They seem to make lots of good flash cms templates that has animation and sound.

Patrzysz na posty znalezione dla frazy: rośliny trujące i lecznicze





Temat: konwalia majowa
Convallaria majalis
Rodzina Liliowate
Forma kwiatów Wielopłatkowa
Kolor kwiatów Biały
Łodyga Pełzające kłącze tworzące boczne pędy nadziemne.
Liście Duże, odziomkowe, po 2, eliptyczne, ostre.
Cechy szczególne Kwiatostan w postaci jednostronnego grona, kwiaty wonne. Jagody czerwone - trujące.
Siedlisko Lasy liściaste i mieszane, zarośla.
Wysokość 10 - 30 cm
Okres kwitnienia Maj - czerwiec.
Roślina trująca Trująca jest czerwona jagoda
Roślina lecznicza Zawiera glikozydy nasercowe, saponiny steroidowe, flowonoidy, przedawkowanie może prowadzić do zatrucia.. Surowcem jest ziele. Glikozydy działają słabo uspokajająco i moczopędnie, zwiekszają siłe skurczu mięśnia sercowego i zwalniają częstotliwość jego skurczów.
Roślina chroniona Roślina pod częściową ochroną






Temat: Zioła i ich stosowanie

Sałatki — wiele roślin leczniczych może być spożywanych w postaci sałatek. Pamiętać trzeba zawsze o wcześniejszym ich umyciu.

Trutki na ludzi i szczury:
Wiele (jeśli nie większość) roślin leczniczych jest trująca. Pamiętam, jak znajoma tłumaczka kiedyś zajmowała się przekładem podręcznika, który w przystępny, niefrasobliwy sposób tłumaczył, jak każda domowa gospodyni może zrobić użytek z własnoręcznie zebranych nie dopuszczonych do obrotu w Polsce, chorolbliwie toksycznych lub niebezpiecznie uczulających chwastów (bluszczu, bieluniu, tojadu etc).

Zioła wbrew pozorom to nie są "bezpieczne, zdrowe, naturalne leki od matki natury". Większość z leczniczych substancji w nich zawartych (jak zresztą większość leków) to na dobrą sprawę trucizny, które należy umieć dawkować. Pomijając kilka niezbyt groźnych (i niezbyt efektywnych) roślin nie powinno się tym bawić we własnym zakresie, pozostawiając to specjalistom...

(Choć z drugiej strony, jeśli z naszych lekarzy są tacy lekarze jak ze mnie histork i filozof to ja dziękuje.)





Temat: Alberts, Fuller i inni
- Podstawy biologii komórki - Alberts i.in. - 130 zł. - książka nowa w
folii, nie czytania nie oglądana, prosto z księgarni (gdzie kosztuje ponad
150zł.)
- Podstawy molekularne biologii komórki - Gerald M. Fuller - 45 zł. (książka
prawie nowa, niestety wydawnictwo się nie stara i klei swoje książki tanim
klejem, dlatego po I otwarciu kilka stron znajduje się"luzem". Nie obniża to
jednak wysokich walorów dydaktycznych tej pozycji)
- Cytobiochemia - (Kłyszejko-Stefanowicz) - (1998r) - 40zł
- Botanika - (Szweykowscy) - t.1,2. - (2001r) - 70zł.
- Ćwiczenia laboratoryjne z biofizyki medycznej (Turczyński) - 30zł.
- Zarys wiedzy o roślinach leczniczych - (Jędzrejko) - 20zł.
- Zarys botaniki farmaceutycznej - (Broda) - 25zł.
- Przewodnik do oznaczania roślin leczniczych, trujących i użytkowych - 85
zł.

Wszystkie książki są w stanie bardzo dobrym lub dobrym. Kupione jako nowe w
zeszłym roku. pozdrawiam.

barteess

ps. Jeżeli niniejszym postem naruszyłem regulamin tej grupy dyskusyjnej, to
z góry przepraszam i obiecuję tego nie robić w przyszłości.





Temat: a gdzie sa panie dojrzałe
Lwico! Bardzo przepraszam za wielkie opóźnienie się z odpowiedzią na pytanie tyczące nicku. - Mój wybór ma kilka przyczyn. Dawno temu w pewnym konkursie przyjęłam taki pseudonim, a ponieważ zdobylam pierwszą nagrodę, jakoś przylgnął...Wtedy mój wybór wynikał trochę z wyuczonego zawodu. Atropa belladonna to nazwa rośliny o polskiej nazwie - wilcza jagoda. Jest to roślina trująca, jak i lecznicza. Jako dziecko spotykalam ją w lesie. Już później zastanawiałam się nad nazewnictwem roślin. Dlaczego właśnie belladonna, co z włoskiego można tłumaczyć - piękna pani, skoro jako roślina nie wyróżnia się niczym szczególnym?...Nie wiem, czy zaspokoiłam Twoją ciekawość...



Temat: Zacisze Iwy
Jak masz jakieś zwierzęta ,to miłka trzymaj w doniczce najwyżej jak się da.Nie znam się na tym, ale to co o tej roślinie przeczytałam ,mnie przeraziło .Może to o nie ten gatunek chodzi co Ty masz.

Roślina trująca
Cała roślina zawiera toksyczne glikozydy (adonitoksynę, cymarynę, wernadiginę), flawonoidy, saponiny. Mają one podobne działanie, jak toksyny naparstnicy zwyczajnej. Dawka śmiertelna dla konia wynosi 25 g suchej rośliny i kilkakrotnie przewyższa dawkę leczniczą. http://pl.wikipedia.org/wiki/Mi%C5%82ek_wiosenny



Temat: klucz do identyfikacji roslin


Witam!

Szukam takiej książeczki, która pomoże mi (a właściwie osobie, która tą
książkę od mnie dostanie) na identyfikację roślin (przede wszystkim drzew).
Wiem, że coś takiego było w latach '70, ja szukam czegoś nowego (na
prezent). Może wyrażam się mało składnie, ale mam tylko mgliste wyobrażenie
jak ta książka "działa".

Znacie może jakieś tytuły?

Znalazłem coś takiego:

http://www.merlin.com.pl/sklep/sklep/strona.towar?


oferta=176103&zet=zvtvkrtp

couffpeadddfctrxeqyolp&ret=wys36585637
[Bolesław Broda , Jakub Mowszowicz : Przewodnik do oznaczania roślin.
Leczniczych, trujących i użytkowych wyd: Lekarskie PZWL, Grudzień 2000]

Ale nie wiem czy to jest to czego szukam:)

będę wdzięczny za odpowiedź

pozdrawiam
zasiu
mailto: zasiu[at]gower.pl


Witam również :)

   wydawnictwo muza www.muza.com.pl ma w swojej ofercie kieszonkowy
przewodnik do rozpoznawania drzew: kolorowe zdjęcia, krótka notka na
temat "obiektu" - dobry na wycieczke :) - wybierz w szukaj tematyke
przyrodnicza;

     podobne wydawało też GeoCenter - Warszawa - ale nie mogę znaleźść
stronki :(

    Pozdrawiam





Temat: klucz do identyfikacji roslin
Witam!

Szukam takiej książeczki, która pomoże mi (a właściwie osobie, która tą
książkę od mnie dostanie) na identyfikację roślin (przede wszystkim drzew).
Wiem, że coś takiego było w latach '70, ja szukam czegoś nowego (na
prezent). Może wyrażam się mało składnie, ale mam tylko mgliste wyobrażenie
jak ta książka "działa".

Znacie może jakieś tytuły?

Znalazłem coś takiego:

http://www.merlin.com.pl/sklep/sklep/strona.towar?oferta=176103&zet=z...
couffpeadddfctrxeqyolp&ret=wys36585637
[Bolesław Broda , Jakub Mowszowicz : Przewodnik do oznaczania roślin.
Leczniczych, trujących i użytkowych wyd: Lekarskie PZWL, Grudzień 2000]

Ale nie wiem czy to jest to czego szukam:)

będę wdzięczny za odpowiedź

pozdrawiam
zasiu
mailto: zasiu[at]gower.pl





Temat: co tam na 1szym roQ trzeba cisnąć?
heyah. W domu znalazłem: Mały atlas anat. W.Sylwanowicza z 1987, Fizjologię człowieka w zarysie W.Traczyka z 1992, Anat. i fizjol. człowieka W.Sylwanowicza z 1985 i Przewodnik do oznaczania roślin leczniczych, trujących itd B.Brody z 1985r. Napiszcie czy mogą być te roczniki czy trzeba mieć te co w spisie?



Temat: Ksiazki do odnalezienia
Adam Elbanowski - Nowe królestwo Grenady. Historia naturalna, obyczajowa i domniemana
Warszawa, kwiecień 2006, wydanie I,Wydawnictw W.A.B.
Nowe królestwo Grenady to fascynująca relacja o cudach, tajemnicach i zagładzie raju, który tak bardzo pragnęli zawłaszczyć Europejczycy. To historia odkrycia i podboju terenów dzisiejszej Kolumbii, począwszy od XVI wieku, wielogłosowy opis krajobrazów i mieszkańców, dziwacznych stworzeń, demonów, roślin leczniczych i trujących, bogactw, legendarnych miejsc, fantastycznych przygód towarzyszących eksploracji nieznanych ziem.
Ale jest też Nowe królestwo... kroniką zwielokrotnioną, kroniką kronik, w której zapiski prawdziwych i zmyślonych podróżników, inkwizytorów, misjonarzy, konkwistadorów, fantastów i poszukiwaczy złota przeplatają się, uzupełniają i podważają wzajemnie. Nie ma bowiem jednej historii, jednej prawdziwej relacji – prawda okazuje się wieloraką księgą złożoną z powiązanych ze sobą, ale często sprzecznych świadectw.
Niezwykłe dzieło Adama Elbanowskiego to nie tylko lektura dla miłośników starych kronik i Ameryki Łacińskiej, którzy gotowi są wkroczyć w labirynt ksiąg, dopisków, komentarzy i glos. Jest to również książka o wzajemnym przenikaniu się historii i f ikcji, prawdopodobieństwa i realności, rozumu i wyobraźni.

info pochodzi ze strony http://www.wab.com.pl



Temat: "Mroczne Kowadlo =/= Duchy Jasnosci"
Cassie wysłuchała opowieści z zaciekawieniem. "Ten elf ma w sobie coś dziwnego... Ale chyba można mu zaufać."

- Jestem Cassie. Zostałam wychowana przez dwoje ludzi w głębokim lesie. Nie znam swoich rodziców. Mężczyzna wychowujący mnie był kiedyś elitarnym rycerzem, a kobieta znała się na ziołach. Wytrenowali mnie na wojowniczkę, moim głównym orężem są długie sztylety i krótkie miecze. Znam też kilka roślin leczniczych i trujących. Może nie wyglądam na najlepszą wojowniczkę... Ale wierzcie mi, przydaję się czasem... - uśmiechnęła się tajemniczo. - Po śmierci moich opiekunów -miałam wtedy 12 lat i byłam samodzielna- zdecydowałam się ruszyć w świat i znaleźć moją rodzinę. Nie znam swojego pochodzenia... Chciałabym je poznać. Jak dotąd przeżyłam wiele potyczek i jedną czy dwie większe walki. To tu, to tam znają mnie jako bohaterkę lub zdrajczynię... Nie trzymam jednej, określonej strony. Ale jeżeli ktoś mi zaufa, nie zdradzę go... To wszystko, jak na razie... W swoim czasie poznacie mnie dokładniej...




Temat: Zbiór
A może by tak zbiór stworzyć. MIeszkamy w różnych zakątkach Polski, otaczają nas różne stanowiska roślinne. Możemy stworzyć całkiem łądny zbiór fotografii roślin leczniczych i trujących. mam sporo w domu, ale jeszcze z lustrzanki, będę musiała poskanować, jak wrócę do Polski, ale już teraz zachęcam, jka ktoś sfotografuje jakiegoś chabazia- prosim o fotky!



Temat: Elbanowski, Adam - "Nowe królestwo Grenady"


„Nowe królestwo Grenady” to fascynująca relacja o cudach, tajemnicach i zagładzie raju, który tak bardzo pragnęli zawłaszczyć Europejczycy. To historia odkrycia i podboju terenów dzisiejszej Kolumbii, począwszy od XVI wieku, wielogłosowy opis krajobrazów i mieszkańców, dziwacznych stworzeń, demonów, roślin leczniczych i trujących, bogactw, legendarnych miejsc, fantastycznych przygód towarzyszących eksploracji nieznanych ziem.
Ale jest też „Nowe królestwo…” kroniką zwielokrotnioną, kroniką kronik, w której zapiski prawdziwych i zmyślonych podróżników, inkwizytorów, misjonarzy, konkwistadorów, fantastów i poszukiwaczy złota przeplatają się, uzupełniają i podważają wzajemnie. Nie ma bowiem jednej historii, jednej prawdziwej relacji – prawda okazuje się wieloraką księgą złożoną z powiązanych ze sobą, ale często sprzecznych świadectw.
Niezwykłe dzieło Adama Elbanowskiego to nie tylko lektura dla miłośników starych kronik i Ameryki Łacińskiej, którzy gotowi są wkroczyć w labirynt ksiąg, dopisków, komentarzy i glos. Jest to również książka o wzajemnym przenikaniu się historii i f ikcji, prawdopodobieństwa i realności, rozumu i wyobraźni.

Wydawca: W.A.B.
Format: 400s. 145×205mm



Temat: Temacik o drzewach i krzewach

trzmielina pospolita. Cala roslina jest trujaca.
Już kiedyś ktoś dał fotke tej rośliny i też pytał co to. Nie pamiętałem nazwy ale pisałem, że trująca. Joanna, dzięki za przypomnienie nazwy.
Przy okazji polecam książkę Leonidasa Świejkowskiego - Właściwości trujące polskich roślin leczniczych. Wyd. Polskiego Związku Zielarskiego 1950. Jakby ktoś miał możliwość zdobycia - polecam. Ja swojej nie mogę znaleźć



Temat: Trujące rosliny
Mysle, ze te wszystkie trujace rosliny sa zrobione "pod czlowieka" tzn. co ludziom szkodzi to i zwierzetom, a ze skrzyp jest dla nas zielem leczniczym wiec nie ma go w spisie.
Tak naprawde to nikt nie sprawdzil co i w jakich ilosciach moze futrzak jesc, wiele krolikow sprobowalo juz bluszczu, ja osobiscie (przez pomylke) karmilam swoje powojem, byl taki na forum co zjadl konwalie, a czytalam , ze nawet woda w wazonie po konwaliach jest trujaca.
Lepiej jednak na zimne dmuchac i pewnych roslin unikac:)



Temat: Zagadka specjalnie dla moni.wer

Buuuu,popsulam zabawe
Czy mam szansę zobaczyć psiankę o tej porze roku?
Zastanawia mnie, gdzie tkwi klucz w leczeniu trującą rośliną.

Wszystko polega na odpowiednich dawkach. Bardzo wiele rośliny leczniczych jest jednocześnie trujących w większych dawkach. W medycynie niekonwencjonalnej często stosuje się takie podejście - podaje się truciznę w minimalnych dawkach - na tym polega homeopatia. Podobnym leczy się podobne. Picia rtęci nie polecam jednak nawet w minimalnych ilośiach




Temat: Jaki to obiekt turystyczny?

ponieważ należy do najbardziej trujących roślin!
A mnie uczono zupełnie czegoś innego:

# Roślina lecznicza:

* Surowiec zielarski stanowią kwiaty i ziele (rzadko kłącza) - Herba Convallariae (Herba Liliorum convallium). Surowca używa się w stanie świeżym lub po wysuszeniu do produkcji nalewek.
* Zawiera on glikozydy kardenolidowe (konwalatoksynę, konwalozyd, lokundiozyd i in.), flawonoidy (izoramnetynę, kwertycynę), saponiny steroidowe (konwalarynę), kwasy organiczne (m. in. chelidonowy).
* Działanie: nasercowe, ale i silnie (śmiertelnie) trujące przy przedawkowaniu. Wzmacnia skurcze serca, pogłębia i zwalnia jego akcję, co poprawia krążenie krwi. Konwalia ma również właściwości moczopędne.
* Zbiór i suszenie: kwiaty można zbierać po dwóch latach, liście po 3–4 latach.

# Olejek eteryczny konwalii otrzymywany z kwiatów (farnezol) wykorzystywany jest w kosmetyce i perfumerii.



Temat: 1
arnika górska
roslina lecznicza,trująca
całkowicoe pod ochroną



K-ZWIERZĘTA
L-D



Temat: Maść bursztynowa


Gdzie to zerwać/kupić?


Chodzi o bieluń dziędzierzawę _Datura_ _stramonium_ L., /Solanaceae/. Jest
to dość często jeszcze występująca u nas roślina jednoroczna (chwast lub
roślina ruderalna). Mamy na pewno dwie mało wybitne odmiany tego gatunku:
var. tatula i var. stramonium. Innych nie oznaczałem, ale może są.
Zdjecia rośliny patrz np.
http://plants.usda.gov/cgi_bin/plant_profile.cgi?symbol=DAST

Jest to dziki krewniak uprawianych obecnie często w ogródkach ozdobnych
gatunków bielunia (które zresztą też...). W rodzinie /Solanaceae/ większość
roślin zawiera tego typu substancje lecznicze/trujące.

Natomiast ja nie polecam stosowania tego na własną rękę w żadnej postaci.
Zwłaszcza na takie niegroźne objawy. Lepiej jakąś maść lub do lekarza.





Temat: Jemioła
Karolusie, np ode mnie słyszałeś,że jemioła trująca nie jest-jakże to mówić możesz,że słyszałeś jedynie iż jest trująca?
Mak czy pokrzyk również mają swoje własciwości lecznicze-jednak w odpowiednich dawkach i odpowiednio przygotowane. Wypadałoby mieć wiedzę zanim się wypowie cokolwiek zdaniem oznajmującym, w formie rady, nie sądzisz?

Kerian,jesli jemiołą da się leczyć, to nie może być ona trującą rośliną,prawda? Każde lekarstwo,nieodpowiednio stosowane, może stać się trucizną.Przedawkowanie mniszka lekarskiego wywołuje wymioty, dziurawiec może powodować biegunki , hyzop lekarski skurcze mięśni a krwawnik-zawroty głowy itd itp.

Nie można stosować ziół nie znając się na ich własciwościach. Po prostu. Zdecydowana większość ziół to nie melissa czy mięta....choć-i to dobry przykład - mięta jest szczerze odradzana jako napój dla małych dzieci,ponieważ nie tolerują one jej głównego składnika,mentholu. A ile razy mamy parzą herbatkę miętową na bolący brzuszek? Założę się jednak,że Karolus słyszał jedynie o leczniczych własciwościach mięty, tak jak jedynie o szkodliwych właściwościach jemioły, czy mam rację?

Pozdrowienia serdeczne,Bianka
Na ziołach trzeba się po prostu znać.



Temat: TR 8 - sugestie i oczekiwania
Moim zdaniem fajnie by było gdyby można było zrywać rośliny, które dodawały by życia, ale wcześniej na PDA trzeba by było przeczytać i zobaczyć zdjęcia jakie są rośliny lecznicze w danej lokacji i mogliby też zrobić trujące (dlatego trzeba wiedzieć które są które) przez które powolutku, bardzo wolno schodziło by życie i oczywiście rośliny które by działały jako odtrutka od trucizny tych trujących

Mogliby też zrobić coś takiego, że jak Lara spadnie z wysokości albo sie poślizgnie i wywróci to skręci sobie np. kostkę i by utykała i do tego to już by był potrzebny bandaż. Albo (chociaż to by chyba utrudniało rozgrywkę, najwyżej by to mogło być na poziomie very hard) jak ktoś by strzelił Larze w rękę lub też jakby zwierzę ją ugryzło w rękę to np. strzelałaby tylko z tej drugiej ręki, a jakby była zraniona w obie ręce to też by strzelała tylko jedną ale wolniej i też by wolniej się wspinała, huśtała na drążku itp. A na poziomie najtrudniejszym i to jeszcze z opcją wyboru czy to się chce czy nie mogliby zrobić tak, że jak lara dostanie kulką w głowę to od razu zginie.

Co wy o tym myślicie co tu napisałem? Odpowiadajcie i prezentujcie swoje pomysły. Z chęcią je przeczytam.



Temat: ARMIA CIEMNOŚCI-ZEBRANIE
Gdy nimfa podeszla do zielarza ten odunal sie. Niebawem poczol won i uslyszal slowa elfki.
- Oj wierz mi, ze znam co co bardziej cuchnie... Ziele swinskiej rozkoszy. Nie wiem, czys widzilal takie cos albowiem jest to rzadkie ziolo. Jednak moj mistrz hodowal kilka szutk w swojej szklarni. On byl ogrodnikiem, czyli zielarzem uprawiajacym rosliny. Ja zas jestem wedrownym zielarzem, czyli szukam ziol. On specjalizowal sie w leczeniu, ja zas w truciu. Nie chcialem podazac do konca droga mego mistrza. Zawsze bardziej pasjonowaly mnie trucizny niz jakies mniszki lekarskie... Choc jest to na pewno trudniejszy material i na pewno wiecej roslin obejmuje jednak w kazdej roslinie trujacej jest jakas czesc lecznicza. Dlatego tez znam sie na leczeniu. Jednak nie chcialem budzi jej tak gwaltownie. To naprawde cuchnie! A ty czarodziejko w czym sie specjalizujesz? - rezkl elf przygladajac sie i zatykajac sibie nos.

--
"O Krwi i Wodo, ktoras wytrysnela z Najswietrzego Serca Jezusowego, jako Zdroj milosierdzia dla nas - ufamy Tobie" S.P. Jan Pawel II ustanowil swieto Milosierdzia Bozego. Jest jeszcze wiele innych pamiatek po nim. Zawsze bedzie w naszych sercach... ;(



Temat: Alkohole z roslin i drzew
Wreszcie trafiłem w właściwe miejsce wg porządku ustalonego.

Co do właściwości jarzębiny to wiele lat interesuję się ziołami i obserwując poglądy w literaturze fachowej to są bardzo różne i zmieniające się . Np czarny bez który w niektórych książkach był uważany jako trujący a nasze babki masowo robiły soki i przetwory.Wartości lecznicze roślin uzależnione są także od składu gleby na której rosną.Nie istnieją rośliny obojętne dla człowieka - każdy kęs powoduje w naszym organizmie jakieś działanie . Jedna z najważniejszych roślin zielarskich krwawnik zbierany wzdłuż autostrad staje się trucizną.
Ja zbieram zioła na szlakach w górach mają wtedy wspaniały smak i zapach oraz jestem pewny ich działania. Niektóre z nich które są chronione posiałem w ogrodzie żeby nie zrywać w naturalnych siedliskach.
Dlatego mogę sobie robić ciekawe nalewki np z dziewięćsiła

Maciej



Temat: Narkotyki
Zapomniany --> Takie mialam informacje, ale kiedys przy okazji to moze sprawdze. Rozpuszczanie w wodzie ma taki zwiazek, ze pozbywamy sie z nia wielu innych trucizn i trwa to szybko. Z oczyszczeniem organizmu z tarwy w ciagu kilku godzin nie zgodze sie w zadnym wypadku. Nie wiem, na jakiech badaniach sie opierasz, jesli na takie natrafie, to dam o tym znac. Poki co - nie wierze. Teza o alkoholach jest zupelnie nie na miejscu. A wiedza o procesie produkcji "bonio wodnego" nie byla mi nigdy do szczescia potrzebna.

Piszac o leczniczych wlasciwosciach trawy probujesz bronic jej palenia, a to nie ma niczego wspolnego. Zwiazek wyciagniety z rosliny to nie to samo co rolslina sama w sobie. Sa trujace rosliny i inne organizmy, ktorych nikt nie spozywa, ale wyciagi z nich odpowiednio przygotowane lecza. Z drugiej strony narkotyki podaje sie cierpiacym, nieuleczalnie chorym, co nie znaczy, ze sa dobre i natychmiast mamy zaczac je przyjmowac.

Zapomniany z Krain napisał(a):



Temat: Absynt - szkodzi / nie szkodzi
Wracając jednak do początku, bylica piołun której używa się w procesie produkcji Absyntu jako jednego ze składników, jest rośliną leczniczą. Nieodpowienio jednak użyta staje się trucizną. Czemu truje? A dla tego iż zawiera tujon (związek terpenowy, występujący w olejku eterycznym m.in. piołunu). Idąc dalej, do produkcji alkoholu nie używa się tujonu jako substancji. Znajdując się w roślinie której dodaje się do likieru siłą rzeczy musi on się dostać do składu trunku. Działanie: pobudza funkcje wydzielnicze przewodu pokarmowego, zwiększa apetyt, działa żółciopędnie i odkażająco oraz jest środkiem przeciwrobaczym. Odwar z ziela można także stosować zewnętrznie przy zwalczaniu pasożytów skóry (wszy, świerzbowce), gdyż działa na nie toksycznie.
Największą popularnością absynt cieszył się na przełomie XIX i XX wieku. U części jego amatorów wywoływał symptomy szaleństwa absyntowego (absyntyzmu): wykrzywiał twarz, powodował demencję, odrętwienie i przede wszystkim halucynacje. Alkohol był obwiniany za akty przemocy, dlatego też został zakazany.
Przebadano ponad 12 starych butelek pochodzących m.in. z Francji, Szwajcarii, Włoch i USA. Poziom stężenia tujonu był we wszystkich zbliżony do stężenia we współcześnie produkowanych absyntach. stwierdzono jednak, że jest to o wiele za mało, by wywołać objawy psychotyczne. Absyntyzm był więc - zdaniem naukowców - jedynie stanem upojenia alkoholowego (w końcu absynt zawiera 70% alkoholu).
To tyle z mojej strony



Temat: [DnD] Tajemnica Wielkiego Lasu
Tara

Tara wybrala co jej brakowalo. Wziela troche trujacych roslin, troche belladonny, ziola lecznicze. Ogolnie postarala sie wziac wszystko co uznala za potrzebne. Chwile przygladala sie fiolkom. Pare nawet wziela do reki i probowala przeczytac co zawieraja. Zirytowana ciemnoscia jaka panowala w magazynie wziela kilka z nich i po prostu wlozyla do reszty ziol. Gdy tak szukala i przegladala jej wzrok padl na stara szmate spod ktorej wystawalo cos blyszczacego. *Nie zaszkodzi sprawdzic. A juz ci beda to srebne groty do strzal lub cos rownie przydatnego w walce z tymi potworami*. Jak pomyslala tak i tez zrobila.



Temat: Portfolio Orlanda ( dawniej Duser)

warto zapisać się do Ciebie na lekcje biologii
to raczej botanika....a jeszcze dokładneij botanika farmaceutyczna i farmakognozja...
Naparstnica purpurowa to jedna z roślin leczniczych - ma związki działające na pracę serca....uwaga - jest trująca....
Ale za to bardzo ładna i fotogeniczna...



Temat: Kaszanka z grilla czy wściekły pies? Wybór należy do Ciebie.
Teraz nie mam siły i czasu (idę piec babkę) ale męcz mnie co jakiś czas, poszukam tej książki
Dun, sprecyzuj 'własności' No bo owszem, masa roślin jest trująca, albo ma właściwości lecznicze, albo afrodyzyjne - tylko że przeważnie jest to efekt placebo, i jeszcze działają raczej na facetów :]



Temat: Tiara
Dzień dobry, nazywam się… ach, to niżej:

Podaj swoje imię i nazwisko ( może być fikcyjne ) lub po prostu ksywka.
Riddle, Zia Riddle.

Podaj swój wiek.
18.

Co cię interesuje?
hmm.. Gady, wszystkie; Konie, jazda konna; Wampiryzm, Rośliny (zioła, trujące, lecznicze; sukulenty, r. tropikalne) muzyka (metal, inne utwory w których grają na skrzypcach), arystokracja, natura. Pozatym wszystko co z HP związane

Dobrze się uczysz?
Średnio, na jeża, mogłabym o wiele lepiej, ale się nie chce, lenistwo.

Twoje ulubione czarodziejskie przedmioty szkolne.
OPCM, Eliksiry, Runy.

Lubisz czytać książki?
Tak. Często zarywam noce, czytając.

Opisz siebie/swój charakter kilkoma słowami.
Hmmm…
- złożona osobowość (moja, a jakże),
- intelektualistka,
- potrafię i realizuję się artystycznie,
- tajemnicza, trudna do rozszyfrowania,
- do świata pochodzę z rezerwą,
- ciężko zdobyć moje zaufanie, ale za przyjaciółmi pójdę nawet do nieba lub skocze w wodę święconą xD,
- częste depresje i myśli samobójcze,
- często przeżywam przeszłość,
- mam swój świat i swoje kredki,
- bardzo chora dusza (jeśli jest), ciekawi mnie jak umrę,
- lubię obserwować wydarzenia z boku bez własnego udziału,
- atakuję z zaskoczenia, długo knując perfekcyjny plan.
Więcej grzechów nie pamiętam… Nie bijcie
Zdjęcia doślę póżniej, może



Temat: ku pokrzepieniu Dusz Serc ...
Co jest łatwe i co jest trudne?

Łatwo jest pozbierać kilka gałęzi i rozpalić ogień i bardzo łatwo jest ogrzewać się przy jego płomieniach. Ale trudniejsze i lepsze jest bycie samemu tym ogniem, być żywym płomieniem, u którego grzeje się krąg przyjaciół.

Łatwo jest rozbić namiot, podnieść nad głową tę płócienną strzechę, która nas ochrania przed wiatrem i deszczem. Ale jak jest wymagające i dobre samemu być ochroną i opoką, potrafić dać poczucie bezpieczeństwa zwłaszcza tym najbliższym.

Łatwo jest śledzić trop w śniegu czy błocie, rozpoznać, które stworzenie tą drogą kroczyło, uciekało lub czołgało się. Ale rozpoznać na czas cień kłopotów lub smutku w oczach ludzi, których kochasz i którzy na tobie polegają -to jest wyższe niż cała traperska mądrość.

Łatwo jest wyznaczyć kierunek drogi według kompasu, słońca lub gwiazd. Ale nade wszystko jest właściwą decyzją i wolą kroczyć za Polarną Gwiazdą Prawdy.

Łatwo jest zawiązać niezbędny węzeł, aby był pewny i bezpieczny. Ale utrzymać pewny przyjacielski stosunek, pozostać dobrym przyajcielem i bratem i nie być nikomu kulą u nogi, to jest dobre i święte, jak również trudne.

Łatwo jest nauczyć się rozpoznawać zioła lecznicze i odróżniać je od roślin trujących. Ale jak mała jest czasem różnica między Dobrem i Złem, jak trudna jest niekiedy właściwa decyzja!

Ladislav Rusek "Zielony dziennik"




Temat: Jemioła
No otóż to, napisałam właśnie, że teoretycznie, większość leków moze zatruć. Napisałam, że jemioła jest trująca w ogólnym rozumieniu, tzn, jakby z niej zrobić tradycyjną herbatkę, to się zatruć można, podobnie pokrzyk- "zwykła" ilość jagódek- ze 3- powodują zatrucie, a nawet śmierć. Czyli "przeciętne" zastosowanie takiego zioła szkodzi, podczas gdy np melisę można pić w dużych ilościach i nic złego się nie stanie. W takim rozumieniu są to rośliny "nietrujące"- ich stosowanie jest generalnie bezpieczne, nawet jeśli zawierają substancje szkodliwe, to w ilościach tak małych, że nie są w stanie wyrządzić krzywdy organizmowi, chyba, że się ich spożyje naprawdę baaaardzo dużo, a czasem nawet te duże ilości nie szkodzą. Jeśli spożycie rośliny lub jej preparatu powoduje zatrucie, jest ona w moim rozumieniu trująca. Więc jemioła podchodzi pod tę kategorię. Tą rośliną już w niewielkiej dawce można zatruć.Co nie oznacza, że nie może być lecznicza. Te dwie cechy wcale się nie wykluczają. I dlatego właśnie znajomość jest potrzeba, nasze "bezpieczne" kwiatki mogą okazać się w mniejszym lub większym stopniu trujące, jeśli np. mamy jakąś chorobę, której skutki mogą one spotęgować, zrobimy niewłaściwie dobraną mieszankę itd. Świat roślin nie jest czarno- biały. Dobre-złe. To całe spektrum właściwości, a o trującym działaniu często decyduje wiedza osoby stosującej



Temat: Kalina koralowa.
Jak już w innym temacie krzychu 1 napisał, owoce tej rośliny zjada po przymrozkach dzikie ptactwo chętnie. Jest to zatem roślinka którą takze możemy podawać naszym ptakom.



A czy tę roślinę - owoce, można podawać zaraz po zerwaniu i czy nie musi to być po przymrozkach lub mrożone ?

W sieci znalazłem taki tekst o tej roślinie.
Oto kawałek jego.

Kalina koralowa (Viburnum opulus L.) – gatunek krzewu należący do rodziny kalinowatych. Występuje w Europie, Azji. W Polsce dość pospolita i rozpowszechniona na terenie całego kraju. Jest to gatunek leczniczy, ma też właściwości odżywcze.
Owoc
Szkarłatnoczerwony, lśniący, kulistego kształtu pestkowiec zawierający jedno, płaskie nasiono. Owoce mają cierpki i gorzki smak i są trujące.
Owoce kaliny zawierają trujące saponiny, na które wrażliwe są bydło, konie i dzieci. Objawami zatrucia u dzieci są wymioty, zawroty głowy, zaburzenia mowy, utrata przytomności, w skrajnych przypadkach nawet śmierć[1]. Po przetworzeniu w formie dżemów, konfitur, kompotów, zwłaszcza po przegotowaniu - nadają się do spożycia.

Roślina objęta częściową ochroną gatunkową w Polsce.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Kalina_koralowa



Temat: Co to za roślina?
Trzymam geranium wśród roślin kuchennych na pewno z sentymentu, przypomina trochę czasy dzieciństwa. Ostatnio dostałam szczepki od babci męża i tak co parę miesięcy wyprowadzam nową roślinę, kiedy stara jest już mało dekoracyjna.

Trujące raczej nie jest. Swego czasu moja mama przez kilka dobrych lat prawie codziennie piła czarną herbatę parzoną z dodatkiem jednego lub dwu lekko rozgniecionych listków geranium. Czasami to geranium parzyła jeszcze z plasterkiem cytryny lub listkiem mięty. Traktowała je nie jako środek leczniczy, ale ot tak, jako orzeźwiający napój.
Ja nie próbowałam, ale podobno jest niezłe.
Lepszy smak - wg mamy - mają listki rośliny trzymanej w pomieszczeniu, gdzie nie pracują urządzenia gazowe typu piecyk lub kuchenka.



Temat: Rośliny szkodliwe dla koni
Proponuje wątek o roślinach szkodliwych dla koni. W literaturze piszą o roślinach szkodliwych dla koni np. tuja, trzmielina 9tak teraz w domowych ogródkach popularna), cis, dziurawiec, datura, skrzyp, bukszpan itd....jest to bardzo długa lista. Jednak ile koń musi tego zjeść by mogło mu zaszkodzić. Np. taki skrzyp lub gorczyca dla ludzi jest leczniczy dla koni trujący.



Temat: przygotowania do najgorszego
Dodam jeszcze Jakubie, że nie tylko leczniczych, ale również jadalnych i trujących, bo niektóre smacznie wyglądające jagódki i grzybki i listki, szybko mogą nas pozbawić zycia.
Wiele roślin w stanie dzikim jest jak najbardziej jadalnych, ale zapomniano o nich, korzysta się tylko z roślin uprawnych.

[ Dodano: 2006-03-20, 10:48 ]



Temat: glistnik jaskółcze ziele
tak, to jest ta roślina.
Niewiem nic o jej jadalności, wiem że jest trująca, a jako surowiec zielarski stosowana w niewielkich (leczniczych) ilościach np. do wybijania robaków w przewodzie pokarmowym.
Sokiem smaruje się kurzajki (jest gorzki i lepiej aby nie trafił na oczy, nos, usta...)



Temat: Muchołówka amerykańska
Rośliny owadożerne nie są trujące, a nawet niektóre mają właściwości lecznicze. Wiem, że D. rotundifolia na pewno, ale czy inne to nie powiem. Natomiast strony Nepenti, to faktycznie nie działa. Miała być nowa, ale na razie nie znam jej adresu i nie wiem czy już działa. Jak będę coś wiedział to się odezwę.



Temat: Alchemik
Pozostawię jednak owe mikstury, a jeśli chodzi o ich działanie to są to mikstury po prostu o różnym stężeniu, co decyduję o szybkości i mocy danej mikstury. Jednak żadne nie działają od razu na efekty nawet tej najlepszej trzeba czekać ok 2 godzin.

Tutaj nazwy ziół/roślin, które można używać

Lecznicze
* Babka (rozetkowaty lancetowaty liść) - przyłóż
* Dziurawiec (czworokanciasta rozgałęziona łodyga) - rozgryź
* Lawenda (fioletowy zwarty kwiatostan) - przyłóż
* Nagietek (jasnopomarańczowy kwiat) - przyłóż
* Serce Kapitana (mały czerwony kwiat) - przeżuj
* Szalwia (zaostrzony podłużny liść) - zjedz
* Rdest Ptasi (zielony gałęzisty pęd) - przyłóż
* Glog (biały mały kwiat) - przeżuj
* Barwinek (fioletowy lejkowaty kwiat) - przyłóż
* Mniszek (złocistożółty kwiat) - przeżuj
* Macznica (zdrewniała rozgałęziona krzewinka) - rozgryź
* Mieta (okrągławy aromatyczny liść) - powąchaj, rozetrzyj

Odttruwające
* Ranóg (żółtoszary niepozorny korzeń) - przeżuj
* Siezygron (duża granatowa jagoda) - rozgryź, przegryź
* Plucnica (szarozielony gąbczasty porost) - sproszkuj

Trujące
* Muchomor sromotnikowy (delikatny jasny grzyb)
* Muchomor czerwony (delikatny czerwony grzyb)
* Stroczek (biały zmutowany grzyb)
* Lulek jadowity (brudnożółty fioletowo-żyłkowany kwiat)
* Jaskier ostry (rozgałęziona wzniesiona łodyga)
* Nostrzyk żółty (smukła zielona łodyga)
* Pierscieniak (ciemnoniebieski śluzowaty grzyb)
* Stulicha (jaskrawożółty drobny kwiat)
* Wrotycz (żółty rurkowaty kwiat)




Temat: [Sesja] Wyspa śmierci

Mourn

Tu mieszkam...

Wchodzę ostrożnie do środka i rozgladam się po chatce. Zabieram zapasowe kołczany i cięciwy, do zieonego, obwiązanego trawą buta przymocowuję sztylet. Zabieram z moich zbiorów nazbierane i przyrządzone przez lata przeze mnie lecznicze zioła i trujące esencje z roślin, którymi mogę pokryć groty strzał.

To chyba wszystko... Potrzebujecie czegoś, co tu mam?



Temat: Szczyt Wszystkich Ziół
-To tak.. Czarny Korzeń. Jak już wspomniałaś jest niezwykle rzadki. To prawda, tamuje krwotok i przyśpiesza gojenie.-bystrym wzrokiem wodziła wśród roślinek.-Smoczy Kwiat Hmm.. Na wszelkie zatrucia. Wspaniałe zioło, tak, tak.. Lecznicze Ziele... Znajdziesz prawie wszędzie, nader popularne.. Na rany cięte oraz kłute. Tak, co by tu jeszcze.. Orle nasiona - najlepsze na rany obuchowe, czyli od tępych broni - maczug, od upadków... Takie tam.. Ciernisty Liść -zdawała się pieścić go wzrokiem.-Na wrogów.-zaśmiała się cicho.-Śmiertelna trucizna, nie ma lekarstwa. Wystarczy ugryźć kawalątek..-mały ślimak pojawił się nagle na liściu, zdawał się go przegryzać po chwili..-Proszę bardzo, o to, co z niego zostało.-skorupa zaczęła się rozkruszać, cialo mięczaka zdawało się być spalone.-Kocimiętka.. Wbrew pozorom nie tylko koty przy niej szaleją.. Również wilki zachowują się po niej jak szczenięta.-zaśmiała się perliście, jakby sobie o czyms przypominając.-Działa halucynogennie..-zamyśliła się na chwilę.-Stokrotka Polna - na złamania i obrzęki. Dynnalec.. Kolejny trujący, choć nie tak grożny jak ten o to listek.-spojrzała na Ciernisty Liść.-Po zażyciu Błękitnego Nutrisu-spojrzała na kolejną roślinę.-zatrucie szybko przejdzie.-Jeszcze kilka.. Korzeń arcydzięgla leczenie omdlenia a Dziewanna działa wykrztuśne . Kora z wierzby pospolitej, której tutaj nie ma, właściwie użyta powoduje wizje.. Jednak jeśli nie masz nadprzyrodzonych zdolności nie próbuj, nie wyjdziesz na tym najlepiej.-mruknęła.-To standardowe zioła, które znajdziesz bez problemu na tych terenach.-Księżyc jednak ma jeszcze kilka swoich. Tylko swoich.-dodała z błyskiem w ślepiach.



Temat: Gra
Hmm... Trzeba by trochę roślin nazbierać. Przynieś ok. 50 roślin leczniczych i tyle samo roślin trujących.




Temat: Las
Pojawiam się w lesie i zaczynam szukać roślin trujących, następnie zrywam je i wsadzam do torby. Gdybym znalazł jakieś rośliny lecznicze wkładam je do innej przegrody.




Temat: Jaki to obiekt turystyczny?

Jerzy napisał/a:
ponieważ należy do najbardziej trujących roślin!

A mnie uczono zupełnie czegoś innego:

# Roślina lecznicza:


Dziekuję Jacku! Popatrz no! Człowiek stara się być miły, a oni z niego truciciela robią.



Temat: Nieznane rośliny?
Jego sok jest trujący. Wykorzystywana jest również jako roślina lecznicza w chorobach skóry



Temat: Wycieczka do parku=)
Dzięki Silver35 za pomoc. Wyczytałam że ta roślina jest trująca z zarazem lecznicza. Dziwne to trochę. Widziałam jak kos ją skubał... Ciekawe czy im to nie szkodzi



Temat: Mieczyk i bratek
Bunkowi nic po nich nie jest. Mama juz je wyrzucila, ale bardzo mu smakowaly, zwlaszcza kwiatki tych mieczykow. Gdzies w necie znalazlam, ze w XVI-XVII wieku mieczyki były uznawane za rośliny lecznicze, ich bulwy przykładano do ran. To raczej nie sa trujace



Temat: Rozdzial trzeci: Herbarium
Prolog: W trzecim rozdziale opisane są wszystkie rośliny, krzewy, drzewa porastające Plaskoziemie, ich skłonności lecznicze i trujące.



Temat: Rośliny trujące
Rośliny trujące - rośliny zawierające tylko w niektórych swoich częściach lub w całym organizmie roślinnym substancje trujące, toksyczne dla człowieka i zwierząt, mogą to być takie substancje chemiczne jak np.: alkaloidy i glikozydy.

Liczne gatunki roślin w większym lub mniejszym stopniu zawierają substancje trujące dla człowieka, jak i zwierząt, zarówno domowych, jak i dzikich. Trucizny te chronią rośliny głównie przed zjadaniem przez zwierzęta roślinożerne, czasami przed niektórymi pasożytami i chorobami.

Rośliny trujące często można rozpoznać po nieprzyjemnym zapachu lub ostrym, piekącym smaku. Zwierzęta na ogół rozpoznają rośliny trujące i omijają je – jednak nie zawsze. Ludzie nauczyli się doświadczalnie rozpoznawać rośliny trujące, w większości zbadano chemiczny skład ich trucizn i oddziaływanie na ludzi i zwierzęta. Lista roślin trujących i i zawartość w nich substancji trujących nie jest jednak jeszcze zamknięta.

Niektóre rośliny tracą swe własności trujące po wysuszeniu – siano nie ma już własności trujących, niektóre zachowują je po wysuszeniu i długotrwałym nawet przechowywaniu. Różny jest też rozkład trucizn w roślinie. U wielu gatunków występują one w różnym stopniu w całej roślinie, u niektórych gatunków trujące są tylko określone części rośliny, np. korzenie, nasiona, ziele. Ilość trującej substancji w roślinie zależy też od wielu czynników, m. in. od pory roku (np. zimowit jesienny najbardziej trujący jest na wiosnę), od nasłonecznienia, gleby, wilgotności, itp.

Różna jest też wrażliwość zwierząt na te same trucizny, np. cis pospolity jest znacznie bardziej trujący dla koni, niż dla innych zwierząt roślinożernych. Przebieg zatrucia zależy od ilości spożytej rośliny i sposobu spożycia. Także rośliny słabo trujące mogą spowodować ciężkie zatrucie, a nawet śmierć, gdy zostały spożyte w większych ilościach.

Wiele roślin leczniczych jest równocześnie roślinami trującymi – wszystko zależy od dawki i od sposobu użycia. Nawet niektóre rośliny uprawne, uprawiane dla celów spożywczych są trujące (szczególnie rośliny przyprawowe), gdy zostaną wykorzystane w niewłaściwy sposób, lub w nadmiernych ilościach.

Zawartość trucizn w roślinach zmienia się też w czasie ich cyklu rozwojowego. U niektórych gatunków np. można spożywać młode pędy, podczas, gdy dorosłe okazy są trujące (lub odwrotnie). Wiele jest też roślin trujących wśród roślin ozdobnych.

http://pl.wikipedia.org/w...ny_truj%C4%85ce



Temat: Jaskrawe owady wskazują lecznicze rośliny
Jaskrawo ubarwione owady lubią przesiadywać na roślinach o potencjalnych właściwościach leczniczych, co może pomóc poszukującym ich specjalistom - informuje "New Scientist".

Zawarte w niepozornych roślinach substancje mogą być przydatne na przykład w zwalczaniu pasożytów i wirusów, a nawet nowotworów. Przeciwmalaryczna artemizyna pochodzi z chińskiej rośliny Artemisia annua, zaś stosowana w leczeniu białaczki winkrystyna - to alkaloid barwinka (Vinca maior).

Poszukiwanie leczniczych roślin w dżungli przypomina szukanie igły w stogu siana, choć dużą pomocą jest tubylcza naturalna medycyna. Jednak Todd Capson, entomolog ze Smithsonian Tropical Research Institute w Panamie odkrył, że wiele owadów żeruje właśnie na takich roślinach - a w dodatku lubią się tym chwalić.

Biologicznie czynne związki występujące w roślinach często są trujące w dużych dawkach, toteż przesycone nimi owady starają się ostrzec drapieżców, że nie warto ich atakować. Stąd jaskrawe barwy - zwłaszcza czerwona i żółta - występujące na przykład u niektórych chrząszczy.

Podczas badań w terenie takie owady znajdywano na 9 z 10 okazów rośliny znanej z leczniczego działania, podczas gdy podobnie wyglądające nieaktywne rośliny były odwiedzane tylko w 4 na 10 przypadków. Także liczba owadów na liściach jednej leczniczej rośliny była niemal 4 razy większa niż w przypadku rośliny bez leczniczej aktywności.

Zdaniem Capsona jego prace powinny ułatwić zadanie poszukiwaczom nowych roślin leczniczych i dać nowe argumenty obrońcom tropikalnych lasów. Oczywiście znalezienie rośliny, którą lubią kolorowe żuczki nie oznacza jeszcze końca poszukiwań - zbadanie aktywnych substancji i ocena ich leczniczego działania może trwać wiele lat.

laboratoria.net



Temat: ARCHIWUM - Ziółka Pani Izy Frąckiewicz
ROSLINNY "KORTYZON"

W "Tinie" w kaciku Medycyna Naturalna,(artykul dosc stary) znalazlam ciekawa informacje.
Przy powszechnie znanym schorzeniu skory jakim jest swierzbiaczka, (nieznosne swedzenie, szorstka i wyjatkowo sucha skora, zaczerwienienie chorej okolicy i odczyn zapalny) stosowane sa kortykosteroidy.(skuteczne, niestety silne dzialania uboczne). Naukowcy wykorzystali zwiazki steroidowe tej rosliny do leczenia swierzbiaczki., rowniez u malych dzieci.
Leki, w danym czasie nie byly dostepne w kraju. Mysle, ze informacja potrzebujacym moze sie przydac.

psianka słodkogórz -- Solanum dulcamara

W medycynie ludowej używana była do leczenia zapalenia oskrzeli, żółtaczki, reumatyzmu i chorób skóry.

Psianka jest mało popularną rośliną leczniczą. Znana w ziołolecznictwie Szwajcarii i Niemiec. U nas niesłusznie opisywana głównie jako roślina trująca. Dojrzałe owoce mają mało glikoalkaloidów. Niedojrzałe są w nie zasobne. Właściwości trujące psianki są jak zwykle w Polsce przejaskrawione i oszacowane na podstawie fantazji i domniemań autorów (teoretyków) oraz paru doniesień o zatruciu po przedawkowaniu. Ja należę do osób (fitochemików), które nie uważają Europy za miejsce występowania szczególnie niebezpiecznych i trujących roślin.

Dawki: do celów kosmetycznych polecam słabe wyciągi alkoholowe, na alkoholu max 30%, z suchej lub świeżej rośliny kwitnącej lub owocującej. 1 część surowca zalać 5 częsciami alkoholu. Wyciąg można rozcienczać wodą, stosować do przemywania, okładów, płukanek. Doskonały jest również napar z psianki.

Doustnie: 1 łyżeczka ziela na 1 szklankę wrzącej wody, parzyć 25 minut, przecedzić. Wypić małymi porcjami w ciągu dnia. Przy suchym kaszlu dodać miodu. Psianka zastępuje z powodzeniem w leczeniu nieżytów układu oddechowego: ziele bluszczu, korzeń mydlnicy, wymiotnicy, ziele kopytnika, kolcorośl itp.
Składniki psianki zwiększają przyswajalność innych leków oraz składników pokarmowych.

W celu zachowania zdrowia ziola sa nam pomocne pod kazda postacia... W tym przypadku potrzebujemy suszu zmieszanego w równych proporcjach, ktory wsypujemy do woreczka wykonanego z naturalnego materiału i nosi przy sobie. Moment wykonania nie ma znaczenia. Mieszanka zachowuje swoją skuteczność przez rok



Temat: Natura - nie natura
Zastanawiam sie w jakim celu pojawily sie na Ziemi takie rosliny jak chmiel, winorosl czy tyton. Nawet zwiazki zawarte w roslinach trujacych w odpowiednich dawkach stosuje dzisiejsza medycyna w celach leczniczych. Wiec moze po cos sa te rosliny. Sa tez rosliny typowo ozdobne do dekoracji. Indianie w Ameryce Polnocnej palili tzw.fajke pokoju, czyli musieli znac takie rosliny jak tyton, o Ameryce Poludniowej i szamanach juz lepiej nie mowic - Ci stosowali (o zgrozo !) nawet narkotyki. Winogrona, jablka i wisnie przysypane cukrem fermentuja pod wplywem odpowiednich bakterii w nastepujacej sekwencji: owoce+cukier --(bakterie beztlenowe i wodor)--> fermentacja alkoholowa --(bakterie beztlenowe i wodor)--> fermentacja octowa. Ale moim celem nie jest oczywiscie zadne lamanie prawa, lecz powiedzialem o procesie fermentacji. Dodam, ze kwas cytrynowy powstaje tez w drodze fermentacji w obecnosci odpowiedniego gatunku grzyba plesniowego. To tyle co do samej natury.

Teraz wymiar antropogeniczny. Czlowiek jak wiadomo ma czynic sobie ziemie poddana, ale w sposob odpowiedzialny, gdyz otrzymal rozum. Nie przecze, ze alkohol jest skladnikiem lekow, czekoladek, kosmetykow, a jako wino mszalne ma takze zastosowanie do celow liturgicznych. Niemniej jednak nawoluje do abstynencji od piw, wodek, win i wszelkich innych alkoholowych trunkow, bo dobrze wiadomo, ze Polska ma w tym wzgledzie niechlubna przeszlosc i negatywna opinie za granica.

A teraz wrocmy do meritum watku. Naturalne - nienaturalne. Watek jest bardzo rozlegly i jest o czym dyskutowac. Zapowiada sie ciekawie. Watek obejmuje m.in. kwestie zaplodnienia i badan na embrionach, kwestie stosowania zywnosci genetycznie modyfikowanej (glownie produktow roslinnych), kwestie paliw / biopaliw, kwestie sztucznego opalania w solariach, alternatywnych zrodel energii, chemizacji rolnictwa, dodatkow chemicznych w pozywieniu i kwestie stosowania prezerwatyw. Jest tu poprostu mnostwo tematow.



Temat: O Zielarstwie
Dnia: 20/09/2007
Tom księgi: 1 tom
O Zielarstwie
Zielarstwo jest to nauka o roślinach magicznych, ich pielęgnacji i hodowli. Rośliny magiczne czarodzieje hodowali juz od starożytności. Zajmowali się tym głównie kapłani, (którzy byli czarodziejami, ale mało, który mugol o tym wiedział). Leczyli oni ziołami najprzeróżniejsze choroby. Gdy ktoś domyślał się, kim byli lub, gdy im jakoś przeszkadzał, to potajemnie wsypywali im do posiłku jakaś trującą roślinę. W średniowieczu mało kto nie znał lokalnego znachora albo "mądrej" (którzy byli magami, ale żaden mugol o tym nie wiedział), którzy za pomocą ziół leczyli rany i dolegliwości ciała oraz rozwiązywali wszelakie problemy natury osobistej - od wyschniętej studni po apodyktyczna teściową. Ich recepty bazowały na przekazywanych z pokolenia na pokolenie ludowych wierzeniach dotyczących leczniczych i magicznych właściwości roślin. Wiele leków powstawało, i nadal powstaje, na zasadzie, ze każda roślina została naznaczona wyraźnym znakiem określającym jej role w medycynie, wystarczy wiec przyjrzeć się jej dokładnie, by poznać, na co pomaga. Barwa kwiatów czy owoców, kształt liści albo korzeni, budowa płatka albo łodygi - wszystko to podpowiada, jakie są lecznicze właściwości danej rośliny. Na przykład rośliny o żółtych kwiatach przeciwdziałają żółtej cerze cierpiących na żółtaczkę, rośliny o czerwonych liściach bądź korzeniach stosuje się w leczeniu ran i dolegliwości, którym towarzyszy krwawienie, a z fioletowych płatków roślin robi się okłady na stłuczenia. Jeżeli jakąś roślina przypomina kształtem jakiś organ, przypisuje się jej zbawienne dla niego działanie. W medycynie i magii zioła stosuje się od najdawniejszych czasów. Systematyczne badania ich właściwości sięgają czasów starożytnych Sumerów - opisali oni lecznicze zastosowanie kminku, tymianku, wawrzynu oraz wielu innych ziół, które dzisiaj rosną spokojnie w mugolskich ogródkach. Pierwsza znana chinska ksiega ziól spisana około roku 2800 przed nasza era podaje magiczne i medyczne własności 366 roślin. Starożytni Grecy i Rzymianie korzystali z roślin w medycynie, kuchni i kosmetyce, a także w celu uzyskania zapachów i barwników. Stosowali je również jako amuletów i nosili w maleńkich torebeczkach na szyi dla ochrony przed złymi mocami, choroba albo urokami rozgniewanego sąsiada. W Odysei bohater otrzymuje zioło zwane dzikim czosnkiem mol, które ma go chronić przed czarami czarodziejki. Poza tym w mitologii magiczne zioła pojawiają się również, gdy mowa o czarownicach takich jak Hekate czy Media, które stosował je, przygotowując eliksiry obdarzające ich ulubieńców nadzwyczajnymi zdolnościami lub przynoszące potworne cierpienia tym, których pragnęły zniszczyć.




Temat: Niebezpieczne rośliny
W pewnej gazecie przeczytałam artykuł o niebezpiecznych roślinkach, przed którymi szczególnie powinniśmy chronić dzieci (one często wsadzają do buzi to, co nie trzeba).
Było tam wymienionych 7 roślin, które dzieci lubią spożytkować w różny sposób.

~Wiciokrzew pomorski – występuje w parkach i ogrodach na Pomorzu i Dolnym Śląsku. Trujące są czerwone owoce. Kilka kuleczek może wywołać gwałtowne wymioty, silne bóle brzucha i krwawą biegunkę, ale życiu nie zagraża. Rzadko się zdarza, by ktoś zjadł więcej owoców wiciokrzewu, bo na szczęście są niesmaczne.
~Ostrokrzew kolczasty – jest w parkach, ogrodach, na skwerach. W Polsce nie rośnie dziko. Trucizna zawarta jest w liściach i apetycznie wyglądających czerwonych owocach. Życiu dziecka może zagrozić 20-30 owoców.
~Pokrzyk wilcza jagoda – występuje w lasach i zaroślach. Silną truciznę zawierają wszystkie części rośliny, ale najwięcej jest jej w słodkawych, czarnych owocach wielkości wiśni. Mogą być śmiertelne.
~Tojad mocny – jest w Sudetach i Karpatach. To najbardziej trująca roślina w Europie. Każda jej część zawiera silną toksynę – akonitynę. Kusi ciemnoniebieskimi kwiatami. Tojadu nie wolno jeść ani zrywać, gdyż akonityna powoduje stan zapalny skóry, a gdy przeniknie naskórek – zatrucie.
~Rącznik pospolity – jest ostatnio modny ze względu na piękne liście i ludzie lubią zasiewać w ogródkach. Zjedzenie zaledwie sześciu owoców tej rośliny może zagrozić życiu dziecka.
~Kruszyna pospolita – rośnie w lesie, nad brzegami wód, w zaroślach. Trucizna kryje się w owocach. Nie jest zbyt silna i pomoc lekarska rzadko jest potrzebna. Na ogół wystarczy podanie węgla leczniczego, rozkurczających leków przeciwbólowych i dużej ilości płynów.
~ Wawrzynek wilczełyko - występuje w lesie. Nawet jego dotyk jest niebezpieczny. Powoduje zapalenie skóry objawiające się zaczerwienieniem, obrzękiem i pęcherzami. Wszystkie części tej rośliny zawierają trującą żywicę i toksyczne olejki eteryczne. Zatrucie całego organizmu wywołuje zjedzenie czerwonych jagód lub żucie gałązek.

Jeśli znacie więcej, napiszcie o nich, przyda się na przyszłość.
I obrazki dla jasności..



Temat: Rycyne


dowiedzialem sie,
| jaka podstepna bronia dysponuja terrorysci... rycyna !

Wiesz.... jak sie dobrze zastanowic, to ta rycyna
zaaplikowana np. calej brygadzie antyterrorystycznej
nie bylaby taka calkiem od rzeczy ( z punktu widzenia
terrorystow );  a i podstepna jest, owszem ... ;)))


SM bredzi po raz kolejny i dobrze by było jakby czasami pan 'pomyśl to nie
boli' sam się zastosował do swojej rady i po pomyśleniu chociaż pogooglał
zamiast się ośmieszać.

[...]
W.R.: Kiedyś była wykorzystywana jako roślina lecznicza. Z nasion tej
rośliny tłoczono - i podejrzewam, że jeszcze do tej pory tłoczy się - olej
rycynowy, który ma właściwości przeczyszczające.
K.M.: Ten olej rycynowy, który jest w naszych aptekach?
W.R.: Tak.
K.M.: I z tej samej rośliny można wytworzyć substancje trujące?
W.R.: Niestety, występują w tej roślinie również substancje trujące. Jedną z
takich substancji jest związek białkowy. Białko, zwane jest toksalbuminą.
Jest to rycyna, która ma właściwości silnie trujące, z tym że znajduje się
ona w nasionach, w tych nasionach, z których tłoczy się olej, ale przede
wszystkim znajduje się w łupinie. Olej tłoczy się bądź z wyłuskanych łupin
nasion. Ewentualnie, już po wytłoczeniu, należy olej przeparować gorącą
wodą, może nawet zagotować, po to żeby rozłożyć wszystkie toksyczne
związki, które mogłyby się dostać do oleju rycynowego w procesie tłoczenia.
Wówczas uzyskujemy olej, który mamy w aptekach, olej nie toksyczny.
[...]
K.M.: Czyli rozumiem, że niestety trucizna ta może służyć jako broń
biologiczna?
W.R.: Może.

Całoś tutaj:
http://www.radio.com.pl/bis3/transkrypcja.asp?transcriptionID=142
Ale to tylko jakiś doktor, on się pewnie nie zna tak jak SM.





Temat: Jak przeżyć rok 2012.
Hans to co wymieniasz w tym zestawie, to ilość która wystarczy na załadowanie z 10 Tirów.
Z takim balastem nie masz szans na żadną ucieczkę nie mówiąc juz o przeżyciu. Chyba że posiadasz odpowiednio pojemny bunkier podziemny. Takie ilości wyposażenia do odbudowy ewentualnej nowej cywilizacji sa w stanie zgromadzić i przechowac tylko organizacje rządowe.

Normalnemu człowiekowi proponuje zaopatrzyć się w kilka podstawowych rzeczy, które moga umożliwić mu przeżycie w początkowym okresie.

Podzieliłbym to na dwie cześci:

I część do przeniesienia w głowie:
a. znajomość roślin jadalnych i trujacych
b. znajomość zwyczajów zwierząt
c. znajomość roslin leczniczych
d. wiedza jak zdobyc wodę

II część do poniesienia na swoich plecach.

a. podstawa to dobry nóż, dla lubiacych dźwigać jeszce siekierka i saperka
b.Krzesiwo i hubka do rozpalania ognia.
c. pare igieł i spory klębek nici, najlepiej mocnych stylonowych.
d. Ubranie w kolorze maskujacym w lesie.
e. kilkanascie metrów cienkiej linki, mogacej również służyć za cięciwę łuku.
f. ciepłe ubranie i nieprzemakalna kurtka
g. dobre buty z wysoką cholewką.
h. płachta nieprzemakalna do zrobienia w razie potrzeby daszku nad głową.
i. dobrze by było mieć ze soba jakis garnek w którym mozna by było ugotowac zdobyte jedzenie.
j. pare opatrunków i bandaz elastyczny.
k. środki umożliwiajace odkażenie wody np. namanganian potasu , lub specjalne tabletki uzdatniajace wode do picia.
l.ze dwa opakowania środków przeciwbólowych, i troche jodyny lub rivanolu.
m. ze dwa lub trzy opakowania antybiotyku w najsilniejszych dawkach, teraz to bodajże 1000mg jedna tabletka.

Taki zestaw powinien nam wystarczyc do przetrwania przez okres do dwóch lat pod warunkiem , że umiemy zdobyc jedzenie i wodę .

W tym czasie musimy umieć zagospodarować sie korzystając z resztek które pozostana po naszej cywilizacji i bądź to skupiając koło siebie, bądź to przyłączając się do jakiejś grupy ludzi, możemy mysleć o zaczynaniu wszystkiego od nowa to jest od epoki koczowniczej, zbieractwa i mysliwstwa.



Temat: Podania,legendy,opowieści cudowne z lat dawnych na Podlasiu
Historia Sanktuarium w Studzienicznej
Działo się to ponad dwa wieki temu, niedaleko Augustowa, w dawnej Puszczy Perstuńskiej, w miejscu połączenia się dwóch jezior: Białego i Studzienicznego. Na bezludnej wyspie, odwiedzanej chyba tylko przez przypadkowych myśliwych i rybaków, osiedlił się Wincenty Morawski, był pułkownik wojsk polskich, zasłużony na wielu polach bitew. Tu, w głuchej puszczy, szukał spokoju po burzach życiowych. Postanowił zamienić oręż na różaniec i usunąć się w cień. Zamieszkał w pustelni, by resztę swych dni poświęcić modlitwie.
Zrazu wiódł życie samotne, bogobojne, ciche, w kontakcie z przyrodą i Bogiem. Brodząc po puszczy, poznawał różne zioła i ich właściwości; nauczył się odróżniać rośliny trujące od kojących ból i leczących choroby. Często wypróbowywał je na sobie.
Mimo oddalenia od świata, jego pobożność zaczęła interesować mieszkających w okolicy ludzi. Tym bardziej że pustelnik miał dobre i czułe na niedolę bliźnich serce i nie skąpił potrzebującym rady, pomocy czy leków. Jeden czy drugi, wyleczony, rozgłaszał z wdzięczności sławę lekarza pustelnika. Zaczęli odwiedzać go mieszkańcy coraz dalszych okolic, a starzec nie odmawiał nikomu. W zamian ludzie znosili na jego ręce różne ofiary Bogu.
Pustelnik zawiesił na dębie przyniesiony z Rzymu obraz Matki Boskiej, który wkrótce zasłyną cudami. Obok dębu wykopał studzienkę. Woda z niej miała właściwości lecznicze; pomagała w rozmaitych cierpieniach, zwłaszcza w chorobach oczu. Od niej to jezioro nosi nazwę Studzieniczne, a założoną później wieś- Studzieniczna.
Po jakimś czasie postanowił Morawski uczynić to miejsce bardziej godnym. Z zebranych ofiar wystawiła wyspie mniejszej - jak lud mówi: na grądziku - kaplicę poświęconą Matce Boskiej. A w kilkanaście lat później dziedzic Solistówki, Stanisław Karwowski, zakupił za sto tynfów stary kościółek w Augustowie i przy pomocy wiernych przeniósł go na wyspę większą. Odtąd ludzie z całej okolicy, a nawet z dalszych stron, gromadzili się w dni świąteczne w obu świątyniach.
Pustelnika po śmierci pochowano pod wielkim ołtarzem w kościele. Za ołtarzem umieszczono jego portret. Stary dąb został ścięty przez Rosjan, a obraz przeniesiony do kaplicy. Obraz Matki Boskiej Studzienicznej nosili na swoim sztandarze powstańcy Wawra-Ramotowskiego.Tamtych świątyń dziś już nie ma. Obecne pochodzą z lat późniejszych. Ale tradycje odpustowe - głównie w Zielone Święta - oraz wiara w cudowny obraz Matki Boskiej i leczniczą moc wody ze studzienki pozostały.http://www.dziecionline.pl/Suwalki/okolice/okolice.htm



Temat: Trucizny
A więc tak:

Do założenia tego tematu zainsirował mnie Czesiek. Mianowicie chodzi mi to abyście podawali nazwy jakiś trucizn które rosną w Polsce tak same z siebie ;).
I może mieliście jakieś przeżycia...
Ja podam przykład:

Bieluń:

Gatunek leczniczy

Bieluń dziędzierzawa (Datura stramonium L.) – gatunek rośliny jednorocznej, silnie trującego chwastu (wszystkie części rośliny), z rodziny psiankowatych (Solanaceae Adans.). Roślina pochodzi z południowej Europy lub Azji Mniejszej. Obecnie rozpowszechniona w całej Eurazji i Ameryce Północnej. Epekofit w Polsce występujący pospolicie. Ze względu na ciekawe kwiaty bieluń dziędzierzawa stał się ostatnio rośliną hodowaną w ogrodach i domach.

Zatrucia przypadkowe zdarzają się niekiedy u dzieci, nierzadko u młodzieży eksperymentującej ze środkami odurzającymi. Mimo silnych halucynacji efekty są nieprzyjemne z powodu znacznych efektów ubocznych. Eksperymenty z rośliną ustają na jednej lub kilku próbach. Często spożyta zostaje zbyt silna dawka, która może prowadzić do hospitalizacji lub śmierci.[potrzebne źródło]

Głównymi substancjami, które mają znaczenie w przebiegu zatrucia są: L-hioscyjamina i L-skopolamina oraz w mniejszym stopniu atropina. Alkaloidy bielunia działają pobudzająco na ośrodkowy układ nerwowy oraz porażająco na obwodowy układ współczulny.

Objawy zatrucia:

* omamy,
* sucha i czerwona skóra,
* senność, dezorientacja,
* początkowo tachykardia, później bradykardia,
* przyśpieszenie oddechu,
* rozszerzenie źrenic,
* niekiedy drgawki kloniczne,
* wzrost temperatury ciała,
* zgon wskutek porażenia ośrodka oddechowego.
Stosuje się hospitalizację, płukanie żołądka i terapię objawową. Swoistymi odtrutkami są środki parasympatykomimetyczne: np. neostygmina (nazwa handlowa Polstigminum).

Ciekawostki:

Bieluń jest rośliną o silnych właściwościach narkotycznych i halucynogennych. Roślina wydziela nieprzyjemną, "zielną" woń.


Myśle, iż Czesiek może nam powiedzieć coś dokładniej;)

Do Impreium forum (xD) jeśli temat jest bezsensu to wywalcie do kosza i możecie mi dać już tego warna;).



Temat: Czym się struleś, tym sie lecz!
Fitoterapia to leczenie przy pomocy roślin. Ich właściwości lecznicze znane były od wieków. Ludzie doświadczalnie poznawali oddziaływanie różnych ziół na organizm człowieka i z pokolenia na pokolenie przekazywali sobie tą wiedzę, stale ją poszerzając. Zbiorowi i stosowaniu ziół przypisywano znaczenie magiczne, jednak współczesna wiedza potwierdza, że taki rytuał miał swoje uzasadnienie. Zioła zbierana o określonych porach roku i dnia, np. przy pełni księżyca, mają większe nasilenie pożądanych składników wykorzystywanych w terapii. Również sposób przechowywania ziół i receptura sporządzania z nich naparów miały na celu zachowanie ich najlepszych właściwości leczniczych.Obecnie mimo powszechnego stosowania leków farmakologicznych nadal korzysta się z ziołolecznictwa. Na wiele dolegliwości zioła potrafią pomagać tak samo jak leki otrzymywane syntetycznie, przy czym nie mają tylu ubocznych, niepożądanych skutków. Posiadając wiedzę o ziołach, sposobach ich zbioru i przyrządzania można leczyć i zapobiegać niektórym chorobom. Trzeba jednak pamiętać, że w poważniejszych przypadkach nie można liczyć tylko na zioła, tylko konsultować się z lekarzem. Sporządzając napary i nalewki z ziół trzeba dokładnie znać ich właściwości i sposób przyjmowania, bo zioła niewłaściwie użyte mogą szkodzić lub nawet być trujące.Warunki w jakich rosną rośliny mają duży wpływ na ich właściwości lecznicze. Znaczenie ma tu rodzaj gleby, sposób jej nawożenia, właściwy termin zbioru i prawidłowe ich przechowywanie. Nie można zbierać ziół przy drodze lub w miejscach zanieczyszczonych, gdyż gromadzą w sobie metale ciężkie i inne szkodliwe pierwiastki. Zbiór z miejsc naturalnego występowania jest trudny i mało efektywny dlatego obecnie większość ziół pozyskuje się z upraw, gdzie kontrolowane są warunki glebowe i inne czynniki.



Temat: KWIATUSZKI
Zimowit jesienny (Colchicum atumnale)



Bylina wysokości 10-20 cm. Jesienią pojawiają się same kwiaty bez liści, natomiast owoce dojrzewają wiosną równocześnie z rozwijającymi się liśćmi. Trwałą częścią rośliny jest podziemna jajowata bulwa, okryta gruba brunatną łupiną, z której wyrastaj jesienią pęczek białych korzeni. Pęd zredukowany, zaledwie wychodzący ponad powierzchnię ziemi, z 2-3 długimi, podłużnie lancetowatymi liśćmi o szerokości 2-4 cm, które latem usychają wraz z łodygą (po dojrzeniu nasion). Kwiaty duże, do 20 cm długości, fioletowe, wyrastają wprost z bulwy. Kwiaty zapylane są przez trzmiele, pszczoły, muchy oraz niektóre motyle. Nasiona dojrzewała przez zimę pod ziemia. Populacje zimowitów liczą od kilkunastu do kilkuset osobników.
Występuje na niższych położeniach górskich, dochodząc po regiel dolny. Najwyższe stanowisko podano z Polany Chochołowskiej w Tatrach. Poza górami rośnie w południowej części niżu i w pasie wyżyn po Dolny Śląsk oraz Wielkopolskę. Użytek ekologiczny „Zimowitowa Łąka” to jeden z bliższych stanowisk zimowita jesiennego, ponadto z roślin prawnie chronionych możemy tam zobaczyć Centurię zwyczajną (Centaurium erythraea). Gatunek charakterystyczny dla świeżych łąk kośnych, światłolubnych, znoszących okresowe ocienienie. Zimowit jesienny za czasów Mieszka I, gdzie dominowała puszcza, rósł blisko rzek, strumyków i innych terenów o pewnej wolnej przestrzeni. Zimowit należy do gatunków zagrożonych bezpośrednio wskutek zbierania go do celów leczniczych jak i ozdobnych, jak i pośrednio przez osuszanie i zaorywanie łąk. Wszystkie części zimowitu zawierają substancje trujące nawet dla człowieka!!
W Polsce był stosowany w lecznictwie ludowym, traktowano go jako zabobon. W Szwajcarii zimowit używany był do barwienia pisanek wielkanocnych. Jednak ciekawe czy ktoś je biedzie jadł:)



Temat: Skille
SKILLE, czyli umiejętności

- Władanie bronią sieczną (miecze, topory etc.), dystansową (łuki, kusza), drzewcową (halabarda, włócznia), obuchową (buzdygan, młot) - Skill ten opisuje umiejętność walką danym typem broni. Gdy osiągnie poziom 10/10 wtedy można wybrać mistrzostwo w konkretnej broni danego typu. Wtedy też zależnie od obranej profesji mogą dojść nowe skille.

- Kulturystyka - Jest to siła, kondycja, wytrzymałość, również odporność organizmu na choroby czy zmęczenie. Postać o kulturystyce 10/10 jest w stanie przezyć potezny cios jakąś bronią, poturbowanie przez konie, upadek z dużej wysokości, ale nie oznacza to, ze nic jej sie nie stanie. Warto rozwijąć kulturystyke, bo tam gdzie np złodziej nie poradzi z zamkiem można spróbować wyłamać drzwi.

- Zwinność - Skill który przekłada się na zręczność, umiejętność unikania ciosów, swobodę ruchów, skoczność. Postać o wysokiej zręczności ma większe szanse na wykonanie odskoku, młyńca w walce itp.

- Charyzma - Mówi samo za siebie. Postać o wysokiej charyźmie jest w stanie przekonać każdego do swoich racji, a jej miła powierzchowność może przydać jej wiele nowych znajomości

- Okrzyk Bojowy - Skill w sam raz dla krasnoludzkich wojowników lub orkowych siepaczy. Może wprawic przeciwnika w osłupienie, złamać jego morale, sprawić by rzucił broń i uciekał.

- Pierwsza Pomoc - Określa szanse na poprawne założenie opatrunku, podanie odpowiedniej dawki środków leczących bądź magicznych, czy też nastawienie kończyny

- Siła woli - bardzo uniwersalny skill. Im wyższy tym większa szansana znoszenie trudów podróży, poruszanie sie mimo bolu z odniesionych ran, znoszenie zaklęć i uroków. Osoba o wielkiej sile woli nie załamie się podczas niepowodzeń.

- Zielarstwo - Skill pozwala na rozróżnianie ziół, roślin leczniczych i trujących. Działa w taki sposób, że ilekroć gracz natrafi na jakieś zioło MG wykonuje rzut na szanse rozpoznania ziela i podpowiada graczowi do czego dana roślina może się przydać.

- Rzemieślnictwo - Uniwersalny skill oceniający sprawność dłoni gracza podczas wykonywania przedmiotów. Mieści się tutaj wszelkie kowalstwo, ciesielstwo, ślusarstwo etc.

- Metalurgia - Skill działa jak zielarstwo, z tą różnicą, że służy do rozpoznawania metali, pierwiastków, substancji chemicznych etc.

- Łowiectwo - skill odpowiedzialny za rozpoznawanie terenu, orientacje w przestrzeni poza traktami i szlakami, wyszukiwanie sciezek, tropienie roznych istot. Czasami dziala automatycznie bez wiedzy gracza - MG kieruje wzrok łowcy na jakis wazny element otoczenia.

- Balistyka - skill wymagany by prawidlowo strzelać z SMB i innych cieżkich broni krasnoludzkiego autorstwa. Przydatny skill dla łuczników, zwiększa zasięg strzał i poprawia szanse trafienia.

- Nauka - Uniwersalny skill określający zdolności naukowe gracza. Tak jak mag ma instynkt magiczny, tak naukowiec ma naukę, która określa jakich rzeczy bedzie sie w stanie nauczyc i jakie wynalazki z pomocą tej wiedzy stworzyć. Gdy skill nauki dojdzie do 10/10 gracz moze ubiegać sie o tytuł naukowy na dowolnej uczelni.

- Szybkość Czarowania - skill dla magów,określa jak długo moc zbiera sie w magu nim dojdzie do rzucenia zaklęcia. Im wyższa tym mniej czasu trzeba. Jeśli szybkość czarowania przekracza zręczność wrogiego łucznika,wówczas magiczna strzała z rąk maga wystrzeli w danej turze jako pierwsza.

- Piruet bojowy - skill dla wojowników walczących dwiema broniami. Określa szansę i efekt wykonania sekwencji wyuczonych ciosów. Pozytywny test sprawia wykonanie serii ciosów (tyle ile wynosi skill), ale konczy sie wyczerpaniem bohatera.

- Wyrzut - skill dla władających dwuręczną bronią. Pozwala na wykonanie ciosu,który jest w stanie rozpłatać kilku stojących obok siebie wrogów. Polega na niezbyt dokladnym, ale silnym wykonaniu zamachu mieczem, halabardą etc. Trafienie zawsze konczy sie smiercią przeciwnika. Im wyższy skill tym wiecej postaci mozna ubić. Minus wyrzutu to chwilowa utrata rownowagi pojego zastosowaniu.

- Dowodzenie - skill dla wodzów. Osoba z tym skillem zna podstawy taktyki,umie planować bitwy, jej rozkazów słuchają pozostali będąc w przekonaniu o ich słuszności. Osoba z tym skillem poprawia morale towarzyszy.

- Księgoznawstwo - skill bez którego nie da sie opanowywać nowych czarów,ponadto umożliwia odczytywanie tekstów spisanych w zapomnianych językach, oraz na wyławianie szczególnie ważnych informacji z ksiąg.

------
nowe będą stale dopisywane, dlatego wolalbym by tutaj nikt nie pisal, jesli chcecie komentowac to moze zalozyc oddzielny watek na komentowanie?




Temat: Rekrutacja
imię: Włóczykij
rasa: człowiek
wiek: 29

Naprawdę na imię ma Dewin, syn Romena, zarządcy wsi Kororowo, leżącej niedaleko zamku Badosa Gęstobrodego, lorda dzielnicy Małowielkiej w Królestwie Polonskim. Jest najmłodszym z rodzeństwa – czterech braci i dwie siostry.
Z racji stanowiska ojca Dewinowi niczego nie brakuje, jednak w jego rodzinie nie tolerowano nieróbstwa. Właśnie dzięki pracowitości Romen zyskał przychylność lorda. Dewin bardzo nie lubi pracy na roli, woli słuchać opowiadań swojej matki Beterei i bawić się w wielkich bohaterów. Romen zarzucał żonie, że za bardzo go rozpieszcza. Po jej śmierci Dewin zamyka się w sobie i często ucieka w swoje tajemne miejsce dalej unikając pracy, co bardzo denerwuje starsze rodzeństwo. Gdy Dewin kończy czternaście lat, ojciec wysła go na służbę do zamku Badosa. Poznaje zasady panujące na dworze szlacheckim, szybko uczy się czytać i pisać. Jednak i życie na zamku mu nie odpowiada. Nocami wymyka się tajemnymi przejściami, których w trzystuletnim zamku było sporo. Powraca do swojego tajemnego miejsca – wspomina matkę i marzy o dalekich podróżach.
W wieku piętnastu lat ucieka i wyrusza w swoją wymarzoną podróż. Rzeczywistość jednak okazuje się całkiem inna od wyobrażeń chłopca, który nie był przyzwyczajony do tak ciężkich warunków. Po wielu trudnościach trafia do miasta Katow. Szybko kończą się oszczędności i w związku z tym trafia na ulicę. Nie mając co jeść, zaczyna kraść. Jednego dnia poznaje Balbina, który wprowadza go do gangu. Zostają przyjaciółmi. Większość czasu Dewin spędza okradając ludzi na ulicach miasta. Nocami ćwiczy posługiwanie się nożami. Bierze również często udział w potyczkach gangów. W czasie jednej z nich zabija Balbina, który zdradził i przeszedł do wrogiego gangu. Zaczyna nienawidzić ludzi. Uzależnia się od marowego ziela. Zapomina o przeszłości, liczy się tylko tu i teraz.
Pewnego dnia do Katow przybywa bajdelota Karen Al-Shej z kraju za Mlecznymi Górami, na południe od Wielkiej Pustyni. Przypadkowo usłyszana opowieść budzi w Dewinie wspomnienie matki. Zaczyna codziennie przychodzić na rynek by posłuchać kolejnej historii. Karen Al-Shej, pod warunkiem, że chłopak odejdzie z gangu, obiecuje mu opowiedzieć o tajemniczych krainach, dumnych elfach, smokach z Południowych Krańców i o wielu innych dziwach tego świata. Uczy go również kartowania map.
Jednak gang nie pozwala nikomu odejść, na Dewina zapada wyrok. Chłopak postanawia uciec z miasta. Podczas ucieczki przed pościgiem „sztyleciarzy”, spada z wysokiej skarpy do Białej Rzeki. Wyrzucony na brzeg, cudem unika śmierci. Ratuje go Oroon Dalekooki, mag ze Szkoły Magii i Filozofii w dzielnicy stołecznej. Podczas wędrówki przez las mag pokazuje Dewinowi rośliny lecznicze jak i trujące.
Podczas dalszej wędrówki przekracza granice kolejnych królestw, poznaje obyczaje tam panujące, dokładnie wsłuchuje się w miejscowe opowieści. Ima się wielu zajęć, zyskując coraz to nowe umiejętności. Jednego razu pomaga napadniętemu Amanowi, synowi Armagona, rycerzowi Wschodniej Armii Baldacji. W podzięce Aman uczy Dewina posługiwania się mieczem. Rycerz również pierwszy nazywa Dewina Włóczykijem. W późniejszym czasie przedstawia się tylko tym przezwiskiem.
Trafia do krain dalekowschodnich. Tam zakochuje się w córce szlachcica, która zostaje zamordowana wraz z całą rodziną. Dewin załamuje się. Zaciąga się na okręt, przeżywa spotkanie z piratami, przemierza góry Azgagortu... w końcu trafia do Doliny Śpiewów. Tam w Wielkim Lesie zostaje zaatakowany przez niedźwiedzia wielkołapego. Ratuje go Bairon, mieszkaniec tego lasu od wielu lat. Okazuje się on przyjacielem elfów mieszkających w centrum Wielkiego Lasu – Starym Lesie. Po wielu perypetiach Dewin i Bairon zostają przyjaciółmi. Włóczykij uczy się rozumieć las, rozwija wiele umiejętności, poznaje również język elfów.
Pewnego dnia Bairon znika bez śladu. Poszukiwania nie dają skutku. Również elfowie ze Starego Lasu rozpływają się. Włóczykija nic już nie trzyma w Dolinie Śpiewów, dociera do portu Rotter-Dam. Tam wsiada na pierwszy okręt. Trafia do Georgii...

Włóczykij należy do ludzi spokojnych, stroniący od walki. Potrafi dobrze posługiwać się swoim krótkim mieczem i kijem. Podczas podróży poznał kilka ciekawych technik. Zdolność do szybkiego uczenia pozwala mu rozwinąć wiele umiejętności, uczy się nawet języka elfów. Śmierć ważnych dla niego osób poważnie wpływa na jego psychikę. Gdyby nie pomoc dobrych ludzi, Włóczykij pewnie już dawno by nie żył. Nie potrafi nigdzie na dłużej zagrzać miejsca, czego nierzadkim powodem była śmierć.

Ekwipunek:
- płaszcz z lnu z Doliny Śpiewów
- krótki miecz z hartowanej stali shi-jing
- kij
- 2 noże
- w plecaku lina, płótno na namiot oraz inne przedmioty przydatne w podróży




Temat: Magia
MANDRAGORA

Czy rzeczywiście czarownice szybowały na miotłach po nocnym niebie?Czy raczej były to halucynacje po zjedzeniu lub dotknięciu pewnych niezwykłych roślin? Angelika BĂśrsch-Haubold wyjaśnia jak współczesna farmakologia pomaga wyjaśnić działanie wielu toksycznych roślin – niektórych nadal używanych w medycynie.

‼Powiedz mi, czy rzeczywiście
Było tu coś takiego, o czym mówim,
Czy też, nie wiedząc o tym, spożyliśmy
Owej niezdrowej rośliny, od której
Zmysły durzeją?”

Szekspir, Makbet (tłumaczenie Józef Paszkowski)

W ten sposób zastanawiał się Banko, uczestniczący razem z Makbetem w sabacie czarownic i którym przepowiedziano przyszłość w pierwszym akcie sztuki Szekspira. Owe wizje albo rzeczywiście ukazywały przyszłość albo były tylko halucynacjami. Szekspir podał te dwie możliwości w 1606 roku, gdy w Europie panowała moda na polowania na czarownice, i przez to nie tylko zapewnił racjonalną interpretację ‼zjawisk magicznych” np. proroczych snów, ale również wymienił możliwe przyczyny obłąkania. Wskazał na istnienie trujących roślin, które poprzez dotknięcie czy zjedzenie przyćmiewają nasz umysł lub sprawiają, że doświadczamy nierealnych wrażeń. Godne ubolewania prześladowania czarownic potwierdzają, że ówcześni Europejczycy niestety nie posiadali botanicznej wiedzy na temat tych roślin.

Tak zwany ‶korzeń szaleństwa” to najprawdopodobniej mandragora (Mandragora officinarum)
najbardziej znana magiczna roślina śródziemnomorska, sprzedawana po wysokich cenach na targach na północ od Alp. Ponieważ korzeń tej rośliny przypomina kształtem ciało ludzkie, przypisywano jej niezwykłą moc. Jej fragmenty miały przynosić szczęście oraz chronić przed złem tych, którzy je posiadali lub nosili przy sobie. Jednakże wykopywanie mandragory było niebezpiecznym zajęciem. Wierzono, że wydaje ona ‼zabójczy krzyk” podczas wyrywania z ziemi. Dlatego, aby uniknąć śmierci, używano psów, które przywiązywano do rośliny i które wyrywały jej korzeń z ziemi. Ten rytuał bywał często uwieczniany w średniowiecznych książkach (po lewej). Setki lat później bohater Goethego, Mefistofeles, wyśmiewa te przesądy:

‼Nie wierząc w to, czym los ich raczy,
Na miejscu tkwią i dziwią się.
Ten o Alraunach* coś majaczy,
A tamten znów o czarnym psie.”
* Alrauna - korzeń mandragory

(Goethe, Faust II, Act I., tłumaczenie Feliks Konopka)

Mandragora, jak również inne rośliny z rodziny psiankowatych (Solanaceae) zawierają alkaloidy, które blokują przewodnictwo nerwowe i mogą powodować halucynacje. Pomimo, że komórkowe i molekularne mechanizmy tego zjawiska zostały wyjaśnione dopiero pod koniec XX wieku, to farmakologiczne działanie tych roślin zostało opisane już przez greko-rzymskich medyków Dioscuridesa (I wiek n.e) i Galenusa (około 129-199 n.e.). Również począwszy od XVI wieku było opisywane w językach lokalnych przez autorów książek o ziołolecznictwie. Rośliny takie jak: pokrzyk wilcza jagoda (Atropa belladonna) i lulek czarny (Hyoscyamus niger; poniżej) są rodzime dla środkowej i północnej Europy, a ponieważ były z łatwością dostępne, używano je w medycynie lub jako środki narkotyczne i trucizny.

Lekarz Leonhart Fuchs w książce ‼NewKreĂźterbuch” (1543) wyjaśnia jak używać części tych roślin jako środków nasennych i uśmierzających ból. Dodatkowo, przestrzega on przed ich narkotycznym i trującym działaniem (ramka). Do grupy roślin leczniczych zalicza on również bieluń dziędzierzawę (Datura stramonium), roślinę botanicznie podobną do wilczej jagody, która została sprowadzona do Europy przez podróżników z Indii i Meksyku, jednak przyznaje się on do braku wiedzy na temat jej medycznego zastosowania.



Temat: Trujące rośliny doniczkowe i zioła
Rośliny doniczkowe spotyka się w prawie każdym pomieszczeniu mieszkalnym i biurowym.Wszyscy,którzy interesują się ich uprawą mogą dotrzeć do informacji na temat pielęgnacji poszczególnych gatunków,ale
znacznie trudniej jest dotrzeć do informacji na temat toksyczności chociażby tych najbardziej popularnych gatunków.
Nie musimy rezygnować z uprawy takich roslin w domu,wystarczy ostrzec domowników i umieścić je w miejscu niedostępnym dla małych dzieci.
Oto rośliny toksyczne w części lub całości,które znajdują się w niejednym naszym mieszkaniu:

Bluszcz pospolity Hedera helix:/liście a u niektórych odmian całe rosliny/- dolegliwości żołądkowo-jelitowe,biegunka,
podniecenie,trudności w oddychaniu,śpiączka.

Centendeskia:/cała roślina/-silne pieczenie w jamie ustnej,podrażnienie jamy ustnej,
języka i warg,obrzęk tylnej częsci języka

Cyklamen perski-fiołek alpejski,Cyclamen persicum:/bulwa,również bulwy innych gatunków są trujące/

Diffenbachia:/cała roślina/-podrażnienia jamy ustnej,języka warg,obrzęk tylnej części języka może
nawet spowodować zablokowanie górnych dróg oddechowych i śmierć

Figowiec sprężysty,fikus:-/łodyga,owoce i sok/-zapalenie skóry
u osób wrazliwych.

Figowiec lirowaty:/łodyga,owoce i sok/- zapalenie skóry u
osób wrażliwych

Filodendron pnący,Philodendron oxycardium:/cała roslina/-podraznienie błony śluzowej jamy ustnej,
dolegliwości żołądkowo-jelitowe.

Kaladium,caladium:/cała roślina/- silne pieczenie w jamie ustnej,
podraznienie jamy ustnej,języka i warg,obrzęk tylnej części języka.

Monstera,filodendron.Monstera deliciosa:/cała roslina oprócz dojrzałych owoców/- podrażnienie błony śluzowej jamy ustnej,dolegliwości żołądkowo-jelitowe.

Narcyz:/cała roslina,szczególnie bulwy/ - zaburzenia żołądkowo-jelitowe,drgawki.

Psianka,Solanum pseudocapsicum,dulcamara,jasminoides:/cała roślina/- zaburzenia żołądkowo-jelitowe

Różanecznik,azalia:/cała roslina/-zaburzenia żołądkowo-jelitowe,
osłabienie czynności centralnego układu nerwowego i zapaść.

Scindapsus,scindapsus aureus:/liście/- podraznienie błony śluzowej jamy ustnej,
dolegliwości żołądkowo-jelitowe.

Szparag pierzasty,asparagus:/młode pędy i jagody/-zapalenie skóry u osób wrażliwych

Szparag Szprangera,asparagus sprengeri:/młode pędy i jagody/-zapalenie skóry u osób wrażliwych

Wilczomlecz lśniący i czerwony,Euphorbia splendens,E.milils:/cała roslina,szczególnie sok/-zapalenie skóry ,biegunka,wymioty.

Wilczomlecz piękny-poinsecja.Euphorbia pulherrima:/liście,sok/-może podrażnić jamę ustną i żołądek,
powodując nudności i wymioty,ale zwykle nie wywołuje żadnych dolegliwośći
Zroślicha stopowcowa,Syngonium podophyllum:/cała roślina/-podrażnienie błony śluzowej jamy ustnej,
dolegliwośći żołądkowo-jelitowe.

Zroślicha uszkowata,Syngonium auritum:/cała roslina/-podrażnienie błony sluzowej jamy ustnej,
dolegliwości żołądkowo-jelitowe.

Wśród olbrzymiej większość ziół korzystnych dla zdrowia,są też takie,
które niewłaściwie dawkowane,mogą uszkodzić nasze najważniejsze organy.
Zawierają one alkaloidy,które oprócz właściwości trujących mają także
właściwości lecznicze.
Zioła których nie wolno brać na własną rękę to:

-naparstnica wełnista
-ostróżka polna
-barwinek pospolity
-bieluń dzięrzawa
-konwalia
-zimowit jesienny
-żarnowiec miotlasty
-lulek czarny
-pokrzyk wilcza jagoda

Jeśli znacie inne - zapraszam do uzupełnienia listy.




Strona 1 z 2 • Wyszukiwarka znalazła 71 wyników • 1, 2