporcje NPK decydują o tym w jakich ilościach są pobieranie mikrolementy. Wystarczy ze zabraknie np. potasu (pelniącego funkcje regulacyjną) aby byl tzw "ciach" ma pobieranie reszty skladnikow - stad czesto wrazenie niedoborow. Skrecanie, dziurawienie i inne objawy sa przypisane zbyt malym dawkom mikroelementów np. z PGC, gdy tymczasem brakuje pewnych makro.

IMHO dla roślin w czasie pobierania skladnikow pokarmowych musza byc dostarczane wszystkie pierwiastki - jest to taki lańcuch:

makroelementy(N, P, K, C itp.) + mikroelementy (bor, kobalt itp.) + światło = dobry wzrost i zdrowy wygląd

Wystarczy jednak abysmy z tego lańcucha zabrali jeden mikroelement np. fosfor, aby zaklocilo to pobieranie reszty pierwiastkow. Tak drastyczne zatrzymanie występuje raczej w przypadku pierwiastkow odgrywajacych duża rolę dla rośliny. W przypadku braku pierwiastkow śladowych jest troszkę inaczej .




Temat: jak zbic PO4??

A co z zelazem nie podawac wcale ?? Mam chalet fe jakis 8% wiec moge samo zelazo podawac tylko nie wiem jak to rozrobic??

Z żelazem nie kombinuj. Na poczatku doprowadz do optymalnych stężen NPK, wowczas rośliny powinnny w prawidlowych ilościach pobierać mikroelementy (z PGC) w tym zelazo. BTW - Ostanimi czasy zauwazylem, ze wlasnie proporcje NPK decydują o tym w jakich ilościach są pobieranie mikrolementy. Wystarczy ze zabraknie np. potasu (pelniącego funkcje regulacyjną) aby byl tzw "ciach" ma pobieranie reszty skladnikow - stad czesto wrazenie niedoborow. Skrecanie, dziurawienie i inne objawy sa przypisane zbyt malym dawkom mikroelementów np. z PGC, gdy tymczasem brakuje pewnych makro.

IMHO dla roślin w czasie pobierania skladnikow pokarmowych musza byc dostarczane wszystkie pierwiastki - jest to taki lańcuch:

makroelementy(N, P, K, C itp.) + mikroelementy (bor, kobalt itp.) + światło = dobry wzrost i zdrowy wygląd

Wystarczy jednak abysmy z tego lańcucha zabrali jeden mikroelement np. fosfor, aby zaklocilo to pobieranie reszty pierwiastkow. Tak drastyczne zatrzymanie występuje raczej w przypadku pierwiastkow odgrywajacych duża rolę dla rośliny. W przypadku braku pierwiastkow śladowych jest troszkę inaczej .



Temat: Gwiazda Betlejemska - UWAGA !!!
to obowiazuje w domach gdzie koty ogryzaja wszystkie kwiaty nie patrzac co jedza. ja sie nie spotkalam z przypadkiem zatrucia kota ta roslina, ale lepiej uwazac. podobnie jak na lancuchy, anielskie wlosy, lamete i mocowanie kabli od oswietlenia choinki, bo ta sa najczestsze powody klopotow z kotami, zwlaszcza niebezpieczna jest metalowa lameta bo moze uszkodzic przewod pokarmowy. moze to nie botanika, ale tez wazne zwlaszczateraz pod koniec roku. dnia Wto 19:35, 09 Gru 2008, w całości zmieniany 1 raz



Temat: Prośba (chodzi o temat pracy z biochemii).
hmmmm dziwne może raczej chodzi o łancuch pokarmowy ale to raczej w ujeciu budulca białka -aminokwasów od roslin po zwierzeta ale to juz haczy o obieg azotu w przyrodzie



Temat: Miesozercy a roslinozercy
Witam!
Ciekawy ten lancuch pokarmowy, w ktorym sa tylko miesozercy i
padlinozercy. ;-) A rosliny wogole na tej planecie sa?




Temat: Czy zabicie ssaka moze by humanitarne?
łańcuch pokarmowy....zreszta ostatnio czytałem, że botanicy odkryli "mowę" roślin dokładniej warzyw i owoców - wychodzi na to, ze i ich jedzenie jest niehumanitarne więc jak to wytłumaczyć......czym żyć powietrzem ??



Temat: Głupi pomysł :)


| Hmm jeszcze jednak głupota przyszła mi do głowy powiedzmy że jeśli by dać
| człowieka do takiego kółka żeby sobie biegał to udało by mu się zapalić
| taką
| 50W żarówkę. To może zamaist budować elektrownie atomową w Polsce i

| którym
| będą biegali więźniowie :) jeśli więźniów jest 200 000 to 200 000 * 50W
| daje
| 10 000 000 W czyli 10 000 KW w sumie to nie dużo :(

Czlowiek wydoli wiecej, mozesz liczyc na 100-200W od niewytrenowanego.
Tylko potem policz ile kosztuje prad a ile zywnosc :-)
Najtaniej im dawac minimum zarcia i niech nic nie robia.

Jeszcze w druga strone - 200W to 0.2kW, w cenie pradu to jakies
4gr/h - to juz nawet nie jest nedzna stawka :-)


No to jest fakt inwestycja w wybudowanie infrastruktury nie zwróciła by się.
No ale jednak z tej dyskusji to wynikła dla mnie jedna rzecz :) a mianowicie
zacząłem doceniać ilość energii jaką potrafi dostarczyć zwykła elektrownia
nie mówiąc już o elektrowni atomowej. No bo jeśli dopiero 200 000 ludzi
potrafi wyprodukować tyle energii co elektrownia to co byśmy bez tych
elektrowni zrobili :) w sumie to świat się kręci tylko dzięki tym
elektrownią inaczej dalej bylibyśmy prawie że w jaskiniach :) W sumie to
ciekawie to się rozwija w naturze mamy coś takiego jak łańcuch pokarmowy i
np. rośliny zostają zjadane przez zwierzęta roślinożerne, a te z kolei przez
mięsożerne. Przemysł też można by porównać do takiego łańcucha. Elektorwnie
były by podstawowe (tak jak rośliny przetwarzają one energie słońca na coś
co jest zjadliwe), ich energią karmiły by się fabryki które produkują
podzespoły. Tymi podzespołami z kolei karmiły by się fabryki które składają
z nich konkretne urządzenia itd. W każdym razie chcę tym tak zobrazować to
że wszystko to co nas otacza jeśli chodzi o technikę i zwykłe rzeczy
właściwie powstaje z przekształcania energii w inne formy, tak samo jest w
przyrodzie.





Temat: Opinia DR Lutza o dietach N/W
cos znalazlem:

"Skażenia produktów zwierzęcych

Zwierzęta są wyższym ogniwem łańcucha pokarmowego niż rośliny, toteż w ich organizmach ma miejsce większa akumulacja metali ciężkich. Niektóre rodzaje tkanek wykazują nawet pewną wybiórczość w gromadzeniu toksyn. Badaniom wykazującym zawartość metali ciężkich w produktach pochodzenia zwierzęcego poddaje się mięso, mleko, jaja, ryby oraz inne produkty.

Na szczęście stężenie substancji szkodliwych w zwierzęcych tkankach nie jest wysokie. Ołowiu i kadmu nie wykryto w ilościach przekraczających granicę oznaczalności użytych metod w 60% badanych prób mięsa, a rtęć i arsen wykazały stężenia rzędu tysięcznych części miligrama na kilogram mięsa. Wykazane wartości nie przekroczyły dopuszczalnych norm w przypadku żadnego pierwiastka. Problemem natomiast jest obecność ołowiu w tkankach zwierząt łownych. W ich wątrobie i nerkach zawartość tego metalu jest minimalna, a w mięśniach wysoka. Świadczy to o wtórnym skażeniu tkanek zwierząt ołowiem pochodzącym z amunicji broni palnej.

Mleko i przetwory mleczne są raczej bezpieczne od skażenia metalami ciężkimi, ponieważ gruczoły mleczne są dla tych pierwiastków znaczącą barierą. Badania wykazały obecność kadmu jedynie w 4,7% próbek mleka, a tylko w jednej stężenie osiągało granicę dopuszczalnej normy. Jeśli chodzi o przetwory mleczne, to wykazano, że sery twarde mają wyższe stężenia metali niż twarogi. Obecność metali ciężkich w kurzych jajach zależy w znacznym stopniu od warunków hodowli i składu pokarmu drobiu. W jajach pochodzących z ferm, gdzie hodowla jest w pełni kontrolowana, stężenia pierwiastków szkodliwych były niskie.

W tkankach ryb słodkowodnych wykazano obecność wielu szkodliwych pierwiastków, jednak w stężeniach o wiele niższych niż dopuszczalne limity. We wszystkich przebadanych próbach mięśni i wątroby wykryto obecność rtęci i arsenu. W 18% prób mięśni i 33% prób wątroby występował ołów, natomiast kadm wykryto w 29% prób mięśni. W tkankach ryb morskich generalnie również nie wykazano niebezpiecznego poziomu pierwiastków toksycznych. Jedynie trzy próby spośród badanych przekraczały normy Unii Europejskiej - były to wątroby dorszy. W przypadku przetworów rybnych najwyższe stężenie ołowiu wykazano w konserwach w galarecie i sosie pomidorowym. Kadm znacznie (aż o 98%) przekraczał dopuszczalne wartości.

*ADI - dopuszczalne dzienne spożycie dla człowieka danej substancji toksycznej, wyrażone w mg/kg masy ciała; obejmuje ogólną ilość pierwiastka lub związku, która może wnikać do ustroju z pożywieniem i ze wszystkich innych źródeł, bez szkody dla zdrowia."
http://tiny.pl/4rkc

pozd
WiRAHA



Temat: [Biologia] Łańcuchy pokarmowe!

Dobra teraz na poważnie:
Łańcuch spasania - jest gdy pierwszym ogniwem łańcucha pokarmowego jest najczęściej roślina zielona np.
szarotka --- lemingi --- pardwa górska --- suseł --- kruk --- gronostaj --- sowa śnieżna --- pieściec --- wilk --- niedźwiedź polarny

Łańcuch detrytusowy - jest gdy pierwszym ogniwem łańcucha pokarmowego są martwe szczątki roślinne i zwierzęce np.
szczątki liści kapusty --- bielinek kapustnik --- pająk --- drozd --- ryjówka --- kuna --- rosomak --- jastrząb --- lis --- ryś

Producent: liście, gałązki - konsument I rzędu: zając szarak - konsument II rzędu: lis - konsument III rzędu: wilk.

Producent: liście, gałązki - konsument I rzędu: jeleń - konsument II rzędu: niedźwiedź.

Producent: orzechy, owoce - konsument I rzędu: wiewiórka - konsument II rzędu: kuna leśna - konsument III rzędu: lis - konsument IV rzędu: wilk.

Producent: kora - konsument I rzędu: kornik - konsument II rzędu: dzięcioł - konsument III rzędu: jastrząb.

Producent: liście, gałązki - konsument I rzędu: mucha - konsument II rzędu: biedronka - konsument III rzędu: sikora - konsument IV rzędu: sokół.

Producent: orzechy, owoce - konsument I rzędu: dzik.

Producent: trawa - konsument I rzędu: mysz - konsument II rzędu: wąż - konsument III rzędu: jastrząb.

pole:
roslina uprawna->gasienica motyli->jakis ptak->lasice
jezioro:
plankton->rozwielitka->ploc->szczupak
las:
liscie debu->gasienica->sikorka->krogulec
laka:
liscie trawy->mszyce->biedronka->czajka->jastrzab

sosna-wiewiórka-żbik-wilk
sosna-kornik-dzięcioł-kuna leśna
poziomka-sarna-lis-pchły
poziomka-gąsienica-żaba
poziomka-ślimak-żaba

Wystarczy?


Nie o to mi chodziło. Mamy dany ekosystem, pustynia Kalahari, Puszcza Białowieska, las za domem Jasia czy Bóg wie co jeszcze i mam napisać z jednego wybranego ekosystemu wszystkie gatunki i z nich ułożyć łancuchy pokarmowe. Tak wiem jestem leniwy, bo to sporo szukania, ale przed chwilą jeszcze przypomniałem sobie, że mam kartkowe z Biologii + ten sprawdzian z Geografii, Chemii i oczywiście kochane egzaminy...

Przykład:

Pustynia Piaskodenna.

(tutaj długa lista łańcuchów pokarmowych jeden pod drugim - z gatunków tej pustyni)

Błagam pomóżcie. Na jutro muszę to mieć, ewentualnie we Wtorek, ale nie chce z siebie osła robić.



Temat: Wegetarianizm

Widzę, że się nie zrozumieliśmy.
Tu nie chodzi o rozum, pojmowanie, emocje czy skrupuły. Gdyby nie było zwierząt mięsożernych (czyli konsumentów II rzędu), roślinożercy (konsumenci I rzędu) mnożyliby się bez ograniczeń - bo co by hamowało ich rozwój? A wiesz, co by się wtedy stało? Roślinożercy wyeksploatowaliby wszystkie zasoby środowiska (po ludzku: zeżarli wszystko, co się nadaje do jedzenia - przez co nagle zabrakłoby roślin) i umarli przez to z głodu albo poginęli przez to, że mają za mało przestrzeni życiowej. I życie by wyginęło.
Więc proszę nie p**prz mi tu, że 'Zwierze nie jest w stanie zrozumiec ze zabijajac robi zle", bo to g**no prawda (pardon my French). Gdyby zabrakło drapieżców (czyli nie byłoby zabijania), to wszystko i tak by zginęło - pękłby łańcuch pokarmowy. Niestety, tak już jest na tym cholernym świecie, że zabijanie jest warunkiem równowagi i przetrwania życia.
Uprzedzam - nie jest to żaden dowód na teorie Preva. U ludzi funkcjonuje to trochę inaczej, bo już dawno nie jesteśmy koczownikami i nie żyjemy ze zbieractwa i polowania, tylko hodujemy zwierzęta - a to wygląda inaczej. Ale środowisko naturalne wciąż istnieje i łańcuchy pokarmowe, wraz ze wszystkimi swoimi zasadami funkcjonują.
Niestety chyba jednak sie nie zrozumielismy.
Gdyby tylko ludzie przestali jesc mieso na pewno lancuch pokarmowy nie zostalby zachwiany. Nie mowie o tym zeby drapiezcy przeszli na wegetarianizm. Oni naturalnie co wynika z ich niemoznosci zrozumienia etyki dalej zabijaliby zwierzeta i lancuch pokarmowy toczylby sie dalej.
Chodzi tylko o ludzi ktorzy sa w stane zrozumiec.
Nie chodzi mi tylko o ludzi. Nawet gdyby jakimś cudem zwierzęta posiadały możliwość zrozumienia etycznego myślenia (nie mówiąc o tym, że etyka to ludzki wynalazek, całkowicie abstrakcyjny i prawie nie znajdujący potwierdzenia czy zastosowania w przyrodzie...), to i tak prawa natury nadal by obowiązywały! Nie mów, że gdyby lew myślał etycznie, to by nie zabił antylopy - bo jeśli by tak było, to wracamy do mojego przykładu. Rozwiązanie byłoby jedno: ktoś tą brakującą niszę po mięsożercach musiałby zapełnić (inaczej wszystko poszłoby w diabły)... I tu mamy takie możliwosci: albo niektórzy roślinożercy przystosują się do diety wszystkożernej lub stricte mięsożernej, albo pojawiłyby się nowe choroby, albo życie ginie. ERGO: niemożność przejścia na dietę mięsną (nie wegetarianizm - sam mówiłeś, że to styl życia, a nie dieta) wynika nie z niemożliwości zrozumienia abstrakcyjnych pojęć, a z zasad obowiązujących w przyrodzie.
Etyka ma zastosowanie tylko w społeczeństwie ludzkim, więc nie ma sensu mówić o zwierzętach w takich kwestiach. Gdyby lampart znał i rozumiał ludzką etykę, wyśmiałby ją. I tyle.



Temat: [Biologia] Łańcuchy pokarmowe!
Dobra teraz na poważnie:
Łańcuch spasania - jest gdy pierwszym ogniwem łańcucha pokarmowego jest najczęściej roślina zielona np.
szarotka --- lemingi --- pardwa górska --- suseł --- kruk --- gronostaj --- sowa śnieżna --- pieściec --- wilk --- niedźwiedź polarny

Łańcuch detrytusowy - jest gdy pierwszym ogniwem łańcucha pokarmowego są martwe szczątki roślinne i zwierzęce np.
szczątki liści kapusty --- bielinek kapustnik --- pająk --- drozd --- ryjówka --- kuna --- rosomak --- jastrząb --- lis --- ryś

Producent: liście, gałązki - konsument I rzędu: zając szarak - konsument II rzędu: lis - konsument III rzędu: wilk.

Producent: liście, gałązki - konsument I rzędu: jeleń - konsument II rzędu: niedźwiedź.

Producent: orzechy, owoce - konsument I rzędu: wiewiórka - konsument II rzędu: kuna leśna - konsument III rzędu: lis - konsument IV rzędu: wilk.

Producent: kora - konsument I rzędu: kornik - konsument II rzędu: dzięcioł - konsument III rzędu: jastrząb.

Producent: liście, gałązki - konsument I rzędu: mucha - konsument II rzędu: biedronka - konsument III rzędu: sikora - konsument IV rzędu: sokół.

Producent: orzechy, owoce - konsument I rzędu: dzik.

Producent: trawa - konsument I rzędu: mysz - konsument II rzędu: wąż - konsument III rzędu: jastrząb.

pole:
roslina uprawna->gasienica motyli->jakis ptak->lasice
jezioro:
plankton->rozwielitka->ploc->szczupak
las:
liscie debu->gasienica->sikorka->krogulec
laka:
liscie trawy->mszyce->biedronka->czajka->jastrzab

sosna-wiewiórka-żbik-wilk
sosna-kornik-dzięcioł-kuna leśna
poziomka-sarna-lis-pchły
poziomka-gąsienica-żaba
poziomka-ślimak-żaba

Wystarczy?



Temat: Wegetarianizm
O to mi chodzilo. Wlasnie o to. Zeby ktos w koncu zrozumial ze cukrzycy spokojnie moga jesc warzywa i owoce. Przecież w ogóle nie twierdziłem inaczej
Ważne jest, by nie były to warzywa i owoce o dużej zawartości cukrów prostych i disacharydów (czyli gł. sacharozy). Celuloza (tak na marginesie - wcale nie cukier prosty, bo jest polisacharydem) nie jest przez człowieka trawiona, więc jako taka - jest bezpieczna i dla cukrzyka. Diabetyk może bez obawy wcinać sałatę, nie musi się karmić samym mięsem - co byłoby skrajnie niezdrowe
Litości... To po co drapieżnikom ewolucyjne przystosowania (już nie będę się rozdrabniał, jakie...) do takiej diety? Gdyby nie drapieżnictwo, utonąłbyś w powodzi konsumentów I rzędu - a rośliny by wyginęły. Taka prawda.
Wlasnie tylko ludzie posiadaja tak bardzo rozbudowany rozum. Nikt inny go nie posiada. Zwierze nie jest w stanie zrozumiec ze zabijajac robi zle, ono wie tylko ze ma z tego pozywienie. I moze wlasnie tak powinno zostac. Tego nie mozna zmienic chocbys nie wiem co robil nie wytlumaczysz jakiemus drapieznikowi ze zabijanie to cierpienie. Ludzie w przeciwienstwie do tych zwierzat sa w stanie zrozumiec i zmienic sie, zwierze nie zmieni postepowania i juz tak musi zostac. Dlatego nie mozliwe jest zeby wszystkie stworzenia jadly rosliny bo nie zostaly rozbudowane na tyle co czlowiek.. Przez to wyginiecie tych roslin jest niemozliwe. Widzę, że się nie zrozumieliśmy.
Tu nie chodzi o rozum, pojmowanie, emocje czy skrupuły. Gdyby nie było zwierząt mięsożernych (czyli konsumentów II rzędu), roślinożercy (konsumenci I rzędu) mnożyliby się bez ograniczeń - bo co by hamowało ich rozwój? A wiesz, co by się wtedy stało? Roślinożercy wyeksploatowaliby wszystkie zasoby środowiska (po ludzku: zeżarli wszystko, co się nadaje do jedzenia - przez co nagle zabrakłoby roślin) i umarli przez to z głodu albo poginęli przez to, że mają za mało przestrzeni życiowej. I życie by wyginęło.
Więc proszę nie p**prz mi tu, że 'Zwierze nie jest w stanie zrozumiec ze zabijajac robi zle", bo to g**no prawda (pardon my French). Gdyby zabrakło drapieżców (czyli nie byłoby zabijania), to wszystko i tak by zginęło - pękłby łańcuch pokarmowy. Niestety, tak już jest na tym cholernym świecie, że zabijanie jest warunkiem równowagi i przetrwania życia.
Uprzedzam - nie jest to żaden dowód na teorie Preva. U ludzi funkcjonuje to trochę inaczej, bo już dawno nie jesteśmy koczownikami i nie żyjemy ze zbieractwa i polowania, tylko hodujemy zwierzęta - a to wygląda inaczej. Ale środowisko naturalne wciąż istnieje i łańcuchy pokarmowe, wraz ze wszystkimi swoimi zasadami funkcjonują.
Sprawa dotyczy weganizmu.
No i? Weganizm to też rodzaj wegetarianizmu! Zresztą po co podajesz dowody na dobrodziejstwa diety wegańskiej, jak zaraz potem się do tego dystansujesz?!



Temat: Mechanika Świata bez Słońca


Większym problemem byłoby rozstrzygnięcie jak życie przetrwa bez procesu fotosyntezy. Sprawa ma się tak, że kolejne ogniwa łancucha pokarmowego potrzebują coraz więcej energii. Nie, źle powiedziane.


Co z tego wynika? Życie pochłania niesamowicie dużo energii, która nie "wraca od obiegu". Jeśli przebiega proces fotosyntezy to łańcuch pokarmowy zasila energia słoneczna, która zostaje wykorzystana do budowania struktur roślin, które później nakarmią takiego królika, który potem... itd. Jeśli odcięta zostaje energia słoneczna, obieg energii w przyrodzie jest stale na minusie.


Jakie rozwiązanie? Z mojej strony proponuję magię. Wyobraźmy sobie małe robaczki, które żywią się esencją magiczną i na jej bazie wykształcają realne ciało, które może zostac zjedzone przez jakiegoś tam jeża, dzika czy innego mrówkojada - wtedy życie mogłoby przetrwac.


Ale może ktoś znajdzie rozwiązanie bez magii? Może udowodnimy Spellowi, że świat Sunless nie musi byc wcale taki nierealny, jak sam twierdzi? Razz


I tak w sumie została wybita większość całej populacji ziemi. Ludzie po prostu zwariowali. Panika na miarę czarnego piątku - krachu giełdowego w Stanach, tylko że tu "kruchnęło" się Słońce. Rośliny powymierały (zostały tylko nieliczne, które przestawiły się na światło księżycowe), przez co wymarła gromia część roślinożerców, w tym zwierząt hodowlanych, które potem powolnie przestawiały się na ludzkie mięso, co uczyniło z nich...hodowlanych drapieżników.
Zaczęło się szaleństwo, ludzie toczyli wojny o każdy magazyn żywności, człowiek zabijał człowieka za przegniły okruch, wszyscy wpadli w paranoje maniakalno-prześladowczą, chowając jedzenie gdzie się da albo rozpaczliwie go poszukując.

Spoko. Okej. Czyli wiemy na czym stoimy : D



Temat: Na Ziemi odbywa się masowe wymieranie roślin i zwierząt
Na Ziemi odbywa się masowe wymieranie roślin i zwierząt

Na naszej planecie odbywa się kolejne, szóste wielkie wymieranie roślin i zwierząt. Dlatego należy się zastanowić, które gatunki są szczególnie cenne przyrodniczo i zintensyfikować wysiłki w celu ich ochrony - piszą biolodzy w tygodniku naukowym "Proceedings of the National Academy of Sciences".

Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Barbara są zdania, że w ciągu kilkunastu-kilkudziesięciu lat z powierzchni Ziemi zniknie około 50 proc. gatunków roślin i zwierząt. Naukowcy twierdzą, że na skutek zmian ekologicznych nasza planeta stanęła w obliczu wielkiego wymierania, przypominającego to, które 65 mln lat temu, po uderzeniu w Ziemię meteorytu, unicestwiło dinozaury.

"Obecne wymieranie to skutek działalności człowieka - zabetonowania planety, produkowania zanieczyszczeń i robienia wielu innych rzeczy" - mówi współautor badań Bradley J. Cardinale z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Barbara. - "Ziemia może stracić nawet połowę gatunków w ciągu naszego życia. Chcemy wiedzieć, które z nich zasługują na najwyższy priorytet ochrony".

Naukowcy prowadzili międzynarodowe badania koncentrujące się na ekosystemach łąk. Ich zdaniem organizmy najważniejsze w ekosystemie to te, które są najbardziej wyjątkowe genetycznie. Powinny one znaleźć się na szczycie listy gatunków chronionych.

Zespół badaczy przeanalizował wyniki 40 badań dotyczących ekosystemów łąkowych i trawiastych z obszaru całego świata. Naukowcy zrekonstruowali historię ewolucyjną 177 gatunków roślin kwitnących.

Naukowcy doszli do wniosku, że pewne rośliny są ważniejsze od innych w stabilizowaniu i podtrzymywaniu funkcjonowania ekosystemu. Rośliny te są zarazem wyjątkowe genetycznie.

Jak wyjaśnia Marc W. Cadotte z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Barbara, obserwowane obecnie znikanie jaskra, który jest wyjątkowy ewolucyjnie, jest większą stratą dla ekosystemu niż stokrotki lub słonecznika - ponieważ są one ze sobą blisko spokrewnione genetycznie.

Najnowsze badania dowodzą, że system ekologiczny, w którym jest mniej gatunków roślin, produkuje mniejszą ilość biomasy. Mniej biomasy oznacza, że mniej dwutlenku węgla zostanie przechwycone z atmosfery i mniej tlenu zostanie wytworzone. Wpłynie to też na załamanie łańcuchów pokarmowych, ponieważ mniej pokarmu będą miały zwierzęta roślinożerne. KRX

PAP - Nauka w Polsce
tot/bsz
Źródło



Temat: Cieplarnia
No więc ja przynajmniej nie wiem jaki jest bilans węgla w biosferze. Czytalem jakieś próby oszacowania, ale to jest bardzo niepewne, bo nigdy nie widziałem w nich na przykład węglanu wapnia. Z węglanu wapnia są Góry Świętokrzyskie, ciągle powstają nowe osady. O ile w miarę jest jasne, że procesy odnawiania się złóż węgla są bardzo powolne, bo to się dzieje w kilku miejscach na świecie i na lądach prawie na pewno nie w morzach, gdzie łańcuch pokarmowy jest długi, gdzie zjadana jest prawie cała produkcja roślinna, to w tych wyliczeniach nikt nie zajął się skorupkami skorupiaków. Nie znamy wpływu działalności wulkanicznej na skład skorupy ziemskiej. Przy okazji erupcji Pinatubo wyszło, że nie bardzo wiadomo, co wylatuje. Wiadomo ile co do rzędu: kilometry sześcienne.

Przy okazji, co jest najważniejszym gazem cieplarnianym? WODA. A intensywność nawadniania terenów rolniczych jest taka że wyschło Jezioro (morze?) Aralskie. Z Nilu wpada do morza ponoć 15% tego co dopływa do Tamsy Assuańskiej.

No więc znany tylko w miarę pewnie rozmiar emisji uczenie mówiąc antropogenicznej. Po mojemu dane tyczące bilansu węgla w biosferze są mętne.

Czy istnieją mechanizmy samoregulacji? Tak sobie wyobrażamy. Ale to myślenie magiczne. Przykład. Wiemy z eksperymentów, że zwiększenie zawartości CO2 w powietrzu zwiększa wielkość przyrostu masy roślinnej. Więc - wniosek - ilość dwutlenku węgla ulegnie samoczynnie zmniejszeniu, bo rosliny rozłożą go na tlen i węgiel ktory przerobią na cukry. Ale rośliny obumierają i grzyby przerabiają je na powrót na dwutlenek węgla. Nie, lasy i rosliny nie produkują tlenu.

Oczywiście, że badania zawartości dwutlemku węgla w atmosferze są prowadzone i przyjmuje się, że w ciągu stulecia wzrosła ona z ok 300 ppm do 360 - 380 ppm w ciągu stulecia. Ale dane z początku stulecia są niepewne.



Temat: Angola kupuje SU 27 !
Czołem








[...]


| A to wedlug mnie jest sprawa otwarta. Czy rzeczywiscie odpalenie
tych
| wszystkich glowic (tym bardziej w jednym miejscu) oznaczaloby
koniec
| cywilizacji i smierc wszystkiego poza karaluchami ?

| Nie pisalem o zagladzie.  Stwierdzilem, ze mnie bedzie na swiecie
| istoty, ktorej by ten kataklizm nie dotknal. I to jest chyba
prawda.
| Tez uwazam, ze ludzkosc jednak by przetrwala,  ale stanowczo
| obstaje przy stwierdzeniu, ze wszyscy zyli by na zgliszczach
| cywilizacji.

nie sadze.


No cóż, 105 głowic z SS-19 i 90x4 z SS-25 (na tyle pozwala Rosji
START2) przy jednoczesnym wybuchu da ok. 1 GT. To więcej niż moc
wybuchu osiągnięta przy eksplozji meteorytu który wygubił dinozaury.
Po zasnuciu nieba przez pył wyrzucony eksplozją na pierwszy ogień idą
rośliny lądowe, plankton i algi. Skąd weźmiesz salceson? Łańcuchy
pokarmowe wszystkich organizmów powyżej niektórych bakterii zostaną
przerwane. Na ile starczy chabaniny w lodówkach? Zero chlebka,
sztuczna synteza białek nie jest możliwa na dużą skalę. Liczba
ludzkości zostanie zredukowana o jakieś 95% zanim wyjrzy słońce (ok.
30-50 lat). Potem jeszcze trzeba poczekać na odbudowanie
najprymitywniejszych ekosystemów zapewniających funkcjonowanie roślin,
bo masą bakteryjną się nie najesz (trzeba do tego technologii).
Elektrownie też nie pracują same, ochłodzenie klimatu zabije następne
50% ocalałych. To nawet nie połowa rosyjskiego arsenału.

A Ty nadal "nie sądzisz"?

zdrówko
MCorp





Temat: Angola kupuje SU 27 !


No cóż, 105 głowic z SS-19 i 90x4 z SS-25 (na tyle pozwala Rosji
START2) przy jednoczesnym wybuchu da ok. 1 GT.


skad ta liczba?


To więcej niż moc wybuchu osiągnięta przy eksplozji meteorytu
który wygubił dinozaury.


jestes pewien? bo nie pamietam a nie kce mi sie szukac... zdawalo mi
sie, ze wiecej. i to o kilka wielkosci.


Po zasnuciu nieba przez pył wyrzucony eksplozją na pierwszy ogień idą
rośliny lądowe, plankton i algi. Skąd weźmiesz salceson? Łańcuchy
pokarmowe wszystkich organizmów powyżej niektórych bakterii zostaną
przerwane. Na ile starczy chabaniny w lodówkach? Zero chlebka,
sztuczna synteza białek nie jest możliwa na dużą skalę. Liczba
ludzkości zostanie zredukowana o jakieś 95% zanim wyjrzy słońce (ok.
30-50 lat). Potem jeszcze trzeba poczekać na odbudowanie
najprymitywniejszych ekosystemów zapewniających funkcjonowanie roślin,
bo masą bakteryjną się nie najesz (trzeba do tego technologii).
Elektrownie też nie pracują same, ochłodzenie klimatu zabije następne
50% ocalałych. To nawet nie połowa rosyjskiego arsenału.

A Ty nadal "nie sądzisz"?


nadal. bo byla mowa o eksplozji 90% glowic w bliskiej przestrzeni
kosmicznej a nie kupy glowic na placu apelowym.


zdrówko
MCorp


--


|        Leksykon Dyskusyi Internetyowych - C.             <<
| Czlowiek: jedyna znana istota bedaca zywym zaprzeczeniem <<
|           swoich wlasnych teorii               (8/3)     <<






Temat: Jak to jest z tymi jeziorami?
Tak jak napisał kurek - pytanie krótkie a odpowiedź na opasłe tomisko. Przy okazji: kurek - fajne artykuły. Może zmierzymy się z tym zagadnieniem jakoś tak serialowo. Wojtek cwaniak - jego sagi mają po kilka odcinków, a nam wyskoczył z "Modą na sukces"

Mało kto wie, że nauka badająca jak działa jezioro nazywa się limnologią i mieliśmy w kraju kilku wybitnych naukowców w tej dziedzinie. Prof. Olszewski pozostawił nawet namacalną spuściznę swojej pracy w postaci rury, którą nurasy mogą oglądać w jeziorze Kortowskim w Olsztynie i kilku jeziorach alpejskich w Austrii.

To co z tym litoralem i jego kolegami?

Za http://levis.sggw.waw.pl/~ozw1/zgw/msos/01_02/ekosystemy/zbiorniki.htm
Słusznie Wojtek prawi, że jest litoral i głónie w nim się dzieje, ale... ale jak widać - w dół od litoralu jest już tylko jedna warstwa - profundal. Pelagial, to nic innego jak toń wodna i sięga tak głeboko jak siega światło umożliwiające, fotosyntezę. Litoral to ta warstwa w której występują zakorzenione rośliny, czyli makrofity.

Warstwa trofogeniczna, to litoral i pelagial, - produkuje jedzonko, czyli zamienia marwą materię na żywe roślinki. W warstwie trofolitycznej - czyli tam, gdzie słonko nie zagląda - nie następuje już produkcja pierwotna, za to ma miejsce wzmożona zamiana materii organicznej na nieorganiczną, z czego poniekąd biorą się "aromaty", ale o tym w niedalekiej przyszłości.

Podsumowując: podstawą życia w jeziorze jest światło. Tam gdzie światło przenika przez wodę rosną z reguły jakieś roślinki - w litoralu duże, w pelagialu małe. Paradoksalnie, to te małe są podstawą produktywności zbiornika, tzn produkują więcej tlenu i stanowią pierwsze ogniwo łańcucha pokarmowego, ale też po przekroczeniu równowagi mogą spowodować śmierć zbiornika. Poniżej warstwy prześwietlonej nic się już nie produkuje (albo prawie nic, bo mogą tam występować bakterie chemoautotroficzne) za to wszystko, co spadnie, to się rozkłada.

W następnym odcinku - jak umiera jezioro.



Temat: Tym razem nie świnki...
Post 1.
a waz to co? roslina? z fotosyntezy ma zyc? Poza tym nikt ci nie kaze zabijac zeby jesc - istnieje taki wynalazek jak sklepy, a waz trupa tez i nie tknie - chyba ze zwloki beda ogrzane do temperatury minimum 30 paru stopni, rozciete i poplamione swieza, ciepla krwia...


.osobiscie uwazam,ze to obrzydlistwo!

prawo natury - jesc lub zostac zjedzonym - to sie nazywa lancuch pokarmowy - a ludzie tez do niego naleza w kategorii wszystkozernych(tak, tak - bialko pochodzenia zwierzecego tez jest potrzebne w diecie czlowieka - co sie do tej kategorii zalicza to juz jednak inna sprawa)[/quote]

hello Iras w jakich Ty czasach zyjesz??prehistorycznych??wtedy bylo normalne jesc zwierzeta,by przetrwac,ale mamy XXI wiek!!!wlasnie sa sklepy,gdzie znajduja sie pokarmy dla wszystkich zwierzat(dla wezy tez)i wcale nie sa w postaci zywych swinek,czy chomikow!!no wlasnie "prawo natury"-wiec zapytam mieszkasz w dzungli,czy w domu??ciekawa jestem czy Ty bys dala swoja swinke na pozarcie wezowi...niech zgadne nie!bo Twoja jest pewnie wyjatkowa i ja kochasz....yhyyy a co z innymi zwierzetami??one juz nie maja prawa,by zyc,bo znajduja sie w sklepach zoologicznych....

Post 2.
Mona to co jem i Ty pewnie tez,jest juz gotowe i NIEZYWE!!a jezeli Ty nie widzisz roznicy zjesc mieso,ktore jest juz czyste i wystarczy podpiec na patelni od zywej swinki,ktora jest przerazona w jednym akwarium z wezem...to sorry,ale nie mam ochoty juz wiecej z Toba dyskutowac.

Post 3.
Iras a co to za porownanie??karp...tak jak napisalam owszem martwego bym zjadla,ale sama zabic,bym go nie zabila-ale to jest zupelnie co innego nie wiem moze ja jakas inna jestem,ze jestem przewrazliwiona na punkcie zwierzat....wogole zacznijmy jesc wszystkie zwierzeta,zaczynajac od psow,bo takie jest "prawo natury"...;/

Dopisek moderatora .
EDYTUJ swoje posty !



Temat: Wegetarianizm
Marianne z niektórymi Twoimi wypowiedziami się zgadzam ale jest jedno ale Ty starasz się przeforsować WSZYSTKIE swoje teorie jako słuszne jedyne i prawdziwe i w niektórych przypadkach wychodzi Ci to kiepsko. Weźmy przykład z anoreksją - zaburzenia żywienia nie wynikają z wegetarianizmu, przy tej diecie człowiek nie dąży do drastycznego spadku wagi to dwie RÓŻNE sprawy, więc zostawmy to.
To kto ile jakich tłuszczy spożywa to już indywidualna sprawa. Duża ilość tłuszczy zwierzęcych też nie jest dobra dla organizmu.

Człowiek nie jest typowym mięsożercą, typowym mięsożercą jest rekin, hiena, gepard .
Dlaczego ? Dlatego że po ich zewnętrznej budowie i stosunku spożywania mięsa do roślin bez mrugnięcia okiem możemy to stwierdzić. Gdyby człowiek był typowym mięsożercą teraz nie było by nawet wzmianki o żadnym wege.

Owszem bycie wege to hipokryzja, pijąc mleko, kupując przetwory mleczne przywołujemy na świat cielęcinę . Jedząc jajka napędzamy popyt na nie etc.
Nie rób zemnie głupiej, piszesz do mnie jak do kogoś ograniczonego a później się dziwisz że zarzucam Ci nadmierną nerwowość. Oczywiście że wiem skąd się bierze mięso którym karmię psa, i co mam go skazać na śmierć głodową z tego powodu ?

I kolejny raz powtarzam, nie chodzi o to że człowiek zabija dla zabawy, chodzi o to że człowiek nie musi tego robić a zwierzę drapieżne tak.

Wracając do owadów, mało który człowiek hoduje sobie owady a później radośnie wchodzi do pomieszczenia w którym je trzyma po czym je zabija, mało który lata za muchami po łące żeby je pozabijać, niema ubojni dla much a tasiemca czy inne pasożyty tępi się z oczywistych powodów.

Zresztą ja nie jestem w stanie wypowiadać się za wszystikich wege zresztą odcinam się od części ideologii ( to o czym wspomniałaś - niespójność ). Jednak jeśli już jemy te zwierzęta może wypadało by okazać im w jakiś sposób szacunek a nie traktować jak niczego nieczujące warzywa.

Co do łańcucha pokarmowego - człowiek go zaburzył więc nie bardzo jest o czym dyskutować. Ja ostatnio usłyszałam że we wsi nieopodal mojego miasta jedzą lisy o piciu herbatki ze smalcem z psa już nie wspominam Człowiek zeżre wszystko jak się dobrze doprawi.



Temat: Macie te swoje 7 mln zÂł... :-/


Rower jednak pomaga przez to, że zdecydowanie mniej szkodzi niż alternatywy dla
komunikacji - znacznie mniejsza degradacja środowiska, zużycie zasobów
naturalnych (ropa), zdrowszy w użyciu (ruch na tzw. powietrzu) a więc mniejsze
zapotrzbowanie na chemię (leki) chociaż chyba w Warszawie akurat to nie jest
zysk, bo wpływa na większe zapotrzebowanie na leki wsród rozjeżdżanych
przechodniów -)).



roznica pomiedzy pomoca a chociazby byciem biernym. Jesli cos mniej
szkodzi to absolutnie nie znaczy, ze pomaga. Po prostu szkodzi, tylko
ze mniej. A i tak wszyscy kiedys umrzemy, bo cos nam zaszkodzi :-)))


W zasadzie jeśli chodzi o transport - to tylko bieganie boso w ubraniu z
surowców naturalnych można by uznać za neutralne dla środowiska (oczywiście pod
warunkiem, że nie krzyżuje się z naturalnymi ścieżkami dla zwierzyny i nie
zakłóca ich spokoju i nie depcze roślin). Nie bardzo wiem, jaki środek
miałby _pomagać_ środowisku rozumianemu jako wszystko naturalne wyjąwszy
ludzi bo jakakolwiek ingerencja w środowisko to nie pomoc ale zakłócenie.-)


Z ostatnim zdaniem jak najbardziej sie zgadzam. Natura jest tak
sprytna, ze wyjdzie z najwiekszych problemow bez niczyjej pomocy. Po
prostu zajmie jej to wiecej czasu. Ale mozna jej pomoc, zeby nie
musiala sie meczyc przez kilka tysiecy lat. I w tym pomaganiu nie
mozna byc nadgorliwym, bo to jest najgorsze. Usuniesz koty, beda
wszedzie myszy i szczury, usuniesz myszy i szczury beda mniejsze
gryzonie, itd. Jak ktos usuwa krety z ogrodka to niech sie potem nie
dziwi, ze mu marchewki jakies paskudztwa wcinaja albo trawa nie chce
rosnac. Jak jest jakies zwierze, w tym przypadku kret, to znaczy ze na
terenie sa w duzych ilosciach jakies smakolyki, ktore on lubi. Jakby
nie bylo to by poszedl gdzie indziej. Usuniecie jednego ogniwa z
lancucha pokarmowego zawsze sie zle konczy.
A zeby nie bylo, ze nie na temat, to zawsze mnie boli, jak wladze
stolicy na sile probuja zrobic gdzies zielono. Tylko, ze robia
wszystko od tylu, bo potrzeba jest teraz. A po kilku latach drzewa
usychaja. Tylko, ze kolejna wladza ma to z reguly gleboko gdzies i
nikt za to nie odpowiada. No i robia kolejny zielony kawalek na sile,
bo przeciez "po nas chocby potop". Mi jest zawsze smutno z tego
powodu.





Temat: 1
Niektóre hormony się wygotowują, inne nie. Nie pamiętam teraz które dokładnie, wiesz, takie badania są nie na rękę przemysłowi spożywczemu, podobnie jak np badania na dziesiątkach tysięcy osób które wykazały, że we Francji osteoporozę miały tylko osoby pijące mleko i jedzące sery. A u nas? Ciągle jest "pij mleko, będziesz wielki"

Tak czy tak, wszystkie produkty "ostatniego konsumenta", czyli te na szczycie łańcucha pokarmowego, są napakowane wszystkimi możliwymi syfami. Dla przykładu, z pól spływa DDT. Jest pochłaniane przez bakterie, które są naturalnym filtrem. Bakterie są zjadane przez pierwotniaki - już jest kilkadziesiąt razy większe stężenie. Te z kolei przez np rozwielitki - znowu stężenie rośnie. Następna w kolejności jest ryba, po niej ptaki zjadające te ryby. W efekcie w ptakach stężenie DDT jest dosłownie setki tysięcy razy większe, niż w organizmach które zostały skażone bezpośrednio. Po prostu taka ryba zjada w ciągu życia kilkaset razy więcej rozwielitek, niż sama waży.

Podobnie jest z żywnością - rośliny rosnące dziko, z dala od źródeł zanieczyszczenia mają najmniej zanieczyszczeń, zwierzęta karmione kilogramami paszy magazynują w swoim ciele wszystko, co w tych roślinach było. Największym "śmietnikiem" są zwierzęta drapieżne, ale tych raczej się nie je - chyba że ryby, które niemal bez wyjątku są drapieżnikami. Najgorsze dla konsumenta jest to, że zwierzaki są karmione z użyciem hormonów wzrostu i antybiotyków, co zostaje w mięsie i potem przechodzi do ciała człowieka.

No, dość o tym. Pamiętaj, żeby stosować pieczywo razowe zamiast białego, po kilku dniach polubisz tak, że na białe nie będziesz mógł patrzeć. Najwięcej omega 6 mają masła i margaryny, na jakiś czas zrezygnuj, póki się nie ułoży równowaga. Nie wypłucz sobie wapnia magnezem - wapń trzeba uzupełniać w czasie tej "terapii". I spróbuj poszukać jednak tego siemienia lnianego, nie dość że o wiele skuteczniej, to na dodatek kilkakrotnie taniej Aha, na stronce zapomniałem dodać - orzechy włoskie mają bardzo dużo omega 3, przy okazji sporo też omega 6 ale w takim w miarę korzystnym stosunku.

tylko oleju przypadkiem lnianego w sklepie nie kupuj, on jest "prześwietlony", podobnie jak te kapsułki z apteki - kwasy tłuszczowe rozkładają się pod wpływem światła. Oryginalny olej lniany jest dostarczany na 2 dzień po tłoczeniu w pojemniku z lodem, ma trwałość 2 miesiące pod warunkiem że stoi w lodówce i jest drogi



Temat: Dzień Bez Futra
Masz racje z tym co jest napisane w biblii. Ale czy to zabijanie zwierzą w rzeźniach jest nieuzasadnione? Wyobraź sobie, że wszystkie by teraz zamknięto. Co byś jadł? Podobnie z roślinami. Ten fragment Pisma Świętego który zacytowałeś odnosi się do sytuacji, gdy człowiek zabija i niszczy dla własnej chorej przyjemności, albo z kaprysu a nie po to, żeby jeść, czy mieć w co się ubrać. Moim zdaniem polowania które urządza się na przykład w W.Brytanii, gdzie bogaci idą do lasu powystrzelać kilka lisów dla przyjemności można zaliczyć do sytuacji o której mówisz. Do tego wiele chemikaliów robi się z pozostałości po zwierzętach. Co do futerek. Chodziło mi tu bardziej o skóry. Z krowich skór wyrabia się np. buty. Zabijanie np. fok na Antarktydzie i pozostawianie ich obdarte ze skóry ciała na lodzie uważam za barbarzyństwo i marnotrawstwo. Ale gdyby to mięso wykorzystać i w jakiś bardziej "humanitarny" sposób potraktować te foczki to już nie. Co ci mogę powiedzieć. Te świat jest taki od jego narodzin. Jedne gatunki zabijają drugie, żeby przetrwać to się nazywa "łańcuch pokarmowy". Tak jest i będzie i nic tego nie zmieni, nawet apele. Wiem, że mówisz o męczeniu zwierząt w niektórych ubojniach i masz rację. Takie zachowania które wymieniłeś są chore nie zgadzam się z nimi. Ale nie jestem przeciwny "humanitarnemu" zabijaniu zwierząt dla mięsa czy skór.

P.S: Biblię znam nie martw się Polecam księgę kapłaństwa ze starego testamentu, gdzie są wymienione zwierzęta jakie człowiek ma zabijać na ołtarzu dla Boga na ofiarę. Do tego są tam podane szczegóły które części sobie Bóg życzy i w jaki sposób zwierzęta mają być zabijane. Więc porzuciłbym spieranie się wokół aspektu religijnego.



Temat: (nowo)dżungla?

Jak wam sie podoba taka koncepcja?

Moim zdaniem za dużo spekulacji, a za mało przesłanek opartycha na faktach


Te 2 sily sie spotkaly(taka walka o Ziemie bez udzialu ludzi). Kto by wygral?

Gdyby te dwie siły się spotkały to prawdopodobnie ludzkość by juz nie istniała Więc nawet jeżeli by chciel miec jakiś wkład w walke to nie mieli by ku temu możliwości.


Moze wlasnie dzungla jest sila mogaca pomoc ludzkosci z MOlochem

A więc dlaczego prze naprzód wpychając ludzkość wprost w łapy Molocha? Jeżeli jest to istota myśląca (coś w podobie do Molocha) to po zdecydowanym proteście ludzkości(wypalenie kawałka ziemi) powinna zaprzestać inwazji na północ, czyż nie?


Moze trzebaby jakies nasiona zawiesc na front?

Tego jeszcze brakowało! Mielibysmy neodżungle prącą na północ(jeżeli dałaby rade Molochowi) i na południe bo chyba nie wierzysz w to że rozrastałaby się tylko w jedną strone

Oczywiście wiem że to tylko spekulacje jednak uważam, że do takiego rodzaju spekulacji potrzeba konkretnych przesłanek Jak narazie ich nie widze.Może to być spowodowane niedokładną znajomością podręcznika albo złym spojrzeniem na ogół świata Neuroshimy.


NeoDżungla jest niebezpieczna, śmiertelnie niebezpieczna dla ludzi z zewnątrz. Nowe mutacje roślin i zwierząt będące wynikiem dawnych badań genetycznych


W NeoDżungli z góry łańcucha pokarmowego lądujemy prawie na sam dół

Z tą opinia prędzej bym się zgodził gdyż jest ona uzasadniona zachowaniem neodżungli wobec ludzkości.


Wolę widzieć NeoDżunglę jako siły przyrody które powstały z nieudanych eksperymentów genetycznych, jako siłę niszczącą Człowieka która jest amoralna, coś czego powstrzymać się nie da, ludzie mogą się jedynie przystosować do nowych warunków.

Ja także wole tak postrzegać neodżungle bo jest to o tyle łatwiejsze gdyż przedtawione jest bardziej obrazowo, mniej jest spekulacji, więcej uzasadnionych racji i wkońcu dlatego że jest to bardziej realistyczne dla gracza wdrażającego się dopiero w Neuroshime

pozdr beneq




Strona 1 z 2 • Wyszukiwarka znalazła 78 wyników • 1, 2