They seem to make lots of good flash cms templates that has animation and sound.

Patrzysz na posty znalezione dla frazy: Rośliny doniczkowe w domu





Temat: Awokado
klimat nie pozwala, to jednak roslina tropikalna. Francja Francja ale bez
przesady u mojego szwagra rosnie w ogrodzie ale ten ogrod na La Reunion.
nie wiem czy wsadze do doniczki bo u mnie w domu sa trudne warunki bytowe dla
roslin , wieczny remont plus koty, ktorym sie wydaje, ze moga lezec w
doniczkach






Temat: Wierszyk na zaproszeniu "zamiast kwiatów"
A musi być wierszyk? Nie możesz po prostu dopisać jednego zdania prozą?
Wierszyki są infantylne.

Mnie się marzy dostać kwiaty, ale... doniczkowe. Lubię hodować rośliny, mamy
spory balkon, więc będzie gdzie to pomieścić. Książki i wino to też dobre
pomysły - nad winem się zastanowię, oboje bardzo lubimy. Książki kupujemy sobie
sami.

Spotkałam się też z prośbą o zabawki, które zostaną oddane do zaprzyjaźnionego
domu dziecka, lub artykuły papiernicze (w podobnym celu). Słyszałam też o
pomaganiu schroniskom dla zwierząt poprzez oddawanie karmy, którą dostało się
zamiast kwiatów, ale ten pomysł mi się jakoś średnio podoba - nie wyobrażam
sobie składać młodej parze życzeń z Whiskasem czy nawet Puriną w ręce.






Temat: Dzisiejki 287 - lutowe i bezbledne !
Czwartek - kolejny szary dzien
Troche dziwnie sie czuje po przeskoku temperatury z 40 stopni w
niedziele do 20 stopni od poniedzialku. Po tylu tygodniach lata nie
moge sie przyzwyczaic do dlugich rekawow :o) Wtorek byl w Sydney
najchlodniejszym dniem od 14 listopada. Od poniedzialku jest
pochmurno i szaro, pada, siapi i mzy, w moim ogrodzie napadalo 20mm
deszczu co oznacza ze do zbiornikow trafilo ok. 800l deszczowki.

Zaczynaja mnie swierzbic rece zeby zabrac sie za ogrod: usunac
zeschniete po upalach liscie i cale rosliny, uporzadkowac ogrod
ziolowy i przekopac w nim grzadke na szalotke i pietruszke, posadzic
kilkanascie drzew i krzewow czekajacych w doniczkach... Na razie
postawilam tylko ceramiczne poidlo dla ptakow. Chyba nie zrobie
wiele w tym tygodniu, bo wyjezdzamy na weekend. Moze cos zdzialam
dzis w czasie lunchu; jak zwykle w czwartek pracuje w domu.

Pozdrawiam
Luiza-w-Ogrodzie
Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...



Temat: Sen zimowy...
Ale czy to mimo wszystko nie za wcześnie na siew? W tej chwili jest
ciepło, ale za tydzień, dwa zima jednak może sobie o nas
przypomnieć. No i czy światła wciąż nie za mało? W ubiegłym sezonie
wyrwałam się z sianiem (w domu, na sadzonki) najwcześniej, jak na to
pozwalały "instrukcje" do poszczególnych roślin, i efekty były
średnie (ostatecznie dorodniej prezentowały się niektóre dosiane
później, już wprost na balkonie). Moim zdaniem winę za to ponosił
właśnie brak dostatecznej ilości światła, no i niezupełnie dobre
inne warunki dla siewek (trochę ciasnota w doniczkach, przeciągi, bo
musiały stać na parapetach...). Macie warunki na wczesny start z
sadzonkami?



Temat: Ogrod
> zielona jestem ;), to juz jest pora zeby sadzic kwiatki? nawozic
> trawe etc etc?

siac tak, z sadzeniem ja poczekam jeszcze z 2 yg. Te co kupilam sa w doniczkach
(ja nie mam miejsca na sadenie :(.
Jezeli chodzi o trawe to nie wiem, ale pewnie juz mozna, ale jest jeszcze na
to duzo czasu. Ja przez najblizsze pare lat z nia nic nie bede robic, ze wzgledu
na dziecko.

> Beata, co ta sa te wiszace biale cosie przypominajace motyle na
> pajeczynie?

To sa lampki do ogrodu. Slicznie swieca. Nie sprzatnelam ich na zime -ciekawe
czy dalej zyja ;)
Bratki trzeba co rok. Cocprawda sie rozsiewaja, ale trzeba za dlugo czekac na
kwaty...i pewnie nie sa takie efektowne, jak te sztucznie pedzaone (przekonam
sie w tym roku, bo w jednej doniczce nam stado malutkich).
Mazowsze wyrosnie, tu bedzie mial nawet lepiej niz w Polsce, bo cieplej. Tylko
pisza w necie, ze wymagajace jest jezeli chodzi o glebe, a u mnie same gruzy,
wiec sie przekonam za pare lat, co bedzie dalej z moimi powojnikami. Narazie
maja sie dobrze i zakwitly po raz pierwszy. Podobny powojnik do tego mazowsza
kpilam w Costco (sadzonki w wielkiej torbie- niesamowite maja metody
przechowywania roslin).
Tez szukalam perenials w zeszlym roku, ale oprocz powojnikow i roz nic
ladnego, co dlugo kwitnie nie spotklamam. Roze chiska, i tego z kolorowymi
lisciami trzymam w domu zima -oba po zimie nedznie wygladaja. To poprostu nie
jest klimat dla nich.



Temat: cebule z doniczek poradzcie
cebule z doniczek poradzcie
kupilam sobie zanim zaczela byc wiosna,hiacynty,krokusy i tulipany w
doniczkach.Jak wiadomo w domu wszystko szybko zakwitlo,w tej chwili juz
przekwitlo,zostaly tylko brzydkie liscie.I teraz prosze o pomoc .Czcialabym
wysadzic te cebule do ogroda ale co mam teraz zrobic z tymi roslinami?Czy
czekac az wszystko zaschnie i cebule gdzies(i jak)przezimowac i wysadzis na
jesien,czy moge to zrobic juz teraz i jak?




Temat: najpopularniejsze kwiaty?
geronimo28 napisał:
> Goździki, frezje, gerbery, okresowo tulipany. Zastanawia mnie, >czemu >jakoś
mało> było róż? Może tak mi się tylko wydaje, ale jakoś ich nie >pamiętam w
> peerelowskich kwiaciarniach. Czy były towarem luksusowym

Oczywiscie, ze byly towarem luksusowym, tak jak mieso u rzeznika :)
Róze mozna bylo miec jesli mialo sie dostep do dzialki albo kanaly logistyczne z
kims na wsi.
Róze, jak juz sie zdarzyly, to przybierane byly bialym drobnym kwieciem -
gipsówka - dla kontrastu.
Obowiazkowo na dzialkach i wsiach królowaly tez malwy, burzujskie lilie i szczyt
szczytów-cesarskie korony. Oprócz tego bratki, szafirki i oblesnie zólty
rozchodnik z iglakami na skalnikach. A na polach łubiny, maki, chabry etc.
Najpiekniejszym obramieniem klombów kwiatowych byly.. opony samochodowe,
pamietacie? Czasem bajerancko pomalowane na czerwono albo jasnoniebiesko :D
W domach królowaly fikusy, palmy, kaktusy czyli wiecznie podsuszani czlonkowie
rodziny ;)
W biurach byly te takie bialozielone trawska doniczkowe (zielistki i draceny)
albo podeschniete paprotki. Zwisalo toto smetnie z mebloscian, pod swietlówkami,
na tle urzedowych tablic z filcu i do dzis mi sie negatywnie kojarzy z
Kafkowo-perelowskimi klimatami duszacej biurwokracji :(((((
A zielistka to przeciez taka zdrowa roslina, poprawia mikroklimat i usuwa
trucizny z powietrza..




Temat: sztuka uprawiania ziol
witaj :)
opowiem Ci o moich ziołach, które rosną na potęgę. może to coś pomoże.
kupuję najczęściej małe/średnie sadzonki i przesadzam do większej
skrzynki/donicy z dobrą ziemią zmieszaną z odrobiną gliny, żeby dłużej
zatrzymywała wodę.
w jednej skrzynce na parapecie rosną razem bazylia, mięta, majeranek. w innych
doniczkach rozmaryn, tymianek, melisa. wszystkie na balkonie. balkon mam
nasłoneczniony od rana do 12-13-tej. latem podlewałam je codziennie wieczorem
tak, żeby przez noc porządnie się napiły (generalnie trzeba podlewać wtedy, gdy
nie ma słońca, żeby roślina wypiła wodę, a nie wszystko odparowało na słońcu).
teraz mniej więcej co drugi dzień.
Twoim sadzonkom na pewno nie mogła zaszkodzić podróż autobusem - swoje
przywoziłam w koszyku na rowerze :)
i jeszcze jedno. liczę się z tym, że bazylia, mięta, melisa i majeranek zimy
nie wytrzymają (nie mam miejsca, żeby trzymac je w domu, więc umrą śmiercią
naturalną na balkonie), ale pozostałe czyli rozmaryn i tymianek świetnie zimują
na zewnątrz.
pozdrawiam i powodzenia z następnymi ziołami :) nie ma to jak gazpacho z własną
pachnącą bazylią :)



Temat: Bazylia
Od lat huduję bazylię w doniczkach. Wbrew pozorom nie wymaga on dużej
przestrzeni. W tym roku wysiałam ją do prostokątnej doniczki o wymiarach 50x17
cm. Po przerwaniu zostało ok. 25 roślin. Zrywam głownie górne listki - ułatwia
to rozkrzewianie. Boczne też sa smaczne. Zreszta zależ to od odmiany. Z innych
ziół często sieję melisę, macierzanke i tymianek. W tym roku miała nieprzyjemna
przygodę z ziołami (a nawet obrzydliwą). Tymianek padł zaatakowany pleśnią,
któej źródłem była torebka z nasionami (włozyłam jej kawałek z nazwą z boku
doniczki). Reszta rosła pieknie, az do czasu wielkiego remontu w domu. Zaczęła
padać macierzanka - myślałam, że zaszkodziły jej chemikalia. Prawda była
gorsza. Gdy z macierzanki zostały tylko łodyzki zobaczyłam sprawców - 4 zielone
liszki maszerowały po parapecie w stronę bazyli. Nie dociekałam czy to konie,
czy początek kolumny przyszłych owadów. Zioła wraz z ziemią wyrzuciłam
błyskawicznie.
W bardziej szęśliwych latach zioła przechowywałam zamrożone w lodówce.
Zachowują w ten sposób więcej aromatu. Szczególnie dobrze przechowuje się
lubczyk, ale nigdy nie hodowałam go w doniczce - spróbować?
Pozdrawiam



Temat: Przykra przygoda
Przykra przygoda
Cytuję własną wypowiedź z Forum Kulinarnego:
Od lat huduję bazylię w doniczkach. Wbrew pozorom nie wymaga on dużej
przestrzeni. W tym roku wysiałam ją do prostokątnej doniczki o wymiarach
50x17 cm. Po przerwaniu zostało ok. 25 roślin. Zrywam głownie górne listki -
ułatwia
to rozkrzewianie. Boczne też sa smaczne. Zreszta zależ to od odmiany. Z
innych
ziół często sieję melisę, macierzanke i tymianek. W tym roku miała
nieprzyjemna
przygodę z ziołami (a nawet obrzydliwą). Tymianek padł zaatakowany
pleśnią, któej źródłem była torebka z nasionami (włozyłam jej kawałek z nazwą
z boku doniczki). Reszta rosła pieknie, az do czasu wielkiego remontu w domu.
Zaczęła padać macierzanka - myślałam, że zaszkodziły jej chemikalia. Prawda
była gorsza. Gdy z macierzanki zostały tylko łodyzki zobaczyłam sprawców - 4
zielone liszki maszerowały po parapecie w stronę bazyli. Nie dociekałam czy
to konie, czy początek kolumny przyszłych owadów. Zioła wraz z ziemią
wyrzuciłam błyskawicznie. W bardziej szęśliwych latach zioła przechowywałam
zamrożone w lodówce. Zachowują w ten sposób więcej aromatu. Szczególnie
dobrze przechowuje się lubczyk, ale nigdy nie hodowałam go w doniczce -
spróbować?
Pozdrawiam




Temat: Storczyki - co to za cholera
od czterech lat mam cztery storczyki, kwitną jak oszalałe, i zawsze
w doniczce przynajmniej jedna łodyga jest obsypana kwieciem - czyli
kwitną bez przerwy. Ja do kwiatów kiepska jestem, nigdy tych
storczyków nie przesadzałam, przestawiam je, w zależności od potrzeb
(moich, nie ich), i albo przesuszam, albo przelewam. Wynika to z
tego, że pani, która u mnie w domu sprząta czasami zapomina podlać
kwiaty, a ja nie podlewam też, bo myślę, że ona podlewa i jak widzę
po jakimś liściastym, że niebezpiecznie chyli się do ziemi, to wtedy
wpadam w panikę i podlewam, a pani od sprzątania też wtedy podlewa.
W związku z tym raz lejemy do kwiatów co drugi dzień i ona i ja. A
raz przez trzy tygodnie susza:D
Na podstawie własnych doświadczeń storczykowych śmiem twierdzić, że
storczyki są najmniej wymagającymi roślinami, jakie znam:D:D:D
Najlepiej się nimi nie przejmować:D
Aaaa zapomniałam dodać, że dwa storczyki stoją bezpośrednio przy
drzwiach balkonowych, gdzie ciągle są "szturchane przez te drzwi i
stoją w bezpośrednim przeciągu, na doniczkach dwóch pozostałych
stoją głośniki a obok kupa elektroniki. I stoją na oknie od
południowej strony:D



Temat: niecierpek
Zawsze najładniejsze niecierpki trzymam w domu. Potrzebują światła jak inne
normalnie uprawiane rośliny. A wiosną sadzonkuję - ukorzeniają się szybko i
dobrze. Dodatkowo jeśli niedokładnie usunęłam przekwitłe kwiaty wyrastają młode
roślinki. To samo robię z begonią wiecznie kwitnącą. Niekoniecznie w osobnych
doniczkach - po prostu podsadzam nimi inne kwiaty i tak razem jakoś trwają.



Temat: parę takich...
1)couldn`t run freely: nie mogl/a biegac swobodnie (sie wybiegac)
2)grow up carefree and in the sunshine: miec dziecinstwo beztroskie i pelne slonca

1)pocket-handkerchief garden: miniaturowy ogrodek (metaf. o rozmiarach chustki
do nosa)
2)house keeping: prowadzenie domu (lecz takze np. hotelu; personel hotelowy)
3)house-plant: roslina domowa/doniczkowa
4)home town: miasto rodzinne



Temat: woda odstana a i tak ??
Woda nie ma tu żadnego znaczenia, znaczenie mają inne czynniki, mogę to
powiedzieć z czystym sumieniem, bo od lat podlewam wodą prosto z kranu i w moich
doniczkach nigdy nie ma nalotu, ponieważ wierzchnią warstwę mieszam z piaskiem.
Podlewam zawsze letnią wodą( rośliny nie lubią zbyt zimnej) jak ziemia
przesycha, no i mam dobrą wentylację w domu, oraz tradycyjne tynki i ściany
pomalowane zwykłą paroprzepuszczalną emulsją.
Jeżeli ziemia będzie 'kleista', a tym samym zatrzymująca nadmierną wilgoć, to
będą rozwijały się pleśnie, grzyby.Dodatkowo jeśli w mieszkaniu nie ma właściwej
cyrkulacji powietrza, a ściany wykończone są mało przepuszczalną powłoką to
przegotowana i odstana woda nic nie znaczy.




Temat: jonizator powietrza
Owszem jonizator przyciąga do siebie cząsteczki kurzu, ale też wytwarza
szkodliwy ozon jako produkt uboczny i ja raczej bym odradzała.
Na te wszystkie dolegliwości, które napisałaś są różne sposoby. Powietrze w
pomieszczeniach jest do 5 razy bardziej zanieczyszczone niż to na zewnątrz. Z
urządzeń filtrujących najlepszą kombinacją jest zastosowanie filtru typu HEPA i
filtru z węglem aktywowanym.
Ten pierwszy usuwa kurz, łupież zwierzęcy, pyłki roślin, pleśń, dym tytoniowy
itp., a węgiel pochłania wszelkie lotne związki organiczne i zapachy.
Należy też dbać o odpowiednią wilgotność w domu, czyli częste wietrzenie,
kamionki na kaloryferach (ja do kamionki wkraplam na noc trochę olejku
eukaliptusowego), a także kwiaty. Szczególnie polecam:
Paproć, Dracena i Palma Areca (pochłaniają formaldehyd i ksylen), Bluszcz
(pochłania formaldehyd, ksylen i benzen), Zielistka (formaldehyd, ksylen i
tlenek węgla). Na wierzch ziemi w doniczkach wykłada się warstwę węgla
aktywowanego żeby pochłaniał pleśń.




Temat: żółknące listki BONSAI - przyczyna???
żółknące listki BONSAI - przyczyna???
Niedawno zakupiłam ładne Bonsai z firmy Tomaszewski. Niestety nie wiem jaka
to roślina, bo Pan Tomaszewski jak zwykle na wszystkich doniczkach opisuje
jako MIX. Od kiedy przyniosłam roślinkę do domu zaczeły jej niektóre listki
żółknąć ( te najstarsze ). Dodam, że postawiłam doniczkę na wschodnim oknie.
Nie wiem zupełnie co może być tego przyczyną. Wilgotność jest wg mnie OK. Czy
drzewka bonsai powinny stać w pojemniku wypełnionym keramzytem? Taką
informację przekazano mi w sklepie. Co Wy na to?




Temat: Dzien jak codzien
Koniec lata?
Troche dziwnie sie czuje po przeskoku temperatury z 40 na 20 stopni,
nie moge sie przyzwyczaic do dlugich rekawow :o) Wtorek byl w
Sydney najchlodniejszym dniem od 14 listopada. Od poniedzialku jest
pochmurno i szaro, pada, siapi i mzy, w moim ogrodzie napadalo 20mm
deszczu co oznacza ze do zbiornikow trafilo ok. 800l deszczowki.
Zaczynaja mnie swierzbic rece zeby zabrac sie za ogrod: usunac
zeschniete po upalach liscie i cale rosliny, uporzadkowac ogrod
ziolowy i przekopac w nim grzadke na szalotke i pietruszke, posadzic
kilkanascie drzew i krzewow czekajacych w doniczkach... Na razie
postawilam tylko ceramiczne poidlo dla ptakow. Chyba nie zrobie
wiele w tym tygodniu, bo wyjezdzamy na weekend. Moze cos zdzialam
dzis w czasie lunchu; jak zwykle w czwartek pracuje w domu.
Pozdrawiam
Luiza-w-Ogrodzie
Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...



Temat: Choinki
1. w duchnicach w PNOS i w zakładzie hodowli roślin (czy jak to się
nazywa) w Broniszach. Naprzeciwko tej wielkiej giełdy kwiatowej na
ulicy ja wiem? Połczyńskiej?
Od straganiarzy nie kupuj oni mają ładne choinki cięte ale nie wiadomo
skąd biorą te doniczkowe. Bo jeśli docelowo choinka ma potem rosnąć w
ziemi to jednak najlepiej kupić ją u ogrodnika - tam nie przycinają tak
drastycznie korzeni i pamiętaj żeby stała w domu max 7-10 dni.




Temat: tematy florystyczne
Wszystkie!
Niestety mój facet miał problem, bo rozkładałam w domu bukiety na czynniki
pierwsze i marudziłam, a potem układałam sama ))
Teraz dostaję bukiety bez przybrania....25 tulipanów papuzich, moich
najukochańszych, gladiole, piwonie(< jak sezon ......uwielbiam wszelkie
anturia, zantedeschie, gloriosse.......nie przepadam za różami, nie pogardzę
egzotycznymi.
Doniczkowe tez uwielbiam ....no i co zrobię?!
Jest jedna roślina, okropna, niewdzięczna i kiedyś zalazła mi za skórę
(<uczulenie!!!!).....nienawiadzę szczerze!!!!! PRYMULA.... bleah ciarki mi
przeszły....




Temat: mirt chinski
mazumo napisała:

> wiecie co,ja myślałam że kufea to doniczkowa roślinka ,ale skoro piszecie ze
> sadzicie na grządkę to ja też tak zrobie w tym roku,

Ojej, Mazumo, nie chcialabym narazic Twojej roslinki na klopot.
Ja mieszkam blisko Meksyku i warunki w moim ogrodzoie sa podobne do tych jakie
meksykanski wrzos ma u siebie w domu. U mnie jest to roslina gruntowa ale w
Polsce moze nie byc...
Zanim wysadzisz go na grzadke najpierw sprawdz czy nie zrobisz mu krzywdy w ten
sposob.




Temat: Plumeria!!! Czy ma ktos z was?
izex napisała:

> fajnie masz ja najchetniej tez bym sie tam przeprowadzila.szkoda ze nie mozesz
> mi pomoc, wy to macie fajnie nie dosc ze piekne kwiaty to jeszcze cieplo w
> zimie.

Cieplo to na wybrzezu . U nas, na wysokosci 600 mnpm, po drugiej stronie Wielkich Gor
Wododzialowych, w zimie wprawdzie snieg nie pada i w dzien jest piekne slonce i blekitne niebo ale
nad ranem temperatura potrafi spasc i do -8-9 stopni. W tym roku stracilam 2 rosliny, ktore po prostu
zmarzly (byly mlode i niezahartowane w bojach). To co delikatne (gardenia, mandevilla, hortensja) w
doniczkach stawiam przy scianie domu, pod dachem. w ten sposob przezimowaly mi w zeszlym roku
pelargonie i niecierpek. W tym roku przetrwaly zime lwie paszcze i obecnie kwitna jak szalone.
Wiec to frangipani na wszelki wypadek bedzie musialo rosnac sobie w donicy.




Temat: rośliny w domu - strona północna
rośliny w domu - strona północna
Proszę o informację, jaka roślina doniczkowa będzie dobrze znosiła północną
stronę (roślina wysoka, do postawienia na niewielkiej powierzchni).
Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź.



Temat: Encyklopedia roslin-jaka polecacie?
Chodzi Ci o rośliny ogrodowe, czy do domu w doniczkach?



Temat: Mowa kwiatów...
owszem agawa to piękna roślina, trochę "najeżona"
z roślinami doniczkowymi trzeba uważać, bo nie każdy potrafi się nimi zajmować
i nie w każdym domu one się przyjmują, a jak taka agawa (długowieczna miłość)
komuś padnie...?




Temat: benjaminek
hej,
źle napisałam te pałeczki we wczesniejszym poście to są na robaki a te do
nawożenia nazywają się "PAłeczki nawozowe dla ozdobnych roślin doniczkowych i
balkonowych" z tej samej firmy czyli "Zielony Dom"



Temat: choinka na święta
Zawsze pozostają preparaty dla roślin doniczkowych, które każdy ma w domu, a
które zwalczają pajęczaki. Ja tak zrobię.




Temat: idziemy na parapetówkę! co w prezencie?!!!
jesli umiesz trafic w ich gust to cos do domu
neutralne: wino, roslina doniczkowa



Temat: proszę o poradę - kot i kwiaty
Koty będą wychodzące czy cały czas w domu?
Moje wychodzą. Mam różne rośliny doniczkowe, w tym szkodliwe dla kotów, ale
tylko juka uzyskała aprobatę jednego z sierściuchów i kilka liści jest
nadgryzionych. Reszta jest im obojętna.



Temat: czego kto
www.miau.pl - forum - kocie ABC
Tak na szybko - nie powinien jeść słodyczy, białka jajka, wielu roślin
doniczkowych, które hodujemy w domu, wieprzowiny



Temat: !3 piatek
Jakim lakierem pryskasz wrzosy? Takim do wlosow czy specjalnym do roslin?
Zadnego z nich nie mam domu.
A wrzosy moge teraz kupic tylko w doniczkach.



Temat: Leśnicy znaleźli wiosnę!
U mnie w domu wiosnę czuć od kilku dni. Wszystkie rośliny zaczęły intensywnie
rosnąć a zaszczepki w szybkim tempie ukorzeniły się. Pojawiły się też pierwsze
chwasty w doniczkach i jeden ogromny PAJĄK!



Temat: oddam rośliny doniczkowe
oddam rośliny doniczkowe
Witam wszystkich Forumowiczów!
Mam do oddania w dobre ręce trochę roślin. Zupełnie za darmo. Już niedługo w
moim domu pojawi się Maleństwo, dlatego na parapetach zostawię tylko to, z
czym naprawdę trudno mi się rozstać. Nie znam fascynatów roślin, więc zwracam
się o pomoc do Was. Kto przygarnie roślinki już dorosłe albo tylko sadzonki
(efekt przycinania roślin na wiosnę)? Podaję listę wraz z ilością, może będzie
więcej chętnych?
jatrofa (wcale niemłoda, ale u mnie rosnąć nie chce), nieco zmarniałe adenium
obesum (wys. 30 cm), skrętnik skalny (gęsto posadzone sadzonki, roślina
zwisająca, kwitnie na fioletowo), kalanchoe manginii 'Wendy'(nieco wybiegnięte
po zimie), strzałkowiec grzechotnikowy (nieprzycinany więc wygląda
nieporządnie, ale zdrowy), szparag pierzasty, łosie rogi (nieduże, ok. 20 cm
średnicy), bratychiton (3 szt. nadgryzione przez przędziorki), wilczomlecz
patyczak (50 cm wys.), carissa (kilka sadzonek w jednej doniczce + 1 roślina
mateczna; świetna krzewinka, kwiaty mają zapach podobny do kwiatów cytryny,
odporna na przesuszenia, bardzo trująca, tylko owoce ponoć można jeść choć
mają lateks), bugenwilla (2 szt. po zimie prawie nie mają liści, ale już
kwitły!), kroton pstry (zielony w żółte kropki), metrosideros (sadzonka +
roślina mateczna po przycięciu - obie już kwitły), oliwka (2 sadzonki +
roślina mateczna), nematanthus (2 szt. moja ulubiona roślina!), kalatee:
zebrina i warsewiczi oraz stromante w jednej donicy śr. 20 cm i wys. 50 cm -
dość wysokie), kamelia japońska (3 szt. w jednej doniczce), myrsine africana
(2 sadzonki).
Rośliny są zdrowe, choć nie wyglądają jak prosto z kwiaciarni.
Mieszkam w Warszawie i odbiór jest możliwy tylko osobiście. Chyba że chętni
mają pomysł, jak bezpieczenie wysłać rośliny pocztą i opłacą koszty przesyłki.
Jeśli tych roślin nie rozdam, będę je musiała wyrzucić, a serce mi się kraje
na taką myśl.
Czekam na odzew z niecierpliwością i serdecznie pozdrawiam!

Agata



Temat: Jak się zachowywaćw Rumunii?:)
Witam:) Ja tak czytam...troche z usmiechem na twarzy o tym
wszystkim. I się zastanawiam, dlaczego przed pojsciem na pierwszy
taki uroczysty obiad w Polsce, też nie zapytałam się jak się
zachować? Dowiedziałam się, jeszcze na klatce schodowej :"że w
Poslce obuwie się ściąga przed wejściem do domu", zamiast
podziękować za kwiaty, gospodyni powiedziała, że ma alergię na
rośliny (cały dom był pełen kwitnących roślin doniczkowych;), moje
ciasto, uwielbiany i wychwalany przez wszystkich znajomych okazało
się...za słodkie, a wino dla gospodarza...było też nie na miejscu,
bo "w tym domu nie pijemy"...Więc moję drogie taka była moja
pierwsza wizyta oficjalna w domu mojego polskiego chlopaka:) Dzisiaj
mi się z tego bardzo chce śmiać...ale też bardzo Wam zazdroszcze,
Polkom (w sumie Polakom) faktu, że w Rumunii jesteście tak
serdecznie i miło przyjmowani i goszczeni!Chciałabym, aby
przynajmniej w 50% tak byli traktowani Rumuni w Polsce...
Ale, wracając do tematu: Ludzie są pozytywnie nastaweni do Polaków i
myślę, że to będzie największym atutem jak wejdziesz to rumuńskiego
domu. Będą chcieli Cię ugościć, abyś się czuła jak najlepiej u nich,
czyli jeśli ja dobrze rozumiem w przyszłej rodzinie. Starszi panowie
na pewno będą przed Tobą ściagać kapelusz i całować w rękę. A panie,
będą gadać o rodzinie, dzieciach, zakupach i urządzeniu domu,
ponieważ tak zostały wychowane...Wśród młodych jest już zupełnie
inaczej - nikt z kolegów Twojego męża nie będzie się patrzył krzywo,
że Ty siedzisz z nimi, ich partnerki tez będą z Wami...a plotkowanie
kobiet w kuchni...nawet w Polsce się zdarza i młodszym i starszym.
Gdybym miała coś doradzić...to chyba dobrze wypadniesz jak będziesz
miała ze sobą jakaś polską bombonierkę, może nawet coś mocniejszego
dla pana domu??;)



Temat: pnącza, czy niszczą elewację budynku
A ja pozwolę się poprowadzić w tym walcu przez foxtrota ;)

foxtrot3 napisał:

> Same pnacza pewnie nie ,ale jak sa blisko sciany jest slaba cyrkulacja
powietrz
> a i wilgoc robi swoje.

Jeśli w domu odbywa się życie, musi produkować parę wodną. Oddychamy, a w
oddechu jest woda. Pocimy się, a pot paruje - woda. Szklanka kawy - paruje.
Bierzemy prysznic - para. Gotuje się obiadek - mnóstwo pary. Rośliny doniczkowe
na oknie czy kwietniku też produkują parę.

Ta woda musi się jakoś z domu wydostać, nawet gdy okna są pozamykane. Jeśli
zostanie w powietrzu, zawilgoci nam tynki i mamy co? Grzybki i pleśnie na
ścianach.

Domy z cegły, drewna, pianko- czy gazobetonów, pokrywane tynkami wapiennymi
miały tę cechę, że dzięki porowatości materiałów, z których były wykonane
ściany, para wodna mogła się wydostać na zewnątrz. Mówiło się o nich, że taki
dom "oddycha".
Oddychał pod warunkiem, że do ścian zewnętrznych, od ich zewnętrznej strony
powietrze miało swobodny dostęp, a wiatr, owiewając taki budynek, "suszył"
ściany. Jeśli taki dom został obrośnięty pnączami, naturalne sposoby wymiany
wilgoci zostały utrudnione, a nawet zahamowane.

Przyszło nowe, a z nim moda na docieplanie budynków przy pomocy styropianu
(który wody nie przepuszcza) i z naturalnego odprowadzania wilgoci pozostały
nici. Czy po takim budynku puścimy pnącza - czy nie - skutek będzie ten sam.

Na obrywanie tynków na styropianie, przez pnące się rośliny, jest stosunkowo
prosty sposób: gdy roślina nam "podciągnie", należy przy jej pniu zamontować w
ścianie solidny i długi hak rozporowy (użycie wiertarki konieczne) i na nim
podwiesić elastycznie pień rośliny. Jeśli takie haki zamontować co metr
wysokości pnia (i skutecznie popodwieszać pień na hakach), to warstwa tynku -
niezależnie od podłoża - nie powinna doznać uszkodzeń. Oczywiście, tak samo
należy podwieszać wszelkie boczne gałęzie, odchodzące od pnia.

Pomachiwajki
Stary zgred



Temat: Fungicyd
{Nesi_a} słowa:

... Zbliża się koniec daty ważności wiec się troszkę obawiam
...

Nie ma czego. Jeśli to nie preparaty bakteryjne, to zadziałać mogą
jeszcze wiele lat po terminie. Mam ja i zapasiki chemii 20-letnie, a
zjadliwe jak ongi!

... Troszkę zdziwiłam się burzliwą dyskusją jaka tu powstała
...

Ktoś musi walczyć o zdrową, wewnątrzdomową atmosferę ;)
W imieniu choćby astmatyków czy uczuleniowców, o osobach
nielubiących zapachu chemii nie wspominając.

... Powiem tak - w tym mikroklimacie coś musi być ...

Najwłaściwiej byłoby sprawdzić drenaż w donicach - u "doniczkowych"
przy rzadko wymienianych donicach domyślałbym się wypełnienia masą
korzeni nawet przestrzeni dolnych - podmakanie u wyczulonych na nie
roślin, przelewanych zimą, jest chyba najprostszą diagnozą.
Dużą wilgoć w powietrzu rzadko im szkodzi - szczególnie dla
pochodzących z tropików roślin.

... taki specyfik chyba się przyda tak mi doradzono i takie info
wyczytałam we wszechwiedzącym necie. Z tym, że poszukiwałam
preparatu nie do oprysków i moje wątpliwości również w tym czy
bezpieczne jest nim podlewanie
...

Bezpieczne dla "kogo" czy "czego"?
Na otwartej przestrzeni - czy w domu?

W domach, w zamkniętych pomieszczeniach mało który preparat
przeciwgrzybowy będzie nie szkodził naszym narządom węchu i
narządom wyczucia estetyki zapachów.

... [czy] bezpieczne jest nim podlewanie. Pan w sklepie mówił,
że tak:) Ulotka tego nie mówi (jest w niej napisane o sporządzeniu
emulsji.)
...

Przy zastosowaniu w domu to ja bym sie jednak w ulotkę wczytał
głębiej i poszukał tam zastrzeżeń w zastosowaniu w zamkniętych
pomieszczeniach, nakazu wietrzenia, zaleceń co do pogody wietrznej
czy wprost karencji przy sąsiedztwie, kontakcie - w mieszkaniu u
{Nesi_a} - z produktami spożywczymi.

Nawet najzjadliwsze trucizny wylane do kanalizacji można tam
rozcieńczyć - byle nie zabić tym złoża bakterii oczyszczających
osady w oczyszczalni ścieków. Zapaszek chemicznny jednak z klozetu
słać się będzie nie tylko po gumnie... :)

Martwię się tylko zaniechaniem przez ogrodowe sklepy przyjmowania, w
myśl ustawy, opakowań po chemii.
Wprowadziły podwyżkę cen z tego tytułu, na koszty zbiórki tych
opakowań - a potem przestały opakowań tych wymagać przy zakupie
choćby następnej porcji fubab*nu...

***

... rośliną też coś nie pasuje...

Mnie też coś w tym zapisie nie pasuje.



Temat: Dorosłość ;-)
hm... sam nie wiem...

1.. Twoje rosliny doniczkowe sa wszystkie żywe i maja
kolor zielony
khm..... moja roslinka jest czerwona... to nie wiem gdzie
ją zaliczyć...
niezdecydowany

2.. W twojej lodówce znajduje się więcej jedzenia niż napojów
kiełbasa, żółty ser... piwo... ogórki i ziemniaki....
piwo... pomidory... piwo... (skąd tu się wzieła pusta
flaszka?!?) masło... piwo... cytryny...
szampan marki USSR, piwo... no nie wiem.... chyba zalicze
sobie na tak
tak

PS. wino tez było (do połowy butelki)

3.. Godzina 6:00 jest godzina, o której wstajesz, a nie
kładziesz się spać
Faktycznie wstaję o 6, przecieram oczy, orientuje się
gdzie jestem i wracam do domu połozyć się spać, to znaczy
się też na tak
tak

4.. Zdarza ci się usłyszeć ulubiona piosenkę z głosników
w supermarkecie
nietety nie grają Metallicy w supermarketach, no to jak
nie to:
nie

5.. Dżinsy i sweter już nie sa uznawane za strój elegancki
mam w szafie naprawdę elegancki sweter z wycięciem w
serek i dzinsy marki Lee... eleganckie som....
niezdecydowany

6.. To TY dzwonisz na policję, że gówniarzeria na trzecim
za głosno się bawi
he he he... nie ja dzwonie... :o) no nie wiem, tak czy
nie....
niezdecydowany

7.. Nie wiesz, o której zamykaja McDonalda
nie wiem, ale to dlatego, że nie lubię jedzenia w MC i w
dodatku mam sympatie antyglobalistyczne :o)
no chyba nie? nie?

8.. Nie zapadasz w "drzemkę" od 17:00 do 22:00
od 19 leże na kanapie i czytam ksiązke.... chyba uznam na tak
tak

9.. Kolacja i kino składaja się na cała randkę, a nie
tylko jej poczatek
zdecydowanie nie... a potem wstaję (o 6 rano), ubieram
się i idę do domu spać...
nie

10.. 4 hamburgery o trzeciej nad ranem sprawiaja, że boli
cię żoładek, zamiast go uspokoić
hamburgery nie, kotlety tak :o)
tak

11.. Jesz sniadanie RANO
zawsze jem sniadanie rano, czasem jest to wcześnie rano
(godz. 10) czasem jest to trochę później (godz. 12)
tak

12.. 90% czasu jaki spędzasz przed komputerem poswięcasz
na pracę, a pozostałe 10% na internet, a nie odwrotnie
100 % czas przed komputerem to u mnie wytęzona praca...
tylko z efektywnością trochę słabiej
tak

13.. Nie zaczynasz pić w domu, żeby zaoszczędzić w
dyskotece.
by się zgadzało.... kończę w domu pić ;o)
tak

podsumowanie:
niezdecydowany x3
tak x7
nie x3

hm... wychodzi, że jestem już duży?
zdezorientowany Moneo




Temat: bezprecedensowy napad warszawskich staruszek
draconessa napisała:

> Spokojnie, bedzie dobrze.jeszcze sie w nim zakochasz Wasc i swiata nie
bedziesz
>
> poza nim widzial. Poza tym, jak kotka, to z kolei dobrze by bylo
> wysterylizowac, bo inaczej mozesz przezyc zakocenie totalne. Teraz mi sie
> przypomnialo, ze istnieje cos takiego, jak kocia grypa - wiec na pewno kotka
> szczepic trzeba. No, i oslawiona toksoplazmoza... A te wolowinka to mo w
> kawalku wylozyles, czy rozdrobniona???

z puszki. rozdrobniona. taka łiskasowa. ale on ją olewa.

Bo wiesz, maly kotek to jak male
> dziecie, papu potrzebuje miec spreparowane... Najwazniejsze - ustalic u
> weterynarza w przyblizeniu wiek ( babcie terrorystki moga byc super-pomocne,
bo
>
> moze wiedza, kiedy sie kotka okocila)

no.one wiedzą na pewno. jutro tez przyjdą. dziś chyba byłym , ale w ogrodzie
mnie nie zastały, bo podlewalem kiedy indziej, niż zwykle.

i plan opieki oraz co kotkowi potrzeba.
> Zakup mu tez gumowa pileczke, ale na tyle duza, aby sie nie zadlawil jak
wezmie
>
> do pyszczka. Moze byc to np pileczka tenisowa. bedzie mial kot zajecie.

no. on lata za tym jabłuszkiem ozdóbką na razie, ktore sobie sam na pólce
znalazł. ale to plastikowe, to mu jutro kupię prawdziwą piłeczkę.

Aha, i
> jeszcze kwestia roslin. Koty uwielnbiaja zjadac rosliny doniczkowe - sprawdz,
> czy nie masz trujacych w domu, zeby kotek nie skonczyl tragicznie.

to musi przyjść pani, ktora mi tu oporządza chałupinę i zeznać, ktore kwiaty
mam trujące.

Ale roboty,

od groma. troche się przerażam. z psem chyba mniej, mimo konieczności
spacerów..............żeby on choć, ten kot, tak po wyżkach nie skakał jak
wariat.
za jednym susem pełno rzeczy powywalał z kredensów i miał to w nosie - hycał
dalej. ale wariat. choć w sumie to chyba świadczy o tem, ze nie jest tak bardzo
wynędzniały na jakiego wygląda ten biedak.

> co??? Gorzej niz z dzieckiem...
>



Temat: wystraszyliście mnie :((((
Nie wszystkie koty maja problemy z załatwianiem się, ale to się zdarza. Na
pewno nie wszystkie gryzą, kocice są łagodniejsze. Samochodu chyba nie lubi
większość, cierpią na chorobę lokomocyjną. W ogóle nie przepadaja za długim
podróżowaniem. Ale jeżeli Twoja działka jest blisko, to nie powinno być
problemu.
Rasą najmniej udziwnioną przez człowieka, a jednocześnie najbardziej
potrzebującą jego pomocy, jest kot europejski. Szczerze polecam, do dostania w
najbliższym schronisku.
Całkowite zabezpieczenie balkonu (również przestrzeni NAD balustradą) i
wszystkich otwieranych okien w domu na 8. piętrze jest absolutna koniecznością
(chyba, że okna otwierasz tylko uchylnie). Jeśli tego nie zrobisz, Twój kot
prędzej czy później wypadnie z okna i zginie w cierpieniu. To jest bardzo ważna
sprawa.
Co do mebli - jeśli Ci na nich zależy, możesz spróbować jakoś je zabezpieczyć.
Kot może sobie ostrzyć pazury na nogach zabytkowej komódki, boku ukochanej
kanapy, oparciu wyplatanego krzesła, jemu to wszystko jedno. Za młodu może się
wieszać na firankach. Kable też może gryźć, szczególnie takie cienkie i miękkie
od telefonu (ale raczej też tylko w dzieciństwie). Może niszczyć rośliny
doniczkowe, z których wiele jest dla niego trujących i trzeba się ich pozbyć.
Jeśli chcesz oswoić go z psem, potrzebny Ci będzie mały kotek (około 8-
tygodniowy). W końcu kwietnia i w maju w schroniskach jest wiele małych
kociaczków, które, jeśli nie doczekają się dobrych ludzi, zostają uśmiercone.
To dobry moment na znalezienie przyjaciela i zrobienie czegoś dobrego.
Oczywiście kot w domu to wspaniały towarzysz. Myślę, że jeśli sie zdecydujesz,
na pewno bardzo go pokochasz.
Serdecznie pozdrawiam.



Temat: przewlekła chrypka, alergia i zanieczyszczenie
przewlekła chrypka, alergia i zanieczyszczenie
Witam wszystkich;
Pisze tu, bo byc moze ktos ma podobne doswiadczenia. Moj syn ma od ponad dwoch
lat chrypke, nie caly czas oczywiscie, latem minimalnie, ale np. poprzedniej
zimy bylo tylko kilka kilkudniowych - tygodniowych przerw, gdy mowil normalnie
+ powiekszony 3 migdal, chrapanie w nocy, oddychanie wylacznie ustami.
Dodam, ze byl u foniatry, ktora stwierdzila, ze ma guzki spiewacze, ale nic
nie zalecila (stwierdzila, ze przejdzie z wiekiem). U alergologa - uczulenie
na pleśń (taka lesna) i siersc psa, zalecenie sterydy wziewne.
Sterydow nie podawalam mu, poniewaz obawiam sie skutkow ubocznych, ktore
niewatpliwie wystepuja. Okres ich zalecenia pokryl sie z poczatkiem okresu
wakacyjnego, w czasie ktorego syn wyjechal na ponad dwa miesiace nad morze do
ekologicznie czystej Szwecji, w czasie tego pobytu zarowno chrypka jak i
chrapanie minely calkowicie. Dodam, ze przez wieksza czesc wakacji spal w
namiocie posrod roslin (!) na podworku (jego zyczenie, byc moze intuicyjne).
Pomyslalam, ze czlowiek musi bronic sie za pomoca naturalnych srodkow i nie
mysle sie tu. Przez te dwa lata wiem juz co szkodzi mojemu dziecku. Nie las, o
dziwo, ani psy, ale zanieszyszczenie srodowiska oraz klimatyzacja. Kazde
wyjscie do duzego sklepu, na ulice, przejazd samochodem koncza sie chrypka.
Jesli chodzi o zywnosc i napoje: nie moze przyjmowac nic ostrego, kwasnego,
zimnego (lody odpadaja). Krtan podraznia mu cytryna, sok malinowy, nawet
ostrzejsze odmiany miodu (np gryczany).
Zastanawiam sie co sie stalo kiedys, co przeoczylam, ze w ogole dostal tej
chrypki. Czy nie sluzy mu miasto (mieszkamy przy drodze, ktora w momencie
kupna mieszkania byla droga konczaca sie po kilkuset metrach, w tym momencie
stala sie niemal obwodnica)?
Czy moze to alergia? (plesnie wystepujace w domu, doniczkach)
Zastanawiam sie dlaczego, jesli w ogole jest chory (zlapie wirusa), to
sporadycznie jest to katar, kaszlu nigdy nie ma, natomiast zawsze dostaje
ogromnej chrypki, ktora uniemozliwia mu mowienie (strasznie sie meczy, zeby
cokolwiek powiedziec), przy czym gardlo pozostaje czesto blade (nie jest
zaatakowane).
Rozumiem, ze szczegolnie wrazliwa ma krtan, ale co moze pomoc trwale, teraz
zima, gdy siedzimy w Krakowie, gdy wieczorami unosi sie smog? Czy macie
doswiadczenia z inhalacjami? A co powiecie na oczyszczacz powietrza? Prosze
dajcie jakies sugestie, bo nawet lekarze nie sa w stanie nam pomoc, zaden nie
ma spojnej hipotezy przyczyn choroby i przyczyn wyzwalania objawow.
Moze polecicie jakiegos dobrego specjaliste w Krakowie albo nawet w innym miescie.
Dziekuje i pozdrawiam




Temat: Kwiecien 2004, cd.8:)
Lampy solne
- pomoc wleczeniu astmy, reumatyzmu, nadciśnienia tętniczego, schorzeń dróg
oddechowych i chorób serca
- niwelowanie szkodliwego promieniowania dodatniego
- poprawa samopoczucia
- warunki do bujnego rozwoju roślin doniczkowych
- mikroelementy niezbędne do funkcjonowania organizmu

GROTY SOLNE
Współcześnie prowadzone badania obserwacje kliniczne wykazały zdumiewająca
skuteczność oddziałaywania soli w terapii astmy oskrzelowej, stanów zapalnych
nosa i zatok, alergicznych zmian skóry oraz nerwic i stanów przemęczenia.
O leczniczych właściwościach dającuch także poczucie głębokiego relaksu i
odprężenia decyduje przede wszystkim czystość mikrobiologiczna , wysokie
wysycenie aerozolu kryształkami chloru sodu oraz wysoka wilgotność (około 70%)
i stałe parametry mikrofizyczne mikroklimatu. Jest tam także stały poziom tem.
około 16 - 18 stopni..Ścainy solne groty sa żródłem tworzenia sie aerozolu,
charakteryzującego się wysoka zawartościa kryształków soli i mikroelementów
takich jak wapń, , magnez, mangan i inne.
Tyle teorii. Jak czasami służbowo mam kontakt z różnymi ludźmi zajmujacymi sie
medycyną niekonwencjonalną, naturalną, bioenergoterapia, wróżbiarstwem,
numerologi a itp, itd...
W każdym razie nie tylko oni wychwalaja groty solne i namiastke ich w domu czyli
lampy solne. Moja znajoma która ma 4 letnia wnuczke alergika na roztocza bardzo
sobie chwali takie groty i mówi że widzi znaczne poporawy u małeju.
Wjazd kosztuje cos około 10 zł za godzinę dla dorosłych a dzieciaki wchodza
gratis - tak jest w Łodzi. W grocie można sonie spokojnie posiedzieć na leżaczku
a dla maluchów sa specjalne przygotowane place zabaw.

lampy solne oczywiście można kupic na allegro ale są tez w księgarniach
ezoterycznych, slepach ze zdrową żywnością itp.

U nas alergia troche ustapiła - odstawiłam kaszkę mleczno - ryżową bobo vita i
troche sie poprawiło, z mleka nadal jemy Humana 3R(na noc) i Nestle waniliowe (
przed południowa drzemką czasami.

Jasiek ciężko przekonywał sie do śniegu. W parku chciał chodzic tylko czarnymi
alejkami i bał się staąpnac na to białe coś! Ale się przemógł i juz było ok!

pozdrawiam
Kamila

-




Temat: 2,5 miesięczny kotek - pytania
gabrysia_s napisała:

> Pojawił się u nas w domu tydzien temu, już w miarę się zaklimatyzował. Jednak
> ponieważ nigdy nie miałam kociaka, właściwie nic o nich nie wiem. Mam kilka
> pytań.
>
> - ile razy dziennie powinien dostawać jeść? Nie chce jeść suchej karmy, nawet
> lekko polanej wodą. Je natomiast rybę wędzoną (dość chętnie), whiskas junior,
> gotowanego kurczaka, gotowaną wątróbkę, żółtko. Co jeszcze mogłabym mu dawać
> do jedzenia?

Myślę, że 3-4 razy dziennie wystarczy. Gotowany kurczak plus ugotowane płatki
ryżowe plus dobrze ugotowana marchewka - to wszystko drobno
posiekane/zgniecione to bardzo dobre, pożywne danie dla kotka. Wątróbka - raz
na jakiś czas, ale nie za często. Żółtko wymieszane ze śmietanką - bomba
witaminowa, dobra na poprawę apetytu. Jeśli chodzi o suchą karmę, to można
wypróbować różne jej rodzaje - kociaczki lubią często np. Royal Canine Baby
Cat - drobniutkie chrupki - to karma dość droga, ale jest też b.odżywcza i
porcje są przez to malutkie.

> - czy dawać mu mleko z wodą czy samą wodę?

Kotek nie powinien pić mleka krowiego. Jeśli widzisz, że lubi mleko, kupuj mu
co jakiś czas "kocie" mleczko.

>
> - kiedy i na co go trzeba zaszczepić? Kociak był odrobaczony ok. 2 tyg. temu,
> kiedy powinnam to powtórzyć?

A co powiedział weterynarz?Już czas na drugie odrobaczenie, a ok, tygodnia
później na szczepienie przeciwko kocim chorobom wirusowym, które mogą być dla
niego bardzo groźne, nawet jeśli nie wychodzi na dwór (możecie przynieść
zarazki na butach).

>
> - co jeszcze powinnam wiedzieć o kocie? Raczej będzie kotem domowym.

Pomyśl koniecznie o zabezpieczeniu okien i balkonu, żeby kot nie wypadł.
Zabezpiecz rośliny doniczkowe - niektóre mogą być dla kotka trujące!
>
> I jeszcze jedna ważna rzecz - mam dzieci. Czy powinnam robić córce regularne
> badanie na toksoplazmozę o ile kot nie będzie wychodził na dwór.

Ależ skąd! Powinnaś go za to regularnie odrobaczać, zgodnie ze wskazówkami
weta. Jeśli Twoje dzieci bawią się w piaskownicy, albo czasem zdarza im się
zjeść coś brudnymi rękoma, czy wsadzić je do buzi, to dawno pewnie są już na
toxo odporne (np. przeszły bezobjawowo). Dla córki wręcz wkazane byłoby
zarażenie się tą chorobą teraz, gdy jest mała, a nie - trzymanie jej "pod
kloszem", by zaraziła się w czasie ciąży, np.podczas pielenia ogródka czy
jedząc niedosmażone mięso.Zapraszam na forum www.miau.pl oraz
kotki.forumsplace.com/



Temat: zioła na kuchennym oknie
O ziołach w kuchni pisałem juz wielokrotnie oto jeden z wielu artykułów.
Asortyment zioł, które można uprawiać w doniczkach, jest dość bogaty: obejmuje
ponad 20 gatunków w wielu odmianach i formach. Niektóre z nich zalicza się
zarówno do warzyw, jak i do ziół. Z roślin wieloletnich polecał bym:
miętę pieprzową, melisę lekarska lebiodkę pospolitą (oregano), tymianek
właściwy, lubczyk ogrodowy, estragon, hyzop, rozmaryn, rzeżucha, szałwia
lekarska i trybula. Zaznaczam też od razu na początku że zioła wymagają
ogromnej ilości światła i tylko wówczas mają to coś co sprawia że dodajemy je
do różnych potraw. W ciemniejszych miejscach nawet na wschodnim parapecie są
jedynie zielonym świństwem. Tak ze polecane przez ogrodnicze pisemka ogródki
ziołowe na okno w kuchni to w większości wypadków bzdura. Tym bardziej ze w
kuchni szczególnie tej mniejszej na roślinach osadzają się tłuste resztki
niespalonego gazu i rośliny takie w ogólne nie powinny być spożywane (widocznie
w pismach maja odmienny smak).

Rośliny przyprawowe można trzymać tylko na balkonach oddalonych od ruchliwych
ulic, chyba, że lubimy ołów i inne metale ciężkie. Zarówno w domu jak i na
balkonie dla większości ziół trzeba przeznaczyć miejsce w pełni nasłonecznione,
ponieważ tylko w takich warunkach będą one wytwarzały dużo substancji
aromatycznych. Zimę na balkonie mogą spędzać:
lebiodka, melisa, mięta, estragon i lubczyk. Wiosną i latem na parapecie
okiennym możemy uprawiać te same gatunki ziół co na balkonie, z wyjątkiem
wysokich (jak lubczyk czy estragon) i wymagających bardzo dużo światła (jak
lebiodka lub tymianek). Generalnie w domu sprawdza się tylko uprawa na
południowych i południowo-zachodnich parapetach, gdyż zioła muszą mieć bardzo
dużo słońca. Najlepiej kupić gotowe sadzonki ziół w doniczkach sprzedawane
często w sklepach spożywczych, warzywnych czy u ogrodnika. Wysiew z nasion jest
kłopotliwy, a zbiory możemy zacząć dopiero na jesieni. Rośliny wytwarzające
rozbudowany system korzeniowy (np. lubczyk, estragon) wymagają większych
pojemników głębokości około 40 cm. Zioła płytko się korzeniące (np. tymianek,
majeranek, cząber) mogą rosnąć w płaskich misach. Aromatyczne liście i pędy
ziół możemy zrywać codziennie przez cały sezon wegetacyjny i bezpośrednio
używać do przyprawiania potraw, lub też suszyć. Zbiory możemy zacząć wówczas,
gdy zioła podrosną i są już bogato ulistnione. Nie należy jednak przesadzać z
ilością plonów gdyż zbytnio postrzyżone rośliny mogą zmarnieć.
Pozdrowienia,
Jerzy Woźniak




Temat: Przeprowadzka z miasta na wieś
Poza idiotycznym wątkiem,czy warszawiacy są wredniejsi od niewarszawiaków,czy
odwrotnie,jest to fantastyczna dyskusja:)))W styczniu miną 3 lata,jak
przeprowadziliśmy sie z Wrocławia (blok) na wieś(5 km.od rogatek).Dom jest
stary,"poniemiecki",więc mieszkamy w środku wsi.A teraz kilka wniosków z moich
obserwacji:*mówić każdemu:dzień dobry,przestać po pół roku,jeżeli ktoś nie
odpowiada.*ukrócić wchodzenie na podwórko obcych.Ludzie potrafili wejść bez
uprzedzenia nie tylko na podwórko,ale i do domu.Teren jest ogrodzony,jest
bramka,dzwonek.PO podwórku biegają dwa psy,które śpią w domu,a w dzień są albo w
domu, albo na dworze(żadne kojce,czy budy i łańcuchy).Mają bardzo silny instynkt
terytorialny.Na szczęście jeszcze nikogo nie pogryzły,lecz nie raz wybiegaliśmy
przerażeni z domu.Na furtce też jest tabliczka "uwaga psy"*zakupy:we wsi są dwa
sklepy.Jeden(300 m.) rodem z PRL-u,drugi rodem z kapitalizmu,lecz 2 km. od
domu.Mamy jedno auto,ja nie mam prawka,więc dzwonię do męża,co ma
kupić.Męczące.*Dzieci mam już na szczęście "duże",dwie studenki,więc jeżdżą
same.Jak idą na imprezę,to nocują u przyjaciół lub u babci.*O plusach napisano
już tyle,że nie będę się powtarzać.Ta poranna kawka w ogrodzie,te ptaszki
budzące rano,te jaskółki wpadające do domu:))),te sarenki podchodzące pod płot.*
I jeszcze jedno spostrzeżenie: Na mszy ksiądz ogłasza, kto dał i ile na remont
kościoła,na sprzątanie i.t.p.Nazwiska!SZOK!A ile potem jest gadania we wsi!Na
szczęście wymyśliliśmy formułę:"pewna osoba".*Nie jest prawdą,jak ktoś tu
powiedział,że osoda z bloku nigdy nie bądzie szczęśliwa na wsi.Ja
jestem.Wreszcie mam ogród,wyżywam się w nim.Kocham to.Kiedyś na 36 m2 miałam 64
kwiatki doniczkowe. Teraz też mam ,ale większą satysfakcję sprawia mi
"chodzenie" wokół"prawdziwych" roślin.*Rzeczywiście dom na wsi nie jest dla
leniuszków.Cały czas jest coś do zrobienia.Dopiero tutaj zrozumieliśmy,dlaczego
wg kościoła w niedzielę się nie pracuje.Po prostu nie ma się siły.Trzeba odpocząć.



Temat: Świeże zioła zimą
Witam,

Zimą dzień jest przeciętnie dwa razy krótszy niż latem, a ukryte za chmurami
słonko nie świeci tak jasno. Zimą roślinom brakuje światła (nawet jeśli stoją
na parapecie okna), dlatego trudno im rosnąć bujnie i zdrowo. Większość roślin
wchodzi w stan spoczynku o tej porze roku. Ja osobiście zimą zawsze pozwalam
ziołom na zasłużony odpoczynek - te mrozodoporne zimują na zewnątrz, a bardziej
wrażliwe (jak rozmaryn czy laur) spędzają zimę w domu, ale w miejscu jak
najchłodniejszym, skąpo podlewane. Oczywiście można pozwolić ziołom rosnąć
zimą - zapewniając pokojową temperaturę i dużo wody - lecz przeważnie
rezultaty nie są zachwycające. Świeże zioła z hipermarketów (te kupowane zimą w
doniczkach) pochodzą ze szklarni intensywnie doświetlanych - a i tak brakuje im
charakterystycznego aromatu. Jeśli nie zależy Ci na tym, żeby wieloletnie zioła
przeżyły zimę, możesz przesadzić je teraz - we wrześniu - do doniczek, trzymać
na parapecie i podskubywać świeże listki w miarę potrzeby. Tylko nie spodziewaj
się, że będą rosły jak na drożdżach przez całą zimę.

Do zimowej uprawy domowej polecam pietruszkę - świeża natka zawiera bardzo dużo
witamin. Sadzi się gęsto korzonki pietruszki (mogą być małe i brzydkie) w
doniczce czy skrzyneczce z ziemią, stawia na parapecie i podlewa od czasu do
czasu. Podobnie szczypior nieźle prosperuje zimą w domu - można przesadzić do
doniczki kępę drobniutkiego szczypiorku z ogródka albo po prostu zasadzić
nieduże cebule. Bazylię jako roślinę praktycznie jednoroczną (nie znosi mrozów)
jesienią (we wrześniu albo październiku) zabieram do domu, gdzie sobie
korzystam ze świeżych listków - póki zechcą wyrastać.

Pozdrawiam cieplutko i ziołowo




Temat: Promieniowanie leczy?
heh dziwny.. kilkanascie lat temu czytalam ksiazke o radiestezji.. przeciez to
co nie do konca uznane i poznane nie zawsze musi byc klamstwem :)
staram sie nie wypowiadac pochopnych sadow nie we wszystko wierze ale..
przeciez zwykle na palcach reumatyka na ktorych nosi zlota bizuterie reumatyzm
sie nie rozwija.. niektore zwierzeta i rosliny wybieraja miejsca ktorych inne
omijaja.. pszczoly intensywniej zbieraja miod gdy ule stoja na miejscach ciekow
wodnych.. niektore rosliny pokrzywa, czosnek, dab, osika rosna lepiej tam gdzie
inne slabo sie rozwijaja i wiedna.. bursztyn potarty przyciaga papierki etc.
etc. :) a kasztany, gorczyca, pestki wisni, brzoskin, moreli, witki brzozy,
igielkowe sa odpromiennikami jonizuja powietrze ujemnie tak samo niektore
kwiaty doniczkowe..
hmm glina, bialko, wapn, kamienie. przeciez to materialy przyjazne czlowiekowi.
heh znam wiele takich przykladow :)
przyroda dazy do rownowagi jedne rosliny rownowaza inne nie nalezy tego na sile
zmieniac.. niestety teraz mamy mniej okazji do zaobserwowania takich zjawisk
bo.. niesty ksztaltujemy srodowisko nie do konca znajac zasady. staramy sie co
nie znaczy ze jestemy perfekcjonistami..
to jak z efektem motylego skrzydla o ile pamietam tak sie to nazywa
starozytni wiezyli w radiestezje przynajmiej nie w wykonaniu dyletantow czy
byli przez to gorsi? czy moze niektorzy z nas sa zbyt zadufani w sobie.. moze
zamiast planowac dokladnie gdzie sie zbuduje dom miasto.. wolimy leczyc choroby
swoja chemia. do czego to zaprowadzi.. przeciez lepiej zapobiegac niz leczyc..
wiec uczmy sie szanowac wiedze przeszlych pokolen.. nie jestem za przeciw
wspolczesnej medycynie.. w zadnym przypadku.. ale po latach spychania
ziololecznictwa za przezytek znow do niej wracamy.. odkrywamy madrosc
przodkow :)
badamy kosmos a przeciez ludzki mozg jest przeciez wciaz ladem nieznanym
efekt plebeko.. aromatoterapia.. kolor.. ksztalt..
heh a co z komunikacja miedzy roslinami.. przeciez sa prowadzone badania i na
ich podstawie mozemy przypuszczac ze porozumiewaja sie przekazuja sobie
informacje wazne.. reaguja.. choc wolniej :) one trwaja a przeciez ze soba
konkuruja i wspoldzialaja. wykorzystuja nawet zwierzeta do rozsiewania itp :)
troche przesadzilam.. nie wierze we wszystko :) poprostu w stanach ostrych
leczmy sie chemia.. ale nie zapominajmy przedewszystkim o zapobieganiu..

pozdrawiam :)



Temat: Jakie bylinki na balkon?
Tak, wszystkie rozchodniki rosną świetnie na balkonie. Podobnie rojniki. W
sklepach ogrodniczych jest ich cała masa i można zestawiać ładne doniczkowe
skalniaki. Z domu wynoszę też na lato sukulenty: portorycarię, sedum, grubosze,
pachifitum, aeonium. Ale te wracają do domu gdy temperatura na zewnatrz spada
poniżej 5 stopni.
Świetne są trawy: wyższe, niższe, dwu- i trzykolorowe, kępy niedźwiedzie.
Bardzo dobrze znoszą zimę. Jesienią wsadzam do donicy z nimi
krokusy i tulipany botaniczne. Kilka sztuk przypadkowo, ale robią wrażenie na
wszystkich.
Z bylin mogę jeszcze polecić czyściec wełnisty (jest srebrny, ma cudowne
włochate mięciutkie liście), wiosną przepięknie kwitną płomyki, jesienią
cudownie wybarwiona jest dąbrówka (taka bordwo-biała z niebieskimi kwiatami),
wrzosy.
To są małe rośliny, które można ze sobą łatwo zestawiać. Poza tym mój balkon
jest mały (też południowo-zachodni - i żeniszek też się nie utrzmał kiedyś).
W ogóle to wybierz się do jakiegoś centrum ogrodniczego i wybierz co ci się
spodoba. Zwróć jedynie uwagę czy roślina jest na słoneczne stanowisko czy
cieniste. Tego się w żaden sposb nie przeskoczy.
Aha, oczywiście zioła: hyzop, oregano, szałwie (zwykła, tricolor, bordowa,
zółto-zielona), tymianek... Potem lawenda (ale zimą na balkonie bywa z nią
różnie), kocimiętka i przetacznik. Mój ma wysokość ok 80 cm i jest to coś
niesamowitego gdy zaczyna kwitnąć na niebiesko. Długie niebieskie kłosy do
których masowo zlatują się bąki. W ogóle to do takich "naturalnych" roślin
przylatują pszczoły, bzygi, motyle. Wszystkie surfinie, pelargonie i inne
zmodyfikowane omijają szerokim łukiem.
Generalnie to byliny bardzo dobrze sprawdzają się na balkonach. Mało
wymagajace, nie potrzebują tyle wody co typowe balkonowe jednoroczne, zimą
często nie trzeba ich nigdzie przenosić, wystarczy niekiedy zabezpieczyć
kartonem, no i od razu wiosną "ruszają". Gdy się znudzą, bądź zaczynają marnieć
można rozdać rodzinie i znajomym do ogródka.
Aha, jest jeszcze jedna ładna roślna, której nigdy nie widziała w sadzonkach.
To jest jednoroczna szałwia omszona (nie mylić z szłwią nemorosa (też ładna,
ale fioletowa bśdź różowa i kwitnie dosyć krótko). Trzeba samemu wysiać.
Przepięknie wygląda w zestawieniu z większością kwiatów balkonowych. Ma
wzniesiony pokrój, ok. 20-25 cm. wysokości i pięknie kwitnie: kłosy intensywnie
niebieskie, jakby leciutko oprószone mąką (jak kto woli mrozem). Naprawdę
piękny efekt.
Pomyśl też o jakimś pnączu, może wiciokrzew, powojnik :)
Pozdrawiam



Temat: Prewencja w świecie przyrody


www.supermozg.pl/supermozg/1,91628,6454178,Jak_to_jest_z_tulipanami_.html (...) "Nie wszystkie cebule tulipanów nadają się do pędzenia. Przy ich wyborze trzeba kierować się kilkoma zasadami: muszą to być cebulki zdrowe, wysokiej jakości i najlepiej niskich odmian. Sadzenie roślin w szklarniach czy doniczkach przy słabym natężeniu światła słonecznego powoduje ich wyciąganie się. Odmiany wysokie mogą wtedy nie wyglądać zbyt atrakcyjnie. Warto też pamiętać, że cebulki pędzone wcześniej nie zakwitają w następnym roku.

Cebulki tulipanów początkowo przez kilka tygodni leżą w ciemnym i chłodnym miejscu. Mogą to być przewiewne i ciemne piwnice. W takich warunkach tworzy się system korzeniowy rośliny. Do gruntu (lub do doniczki - jeśli pędzimy cebulki w sposób amatorski) przesadza się je późną jesienią lub wczesną zimą i przenosi do pomieszczenia, gdzie temperatura wynosi około 10 st.C. W tych warunkach tulipany muszą pozostać na około dziesięć tygodni. Po tym okresie tulipany przenosi się do cieplejszego i zacienionego pomieszczenia, a dopiero po 7 dniach ustawia się je w pełnym świetle, w miejscu możliwie najbardziej chłodnym. W ten właśnie sposób z cebul posadzonych we wrześniu, kwitnące tulipany otrzymuje się już w grudniu!

Na pędzenie tulipanów teraz jest już teraz za późno, ale kupując je do domu, warto zaobserwować jeszcze jedno ciekawe zjawisko, które zachodzi u tej rośliny - termonastię. Kwiaty tulipanów w podwyższonej temperaturze się otwierają, a przy niskiej - zamykają. W przyrodzie ma to kluczowe znaczenie w procesie zapylania. Co ciekawe - mechanizm tych ruchów polega na szybszym wzroście listków okwiatu po stronie wewnętrznej, co w temperaturze wyższej powoduje rozchylenie się kwiatu. Gdy temperatura jest niska, szybciej rośnie zewnętrzna strona listków i kwiat się stula."




Temat: I OD NOWA
Siemaneczko:)
w sobote spieklem raka na plazy i bylo bosko,byl upal fest i bylo cudownie
dziewczyny porozbierane,chlopaki tez ale to mniej wazne;)ja to lubie taka
pogode:)wczoraj troche upal zelzal ale za to chyba brat Larrego posuwal przez
Sydney i okolice bo tak gwizdalo,jakby nie jeden a kopa chlopa sie powiesila;)
galezie polamane nawet cale drzewa,piachem po oczach dawalo.no i jak tylko sie
upaly zaczely to i pozary rowniez.podobno busz sie palil w kilka miejscach a
ten piekielny wiatr to tylko pogorszyl sprawe.a dzisiaj zimno dla odmiany i
masz babo rogala:)
Tizedik nam sie pokazala to juz dobry znak,moze ty tez tam sie opalalas na tej
rufie razem z gadzinka?jakies te dziewczyny takie porobily sie tajemnicze i za
diabla nie da rady sie dowiedziec co jest grane.to chociaz napisz czy Element w
porzasiu:)))
juz nic nie chcialem pisac,ale ta hoja to mi sie kojarzy,no mozna napisac przez
o z kreska,chociaz hoja to chyba zenski rodzaj a ten tego to meski;)no widzisz
Matrioszka roslina zakwitla dla ciebie a podobno rosliny to kwitna jak kogos
lubia,jak to ladnie ci Yvona przelozyla z polskiego na nasze.ten tego tez
zakwita jak kogos bardzo lubi:)))o podmianie pamietam kochanenka co sie odwlece
to nie uciece:)tylko przed zima to uprzec wczesniej zebym zdazyl jakas szube
sobie sprawic;)
Amigo czolko;)napisales o tych parapetach okiennych i stuknalem sie w leb,ze
przeciez rzeczywiscie,takie tam pelargonie i inne kaktusy staly w doniczkach te
okna w Polsce to nawet byly czasem za bardzo zawalone ale bylo tego zielonego.
nie mowiac o firankach,zaslonach czy jak je zwal.kurde a tu nie ma parapetow
slowo daje,takie jakies to budownictwo popaprane.firanki to tez rzadkosc od
razu widac ze dom nie australijski.a tak przy okazji to w Sunday Telegraph w
dziale turystyki byl ogromny artykul o Philly i czytajac gazetke przy kawie
kiwalem glowa,tak tak mnie nie zaskoczycie wszystko sie zgadza,tylko ja to juz
wiem bo Amigo nam to opisal wczesniej na forum w Gazecie:)
Szopen to sie chyba pomalu rozkreca w tej Adelajdzie albo zapracowany,albo
przechodzi klimaterium kurde chcialem powiedziec klimatyzuje sie;)Szopen jak ci
tam chlopie?
spadanko
buzienka dziewczyny,graba panowie



Temat: Projekt ogrodu - gdzie zamówić, ile kosztuje ?
pandor napisał:

> jack,
> nie pisalem o wybiegu dla kota przed domem, czy ogrodach wiszacych w
> doniczkach:-)
> Czegos takiego nie uwazam za ogrod to jest najwyzej miejsce na postawienie
> stolika czy laweczki. W takich miejscach nie jest potrzebna moim skromnym
> zdaniem wielka architektura. Jesli posadzisz kilka roslin wieloletnich to
one
> same sie obronia przed chwastami.
> Jedyny problem to pewnie co posadzic?
> Myslalem o tych wiekszych ogrodach.

Hej ...takie niepoważne traktowanie małych ogródków uważam za błąd...na 100-
200 m kw też można zrobic coś interesującego. W wielkiej Brytani większość
ogródków jest niewielka - i z pewności nie są to wyłacznie banalne
rozwiązania, nie dominuje w nich naturalizm...

> Jesli przejedziesz Polske ze wschodu na zachod to nic innego tylko te
zywotniki
>
> pod jak pod sznurek. Owszem piekne ale dlaczego tylko one.
> Przeciez jest tyle naszych rodzimych roslin godnych upowszechnienia - to
raz.

Nie jestem zwolennikiem ogrodów typu " zywopłot z tuj dokoła trawnika"
wręcz przeciwnie - ale czy jedyną alternatywą są ogrody naturalistyczne???

> Po drugie te wszystkie stylizowane dworki staropolskie i inne ktore
posiadaja
> mury grube na jedna cegle... w miejscach takich ze pasuja jak piesc do nosa:-
)
> To forum powinno dawac ludziom dobre przyklady lub pomagac tym ktorzy maja
> dobre intencje a nie wiedza jak.
> Jest tu sporo ludzi z duzym doswiadczeniem, zapalencow ogrodnikow, badylarzy
> ktorzy cala zime siedza w interneci.
> A ci przeciez decyduja o tym co bedzie "modne" na rynku.
> Chyba nie biega tutaj o towarzystwo wzajemnej adoracji:-)
> O to mi chodzilo w poscie a nie o osobista wycieczke.

Jak widać chodzi nam o to samo, lecz niekonieczne realizujemy to tak samo -
tez uważm że forum powinno dawać dobre przykłady ...ale nie uważam ze
jedynie dobre przykłady to ogrody naturalistyczne



Temat: Byłam u alergologa i nie wiem co mam mysleć..
Co do kotów... Ja też jestem alergikiem, ale kilkanaście testów
robionych w różnych odstępach przez wiele lat nie potwierdziły
żadnego uczulenia na żadne zwierzę. Miałam w domu niezliczone ilości
chomików, kotów, dwa psy, rybki, ptaszki i tak dalej (bo od zawsze
jestem maniaczką) i nigdy nic mi nie było. A ostatnio alergolog
zabroniła mi posiadania jakiegokolwiek zwierzęcia, tylko ze względu
na to, że obecnie testy potwierdziły (z resztą któryś tam raz) że mam
alergię na trawy... Z drugiej strony są koty i koty. Jak przygarnęłam
kociaka małego, to Nie-mężowi nic nie było, ale gdy kotek dojrzał
płciowo, to moja druga połówka wyglądała jak przy ostrej grypie i
przeszło mu wiele miesięcy po oddaniu kota w dobre ręce i
wielokrotnym sprzątaniu mieszkania.
Co do roślin - bardzo niezdrowe jest spanie przy doniczkach z
kwiatami, nawet dla osób zdrowych, właśnie ze względu na pleśnie,
więc tu zgadzam się z lekarką, przestawiłabym kwiatki poza sypialnię.
Następna sprawa - miarodajność testów. Z testów wychodzi mi, że
jestem uczulona na trawy obecnie (3/4 czy jakoś tak), natomiast jak
trawy pylą, to się podduszam. Tak samo działa na mnie duża ilość
kurzu (np. nagromadzona gdzieś w materacu głęboko) i pleśnie.
Wynajmowałam ostatnio we Francji zapleśniałe mieszkanie i
rozchorowałam się przed powrotem do domu strasznie. Przy tym
zaznaczam, że kiedyś mi te alergeny w testach wychodziły, a teraz
nie, tylko trawy. Objawy uczulenia mam mimo to nadal.
Nie jestem w stanie ocenić tego, co mówiła alergolog, ale faktem
jest, że czasem testy skórne niemiarodajne są i zafałszowują cały
obraz, dlatego trzeba je skonfrontować z wywiadem.




Temat: WYJAZD Z KRAJU CZ. III
Witajcie porannie,

masz racje Saba, pieniadz to tylko srodek, nieunikniony srodek, zeby cos tam
osiagnac. mysle ze nie nalezysz do ludzi Saba, ktorzy rozmieniaja swoje
marzenia na drobne :)))
znowu z wszystkimi sie zgadzam, Mojito, chyba nic tu nie poradze, jakis taki
zgodny nastroj zapanowal, i niech tak moze pozostanie przynajmniej do Swiat. a
potem zobaczymy, z Nowym Rokiem nowe pomysly? ;)))

jeszcze o domowych nastrojach, licze tu na wsparcie Asi, jako zapalonej
ogrodniczki. kupilam kilka lat temu srebrny swierk w doniczce, to tak pod
wzgledem Swiat, nie lubie tych plastikowych choinek. ludzie rozni stukali sie
w glowe, ze uschnie, ze zmarnuje ladne drzewo, ze wyrzucone pieniadze etc
tymczasem swierk dobrze sie miewa, w gorace dni mieszka ze mna w domu, w
pelnej klimatyzacji, rosnie wolno i jest piekna dekoracja na Swieta, bo
naturalna dekoracja.
takie mam mile wspomnienie pewnego pieknego ogrodu na Mazurach gdzie mieszkala
moja Babcia. to byl ogrod!!! ludzie chyba dziela sie na takich z green thumb i
na takich co podziwiaja efekt pracy innych. ja bym zyla w ogrodzie, niczego
tak dobrze nie pamietam jak zapachu i koloru tego ogrodu. Babcia wiedziala o
roslinach wszystko, uczyla mnie imion kwiatow. frywolitki chyba jeszcze wtedy
nie byly znane Mojito :))) nie bylo w tym ogrodzie kunsztownych rabat, kwiaty
rosly gdzie chcialy. moja siostra byla zawsze bardzo miejska: nie grzebie sie
w ziemi, wszystko ja gryzie, dostaje dreszczy na widok slimaka czy zaby. moze
tez dlatego zaraz po smierci Babci sprzedala dom i ogrod i to byl dla mnie moj
pierwszy naprawde wielki smutek.
teraz na tarasie tez mam zielono, chociaz w doniczkach: mam pnace winogrona,
na slonecznej scianie herbaciana rose, mam lavenda, miete (do drinkow) i
ostanio pare krzakow truskawek. a ze pogoda w Au sprzyja, wiec wszystko rosnie
wysmienicie...mimo, ze wielu stuka sie w glowe po co to wszystko, bo
mieszkanie wynajmuje, moze warto...Asia sprowadzila z Canada koperek, ja mam
swoj swierk swiateczny, mysle ze warto.
pozdrawiam




Temat: Nasze "fuzje odczuć wyższych"...:)
znów wróciły wspomnienia....
Co mogło sprawić ,że tak bardzo wczesnym rankiem,prawie o świcie obudziłam się?
Przez szczelinki żaluzjii wschodzące słonko
,narysowało na ścianie mojego
pokoju piękne harmonijki.
Jakiś ptak porannie kwilił cichutko,chyba wiedział,że nie wypada ,gdy miasto
otulone snem ,być głośnym,pewnie prowadził szeptem" rozmówkę" z swoja wiosennie
wypatrzona wybranka serca.
Probówałam ułożyć się do snu,bo po co tak raniutko wstawać ,
mając tyle czasu do
wszelkich spraw życia codziennego,ale sen nawet na chwilkę drzemki nie wracał.
Trudno ,pomyślałam- nie to nie.
Odsłoniłam żaluzje,pokarmie moje sadzonki pomidorów ,niech pożywią promykami słońca
Pod listkami ślicznie zielonych listeczków dostrzegłam rosę,kropelki
większe i mniejsze,jak co dzień podotykałam te
szybko rosnące roślinki.
Przypomniałam że ,,dziś planowaŁam je porozsadzaĆ ,
przecież zaczynają ścigać się za prędko
który szybciej do słońca,wiec trzeba koniecznie dać im następne miejsce wygodne
w ziemi czyli ulokować w oddzielnych doniczkach.
Potrzebują do życia,, więcej przestrzeni.
Nikomu w niczym nie przeszkadzałam.
Mąż ok 2giej w nocy wybrał z kolega na ryby,samiutka w domu,
więc mogłam spokojnie zająć się pracą.
Wszystkie prace związane z hodowlą roślin bardzo lubię.
Roślinki chyba czują, że daję im poczucie większej wygody.
Łyczkami świeżutkiej kawy jeszcze bardziej przebudziłam się.
Nie,,nie to nie tak....

Odgłos lecącego samolotu.. tak! i pozostawiony ślad na niebie..
......przez trzydziści parę lat...
ileż ja tych śladów na niebie spostrzegłam..
Wróciły wspomnienia....
znów wróciły...




Temat: Dzisiejki 231 - lipcowe i wakacyjne
Zimowy, szary i mokry poniedzialek
Widze, ze rownie zimowa, szara i mokra pogoda jak u mnie przygnala na forum
kilka dlugo nieobecnych osob. Witam grzancem i rozpalonym kominkiem :o)

Dzis jak zwykle wypoczywam w pracy po weekendowych ekscesach w ogrodzie. Tym
razem siedze w biurze z widokiem na City, a raczej nie tyle na City, co na
chmury i deszcz. Mimo mokrej pogody w weekend zrobilismy z Buszmenem
piaskowcowe schodki do szopki z narzedziami z nierownych plyt piaskowca
znalezionych w ogrodzie. Obsadzilam je po obu stronach kepami dianelli o bialo paskowanych lisciach - widac je dobrze nawet w nocy, wiec bedzie
latwiej trafic na schodki ;o) Deszcz pada, nie trzeba wiec zwilzac cementu,
zeby sie zwiazal.

Posadzilam wczoraj wszystko, co mialam w doniczkach, uff. Z wiekszych prac
pozostalo tylko obmurowanie czterech cytrusow kraweznikami. Niestety,
wykupilismy ostatnie krawezniki a potrzebujemy jeszcze 15 oraz trzy narozniki,
a tymczasem w sklepie nam powiedzieli ze nie bedzie nowych dostaw az do
przyszlego tygodnia, bo producent cementowych obrzezen z powodu deszczu
produkuje wolniej. W kazdym razie gdy juz uporamy sie z kraweznikami zrobie
ogrodek ziolowy i pozostanie mi glownie pielenie. Nie bede na razie robic
wiekszych grzadek warzywnych, bo zanim podlaczymy wode, to troche potrwa. W
sobote byl u nas ogrodowy konsultant z Sydney Water, pochwalil odwalona robote
i dobor roslin i zasugerowal, zeby zamiast wkopywac zbiornik na wode kolo domu,
zalozyc tam tylko ujecie deszczowki z rynien z pompa i postawic dwa 20,000l
zbiorniki na gorze ogrodu, do ktorych w czasie deszczu bedzie pompowana woda.
Stamtad mozna podlaczyc rury irygacyjne grawitacyjne. Teraz planuje i wyobrazam
sobie jak to zrobic a biedny Buszmen z przerazeniem w oczach czeka na kolejny z
moich pomyslow :o)

Pozdrawiam i rzucam sie w wir pracy - dzisiaj raporty...




Temat: witam i o radę pytam
u góry naszej strony masz podwieszone przez barbę linki do ważnych
stron dla kociarzy - warto poczytać
na miau.pl znajdziesz dużo rad na tematy wszelakie
na vetserwisie polecam artykuł o programie szczepień oraz 'kot -
załatwianie się w niewłaściwych miejscach' - ten drugi polecam mimo,
że dotyczy siusiania - znajdziesz tam wiele rad o psychologicznych
uwarunkowaniach załatwiania się poza kuwetą (choćby niewłaściwe
ustawienie kuwety) - na początek radzę się zastanowić czy kotek ma
blisko do kuwety. Nowy dom to dla niego olbrzymia przestrzeń i
olbrzymi stres. Oczekiwanie od kota, że będzie np. chodził do kuwety
ustawionej w łazience spełnia się tylko w przypadku naprawdę
odważnych kotów. Zazwyczaj kot się po prostu boi albo zapomina. Na
początek warto więc postawić kuwetę blisko jego kryjówki, legowiska -
nawet jeśli jest to w sypialni. Jak kotek się z Wami oswoi -
stopniowo zacznj przesuwać kuwetę aż w końcu wyląduje w docelowym
miejscu. Za każde skorzystanie z kuwety, drapaka warto kota
pochwalić - dobrze kupić sobie jakieś przysmaki, które dajemy kotu
TYLKO wtedy gdy go chwalimy i nagradzamy. Oczywiście robimy to
NATYCHMIAST po pożądanym zachowaniu, więc dobrze jest mieć je blisko
kuwety czy drapaka. Tam gdzie kot nasiusiał niepotrzebnie
natychmiast myj i możesz to miejsce skropić olejkiem cytrusowym lub
goździkowym.
Co do kwiatków - na kociej stronce (znowu patrz linki powyżej)
znajdziesz wykaz roślin trujących - niestety albo trzeba się ich
pozbyć albo umieścić w miejscu niedostępnym dla kotów. Posiej dla
niego trawkę. W doniczkach z nieszkodliwymi kwiatami wyłóż ciasno
szyszki - kot nie będzie wtedy wykopywał z nich ziemi.
Starajcie się bawić kotka - kulki papierowe lub aluminiowe, zabawki
na sznurku, myszki flicowe dobrze się sprawdzają.
Ręka służy tylko do głaskania i dawania jedzenia, a nie do zabawy



Temat: Suzhou
Suzhou
Od stuleci Suzhou było uznawane za jedno z najpiękniejszych miast
Państwa Środka. Stare chińskie przysłowie mówi: "W niebie jest raj, a w
Chinach raj jest w Suzhou i Hangzhou". Miasto założone zostało ok. V wieku
p.n.e. i jest jednym z najstarszych miast w dorzeczy rzeki Jangcy. Ze względu
na swoją korzystną lokalizację nad Wielkim Kanałem Suzhou przekształciło się
w ważny ośrodek transportu i handlu. Dawniej miasto przecinało czternaście
kanałów biegnących z ze wschodu na zachód oraz sześć przecinających miasto z
północy na południe. Do dnia dzisiejszego zachowała się znaczna część dawnego
systemu kanałów z malowniczymi, łukowymi mostkami, bielonymi domami
odbijającymi się w wodzie, zielonymi alejami.

W XIII wieku zaczęła rozwijać się tu produkcja jedwabiu, a w XIV
wieku miasto było czołowym, znanym producentem tego materiału i pozostało nim
do dnia dzisiejszego. To właśnie dzięki przemysłowi jedwabnemu nastąpił
gwałtowny jego rozwój na przełomie XV/XVI wieku. W szczytowym okresie rozwoju
miasta był ponad 100 dużych i małych ogrodów należących do bogatych kupców,
producentów jedwabiu, arystokratów i artystów. W okresie ?rewolucji
kulturalnej? Suzhou nie uległo ?modernizacji?, natomiast w ostatnich latach
ze względu na intensywną rozbudowę, budowę nowych dróg, bloków mieszkalnych
zaczęło nieco tracić swojego uroku i specyficznej ?renesansowej? atmosfery.

Główna atrakcją Suzhou obok muzeum jedwabiu i muzeum regionalnego
miasta są ogrody. Uważa się, że chińska sztuka zakładania ogrodów pochodzi
właśnie stąd. Ogrody Suzhou są najczęściej ogrodami zamkniętymi, ogrodzonymi
wysokimi murami. Wchodzi się do nich ozdobnymi bramami. Każdy ogród stanowi
pewną całość, ma swoistą harmonię i mimo upływu wieków i licznych zmian
właścicieli, indywidualny charakter poszczególnych ogrodów został zachowany
do dni dzisiejszego. Założenia ogrodowe są w formie miniaturowych naturalnych
krajobrazów z wieloma sztucznymi wzgórzami, na szczytach których umieszczone
zostały malownicze pawilony, skałami, kanałami, potokami. Całość uzupełniają
drzewa oraz spotykane w wielu ogrodach kolekcje roślin bonsai. Niektóre
ogrody charakteryzuje pewna surowość i prostota, a inne swoim bogactwem
kwitnących kwiatów i krzewów dorównują współczesnym ogrodom europejskim.

Jednym z najciekawszych ogrodów ( który nie jest łatwo znaleźć, a
powinno się zobaczyć) jest najmniejszy ogród Suzhou - Ogród Mistrza Sieci
(Wangshi Yuan). Na szczególną uwagę zasługuje zagospodarowanie przestrzeni,
ponieważ na stosunkowo niewielkim obszarze znajdują się liczne zabudowania
mieszkalne właścicieli i służby, pomieszczenia dla gości, pracownia mistrza.
Część centralną stanowi ogród główny z dużym stawem, a w części zachodniej za
pracownią znajduje się jeszcze dodatkowo pracownia mistrza. Mimo takiego
nagromadzenia budowli nie odnosi się wrażenia ciasnoty. Dodatkową atrakcją
ogrodu Mistrza Sieci są wieczorne spektakle tańca i śpiewu, podczas których w
poszczególnych pawilonach pokazywane są różne formy tradycyjnej chińskiej
sztuki.
Niezwykle bogaty i kolorowy jest ogród na Wzgórzu Tygrysiego
Kurhanu (Huqiu Shan). Można tam podziwiać przepiękne kompozycje z kwiatów
ciętych i całe kolekcje wybranych roślin kwiatowych. Na szczycie wzgórza
znajduje się zbudowana w X wieku krzywa wieża (Yunyan Ta) - Pagoda Skały w
Chmurach. W XVII wieku wieża zaczęła się pochylać i obecnie najwyższy punkt
wieży odsunięty jest o ok. 2 metry od pionu.
Na uwagę zasługuje również Ogród Przebywania (Liu Yuan), jeden z
największych ogrodów Suzhou. Na powierzchni 3 ha został stworzony pagórkowaty
krajobraz z dużym zbiornikiem wodnym, licznymi mostkami, pawilonami,
pergolami obrośniętymi chińską glicynią. Całość uzupełnia bogata kolekcja
roślin doniczkowych, w tym roślin bonsai. Tu znajduje się również
przywieziona z daleka olbrzymia Skała z Tai Hu, świadcząca o bogactwie
dawnych właścicieli.

Niedaleko centrum miasta przy targu miejskim znajduje się
taoistyczna Świątynia Tajemniczości (Xuanmiao Guan) zbudowana w 3 w n.e, a
rozbudowana za czasów panowania dynastii Song. Główny budynek świątyni
stanowi Sala Sanqing wspierająca się na 60 kolumnach i zwieńczona dachem z
podwiniętym okapem. Jest ona licznie odwiedzana przez zarówno przez wiernych
jak i turystów. W pobliżu świątyni na miejskim bazarze można zaopatrzyć się w
mniej lub bardziej autentyczne antyki.
Bez wątpienia Suzhou jest miastem godnym odwiedzenia. Mimo
intensywnej rozbudowy i modernizacji miasta w stylu ?nowych Chin? pozostał
tam urok przeszłości, atmosfera bogatego miasta żyjącego z handlu i produkcji
jedwabiu. Odwiedzając liczne ogrody można na chwilę przenieść się w
przeszłość, poznać kunszt i cierpliwość chińskich ogrodników.




Temat: Zdrowe rośliny
Zdrowe rośliny
Rośliny przyjazne dla domu i miejsca pracy

W dzisiejszym budownictwie używa się ogromnej ilości substancji toksycznych,
które są niezdrowe dla człowieka. Typowym przykładem takiej szkodliwej
substancji jest trójchloroetylen, standardowy składnik farb, lakierów, klei,
tonerów w kserokopiarkach etc. Poza tym, wiele innych substancji toksycznych
jest obecnych w większości produktów mieszkaniowych: w farbach, lakierach,
klejach wykładzinach, tapetach, sufitach podwieszanych, panelach podłogowych,
linoleum... Współczesne mieszkania, a także urzędy, biura i fabryki są
dosłownie trujące. Szczególnie biura, ze względu na oszczędności i
wymóg "nowoczesnego wyposażenia", zazwyczaj są o wiele bardziej nasycone
substancjami toksycznymi, które ulatniają się ze ścian i podłóg przez cały
czas.

NASA, szukając antidotum na wysoką toksyczność materiałów, które są niezbędne
przy budowie statków kosmicznych, prowadziło badania także nad roślinami
doniczkowymi. Około 50 gatunków zostało zakwalifikowanych jako te, które
skutecznie pochłaniają i neutralizują toksyny. Poniżej znajdziecie "najlepsze
z najlepszych".

ROŚLINY DONICZKOWE POPRAWIAJĄCE MIKROKLIMAT I NEUTRALIZUJĄCE TOKSYNY Z
OTOCZENIA:

BLUSZCZE - wszystkie gatunki pochłaniają formaldehyd i dobrze oczyszczają
powietrze;

DIFFENBAHIE - Diffenbahia exotica i Diffenbahia exotica "Compacta" -
pochłaniają wszelkie substancje toksyczne;

DRACENY
Dracena wonna - usuwa formaldehyd;
Dracena obrzeżona - pochłania ksylen i trójchloroetylen;
Dracena dermeńska - najskuteczniej wśród roślin doniczkowych usuwa
trójchloroetylen;
Dracena Warneckiego - usuwa benzen;

FILODENDRONY - dobrze usuwają różne substancje toksyczne;

FIGOWCE (FIKUSY)
Figowiec sprężysty - usuwa formaldehyd i inne substancje toksyczne, także z
pomieszczeń zamkniętych;
Benjamin (Figowiec benjamiński) - usuwa formaldehyd i inne substancje
toksyczne;
PALMY

Złotowiec - usuwa różne substancje toksyczne, nawilża powietrze;
Rhapis Excelsa - usuwa amoniak;

PAPROTKI - Nefrrolepsis wysoki ("Bostoniensis") - najlepiej z wszystkich
roślin doniczkowych poprawia mikroklimat w mieszkaniu, najlepiej nawilża
powietrze i skutecznie usuwa formaldehyd;

I POJEDYNCZE GATUNKI:

CHAMEDOREA - dobrze oczyszcza powietrze, pochłania formaldehyd,
trójchloroetylen i benzen;

GERBERA JAMESONA - usuwa zanieczyszczenia z powietrza i doskonale nawilża;

JĘZYK TEŚCIOWEJ - usuwa formaldehyd;

SKRZYDŁOKWIAT - bardzo szybko usuwa aceton, alkohole, benzen i
trójchloroetylen;

ZIELISTKA - zmniejsza szkodliwe promieniowanie elektromagnetyczne,
które "wydzielają" między innymi komputery;

ZŁOCIEŃ - jedna z najskuteczniejszych roślin oczyszczających powietrze z
formaldehydu, amoniaku i benzenu;




Strona 2 z 4 • Wyszukiwarka znalazła 180 wyników • 1, 2, 3, 4