They seem to make lots of good flash cms templates that has animation and sound.

Patrzysz na posty znalezione dla frazy: romantyczne blogi





Temat: Sie zgłaszam ;)
Dobra, poprzez namowy jednej z moich koleżanek (zabije Cię kiedyś! ;P), postanowiłam się zgłosić. A więc.

Imię i nazwisko postaci: Alexander Smith
Aktor: Josh Hartnett
Wiek: 17 lat
Dom: Crasse
Adres bloga podam jak wymyśle
Opis postaci:

Siedemnastoletni brunet o czekoladowych oczach, które potrafią zwalić z nóg nie jedną dziewczynę. Pełen sprzeczności – szalony, a zarazem romantyczny, potrafi oczarować swoim charakterem. Zapalony gitarzysta. Ceni sobie szczerość.

Moje blogi:
- wystarczy-byc.blog.onet.pl
- amelia-parasid.blog.onet.pl
- paleta-zycia.blog.onet.pl

Coś o mnie:
Imię: Agata
Nick: Haydii
Wiek: 13 lat
Kilka słów:

No właśnie xD Najtrudniej jest pisać o sobie.
Jestem zazwyczaj spokojna i miła, ale kiedy się zdenerwuje potrafię wybuchnąć.
Nie lubię, kiedy ktoś narzuca mi swoje zdanie. Lubię być oryginalna.
Zgłosiłam się, ponieważ pisanie to moje hobby.
Nie wyobrażam sobie życia bez Internetu i mp4.
Słucham Eminema. Jestem otwarta na poznawanie nowych ludzi.
Ogólnie łatwiej mi się zapoznać z kimś kto ma poczucie humoru i jest wesoły ;P.

E-mail: wredna@op.pl
GG: 3259021

Jak zapomniałam czegoś podac, to pisać. Najwyżej dopisze





Temat: Twórcy OPTowscy
Aloha! ciekawością pożerana postanowiłam stworzyć pewnego bloga. Pod sławetnym OPTowym(zapewne wszystkim znanym) jest blog o adresie:
http://www.tworcyopt.blogspot.com/ (można wchodzić na niego z poziomu http://romantyczny.blogspot.com/ - po prawej jest 2 razy opt napisane jak się kliknie na to małymi literami to też tam się dostaniecie)
Myślę sobie że niby się troszkę znamy(albo i nie;p) ale często osobie za wiele nie wiemy i nie mamy za wielkiego pojęcia kto jakie zdjęcia robi. Tak więc na tej podstronce jest miejsce na kawałek siebie na choćby linka do tego co się porabia :)
Patrzę sobie na te kolejne odsłony na blogu OPTowym i chciałabym zobaczyć ciut więcej:) Czekam z niecierpliwością:) na popisy twórcze!





Temat: Wasze największe marzenie
Hm... ja mam bardzo dużo marzeń..., ale nie będę przynudzać, podam tylko pare.
1.Być szczęśliwym w życiu, spełnić się w nim.
2.Być wolnym. Muc wsiąść do pociągu w nocy i niemartwić się o jutro i czy nie wyloduje się na końcu kraju bez pieniędźy przy duszy. Wyjść z domu kiedy się chce i pójść gdzie się chce i wrócić nawet za dzień, albo i póżniej. WOLNOŚĆ, WOLNOŚĆ I JESZCZE RAZ WOLNOŚĆ:wink:
3.Przeżyć romantyczną, tajemniczą, burzliwą, kolorową miłość z tym jedynym.

--
Wszystkich serdecznie zachęcam do zajrzenia na mój blog http://rownolegleswiaty.blog.onet.pl/ ;);)



Temat: Sypialnia...?
no dziewczyny! szalejecie widzę ja widziałam gdzieś w necie taką fajną pościel...była czarna w krwisto czerwone wzory. Niestety wzory to były takie całusy, jakie szminka pozostawia szkoda, że to tak wymyślili...nie mam ochoty spać pod obcałowaną przez jakąś babę pościelą ale kolory były super! jak to znajdę, to tu jeszcze wrzucę.

co do kolorów ścian sypialni... sprawa gustu. Oliwka to dobry pomysł. Ja proponuję też łososiowy z jakimiś wzorami brązowymi. Przeczytajcie sobie w wolnej chwili artykuły o wystroju sypialni: Meble do sypialni w stylu romantycznym, Wzory z szablonów, Kupujemy meble do sypialni no i zbiorcza porada na temat wystroju sypialni: Urządzamy sypialnię. Myślę, że może się to przydać



Temat: "Artyste" debila




Piętno dla psycholi w drugą stronę, niezły pojeb i na dodatek nie douczony:

http://barche.blog.onet.pl/

Link wzięty z cytowanego odnośnika.


Wiesz co? Właśnie takie pojeby jak Ty mnie najbardziej przerażają.
Bardziej niż niedoj*bane, zakompleksione snoby w galeriach w Kostaryce
czy Hondurasie.

Bo mam wrażenie, że to właśnie od tego typu tępej bezmyślności i
leniwego konformizmu w myśleniu, jaki Ty tu prezentujesz, zaczyna się
mentalność, która właśnie doprowadziła do znieczulicy w galerii w
Kostaryce czy do naszej "narodowej", śmierdzącą kołtunem z daleka,
romantycznej znieczulicy pozwalającej zrzucić konia ze skały podczas
kręcenia "Popiołów".

PLONK (powód: być może może ludzie w komentarzach na tym blogu
rzeczywiście zbyt nawiedzeni, ale jednak KONTEKST, w jakim się z nich
wyśmiewasz powoduje, że całość jest co najmniej niesmaczna. Tacy
"normalni" i "bez odchyłów", grzeczni konformiści, obawiający się
najmniejszego nawet "nawiedzenia" są potwornie niebezpieczni - patrz:
głodujący pies w galerii, dojście Fuhrera do władzy, "Eichmann w
Jerozolimie" itd.)

PS. Przepraszam grupowiczów, ale mam alergię na takie zobojętniałe,
grzeczne, niczym nigdy w życiu nie nawiedzone, gnidy.

Pozdrawiam





Temat: Cecily von Ziegesar.

1.Nate i Blair odbywają romantyczna podróż
2. Serena wyznaje miłość Nate’owi
3. Nate stwierdza, że kocha Serenę a nie Blair
4. Rodzina Blair planuje przeprowadzić się do Los Angeles
5. Serena występuje w kolejnych 3 filmach Kena Mogula
6. Chuck spotyka kogoś specjalnego…
7. Ruby (siostra Vanessy) wychodzi za mąż
8. Dan dochodzi do wniosku, że jest gejem
9. Matka Jenny i Dana przyjeżdża do miasta w odwiedziny.

Informacje z www.plotkaranet.blog.onet.pl
A tak w ogóle to części będzie 12.




Temat: Różne takie, czyli dyskusje prasówkowe, krótsze lub dłuższe

no prosze.... jak groznie? kaczor klapnal dziobem i juz Polacy jada na wojne z Rosja...
to bardzo wzniosle i romantyczne, pytanie tylko co to Polsce przyniesie.

a tu nowiutki tekst Rybinskiego, zaczyna sie zaskakujaco popularnym w Polsce spojrzeniem na sprawe Gruzji:
http://blog.rp.pl/rybinski/2008/08/17/dzien-agenta/



Temat: Seria Jane Austin"s World ... przenieśmy się razem w czasie
Pewnie zaraz pomyslisz sobie "Ocho! Następna idiotka zakłada serię!". No i w sumie racja, ale...

...:::*:::...:::*:::...:::*:::...:::*:::...:::*:::...:::*:::...:::*:::...:::*:::...

...zdarzyło Ci się kiedyś zastanawiać, jakby to było na jeden dzień
przenieść się do świata rozważnych i romantycznych panien Bennet?

Jak ludzie mogli życ w czasach, kiedy jedyną rozrywką była wizyta
w sasiednim domu, a wielkim wydarzeniem bal? Miało się wtedy do
czynienia z wąskim kręgiem znajomych, a każdy nowy przybysz był
wielce pożądanym novum, które wzbudzało ogolną sensację.

Jakby to było stać się bogatą panną z dobrego domu, chodzić w zwiewnej,
jasnej sukience, nosić włosy spięte w koczek lub warkocz? Chronić czoło
przed słońcem pod maleńką parasolką? Grać na pianinie, z wypiekmi na
twarzy czytać list miłosny od tajemniczego wielbiciela i marzyć o dalekich
podróżach...

Jaki był ten świat intryg, tiuli, wstążek, bali, małżeństw w wieku kilkunastu
lat, niejednokrotnie zawieranych z woli rodziny?

Spróbuj przenieść się tam ze mną i ... dołącz do serii!

janeaustinsworld.fora.pl
janeaustinsworld.blog.onet.pl



Temat: Zwierzenia dinozaura, czyli jak miałam szanse zostać aŁtorką
W wyobraźni niestworzone historie produkuję maniakalnie do dziś, ale w 99% przypadków uznaję je albo za zbyt słabe, albo zbyt osobiste, by je publikować.
Napisałam kiedyś długaśnego fanficka DB z olbrzymią dawką czarnego humoru, ale też wątkiem miłosnym i Mary Sue w jednej z głównych ról. Czytały go na bieżąco moje najlepsze koleżanki z gimnazjum (wprowadziłam je też jako bohaterki). Miałam tego chyba ze sto stron. Skasowałam w zeszłym roku i teraz nie bardzo rozumiem, dlaczego. Tam było od cholery mojej ciężkiej pracy. Dodatkowo mogę być dumna z tego, że każdą romantyczną sytuację, jaka tylko zaczynała się rozwijać w tym opowiadaniu, brutalnie rozbijałam przy pomocy humorystycznego dialogu czy zdarzenia.
Teraz mogłabym to zamieścić na blogu, by udowodnić aŁtoreczkom, że Mary Sue wcale nie musi być strasznie rozmemłana.



Temat: Seria Jane Austin"s World
...:::*:::...:::*:::...:::*:::...:::*:::...:::*:::...:::*:::...:::*:::...:::*:::...

Zdarzyło Ci się kiedyś zastanawiać, jakby to było na jeden dzień
przenieść się do świata rozważnych i romantycznych panien Bennet?

Jak ludzie mogli życ w czasach, kiedy jedyną rozrywką była wizyta
w sasiednim domu, a wielkim wydarzeniem bal? Miało się wtedy do
czynienia z wąskim kręgiem znajomych, a każdy nowy przybysz był
wielce pożądanym novum, które wzbudzało ogolną sensację.

Jakby to było stać się bogatą panną z dobrego domu, chodzić w zwiewnej,
jasnej sukience, nosić włosy spięte w koczek lub warkocz? Chronić czoło
przed słońcem pod maleńką parasolką? Grać na pianinie, z wypiekmi na
twarzy czytać list miłosny od tajemniczego wielbiciela i marzyć o dalekich
podróżach...

Jaki był ten świat intryg, tiuli, wstążek, bali, małżeństw w wieku kilkunastu
lat, niejednokrotnie zawieranych z woli rodziny?

Spróbuj przenieść się tam ze mną i ... dołącz do serii!

janeaustinsworld.fora.pl
janeaustinsworld.blog.onet.pl



Temat: Zauroczony słońcem - o "Uroczysku"... [esej]
... vive diu...

... uchwycic promienie sloneczne i malowac nimi obrazy mozna rowniez poprzez slowa... malo tego, mozna ten blask lepic, giac i intelektualnie szlifowac, nasaczyc magia, czarem i stworzyc istny raj, ktory wymykac sie bedzie juz na zawsze oplotkom kazdej niedoskonalosci... to "UROCZYSKO"

... Nienacki byl tez architektem mojej duszy...

... jaka dusze moga miec ludzie wychowani na "UROCZYSKU"? Ano wlasnie taka skromna, slowianska, silnie swiatloczula, przetykana refleksami tesknoty za idylla, za metafizyka zatartych liter, znaczen, mysli, wiejskich swiatkow, przenikliwie siegajacych ciepla dlonia po czyjes serce, za magia ludowych legend, lekko naiwnych, zwyklych ale czystych i szczerych. A dnie? a burze? a cierpki smak porzeczkowego wina i uczucie lekkiego odurzenia pieknem zwyklego? wieczoru... a jakie piekne sa noce, rechot zab, podwodne echo moczarowych szeptow, nawet bol glowy i nalog palenia nabieraja tu romantycznego wymiaru... a ten przenikliwy, wrecz blogi humor? mimowolne, bezczelne naklanianie lacina do refleksji nad zyciem, podstepne i wyrafinowane sposoby trucia zwyklym zielskiem, czy tez egzorcyzmy odprawiane nad proba wyswatania dwoch mlodych ludzi, ktorzy niechecia i zlosliwosciami wyznaja sobie milosc... a w koncu bylem tu, a ty spales durniu... o wa... ta wysepka otoczona przez bagna, prazaca sie w sloncu i pachnaca miodownikiem jest swiatem, ktory nosimy pod skora, jestesmy nim... i tak juz chyba zostanie... na szczescie!!!

PRL jest dla mnie kraina dziecinstwa i bajki... podobno urodzilem sie w szarym, hermetycznym, zimnym kraju, bez barw... (...) ten kraj nauczyl mnie waznej w zyciu rzeczy - WIDZIEC KOLORY...

Kuwaso... czy ci nie zal???



Temat: Opowiedzmy o sobie
Imie: Anna
Nazwisko: Niezbyt oryginalne >.>
wiek:12
Ksywki: Annu, Anuk, Anko,Toster Itasia, Smierc Junior, tego ostatniego ne napisze, bo dostepne TYLKO dla Jarusia XDD, Annu Kiri Nugu Envy Sunao Arashii Bakura Nightmoon
Ulubiona książka: Hmm.. Adrian Mole? , Święte Grzechy
Ulubiona gra: The Sims 2 , wszystkie Akatsuki Dating Games (bo zawsze wychodzi me Dei, Sasori, Itachi lub... Oro ? o.O)XDDDDDDDDD
Ulubiona manga: Naruto , DGM , Wspomnienia Demona, Love Neco, Five, HoneyxHoney, Love Monster (...)
Ulubiona piosenka: Taion, Tekesuta Kousen, Sakihokoru Hana no Yo ni
Rodzeństwo: brat (20 lat ) Dominik (vel Ik, Mino, Minoslaf)

Blogi: vampire-shinobi.mylog.pl
Najlepsi przyjaciele/ ółki: Yukisia, Jarek , Aiko :*:*
Pozostali przyjaciele: wilczek-nee-chan, marcela, pola?
e-mail: annu@onet.eu, pop.is.dead@onet.eu
Lubie...: grać na kompie, oglądać tv, czytac mangusie *--*, gadać z przyjaciółmi, j-rocka *--* , yaoi i yuri, marzyć, komedie romantyczne
kolor oczu : zgniłozielone/szare/zlotawe
Interesuje się: m&a, muzyką, wszystkim co paranormalne, blogowaniem..., japonią *-*
Mam skłonności do: wpadania w deprechę, nagłych wybuchów śmiechu, niedoceniania siebie, różnych dziwnych zachowań czasem podobnych do ADHD @.@
Zwierze: kot,aragog XD, pluszowy tygrys o imieniu Miyavi _^_
Lepiej przy mnie nie: obgadywać nikogo kogo lubię, wyśmiewać mnie, ignorować mnie
uczulona na slowo ,,zmien sie,, XD````
I to by było na tyle.

Gość dnia Wto 22:20, 28 Sie 2007, w całości zmieniany 2 razy



Temat: komplemenciarzy


Wazelinuję za wprowadzenie mnie w błogi nastrój:
a) menela w parku, który (menel, nie park) na mój widok powiedział: "jaką
pani jest piękną kobietą"
b) sąsiada, który powiedział: "ależ pani schuuuuudła"

otwartą, oddaną  - zarówno na zajęciach jak i poza nimi Nauczycielką, Osobą
jaką znałem i cieszę się że mogłem Cię poznać!"


"- Tatusiu, a co z komplementami, kwiatami, romantyczna kolacja,
spacerami przy ksiezycu?
- To wszystko wymyslili linuksiarze, coreczko, zeby podupczyc za darmo"



Temat: MY ^^
Imię: -> Justyna
Ksywa: -> Kori, Kori-chan, Korni, Korniszon, Korniszonek, Zuo
Data Urodzenia: -> 15.07.1992
Data imienin: -> 30.11
Znak Zodiaku: -> Rak
Hobby: -> Japonia, muzyka, książki, internet
Lubię...-> jeść, spać, wycieczki, wakacje, muzykę, czasami gotować i sprzątać ^^", letni deszczyk :3, Japonię i "szybkie zakupy" XD
Nie lubię...-> chamstwa, nieszczerości, nietolerancji!, żylastego mięsa xD, długiego chodzenia po sklepach (po jakimś czasie nudzę się ^^), natrętów, wmawiania mi czegoś czego nie zrobiłam, zmywania naczyń, pospieszania mnie
Zwierzęta jakie mam -> pies
Marzenie -> pojechać do Japonii i zostać tam na stałe jako żona Yamapiego albo Jina, Teppei'a lub Ryo XD (już bardziej do zrealizowania jest marzenie, żeby tylko pojechac do Japonii xD), robić w przyszłości to co kocham i jest jeszcze jedno, ale to tajemnica...
W przyszłości zostanę -> żoną przystojnego japończyka XD (żarcik^^, ale chciałabym).. może archeologiem?, może psychologiem?, może podróżniczką i przewodnikiem?, może dziennikarką? nie wiem..xD
Cenię u innych ludzi...-> szczerość, wierność, ufność, optymizm
Jestem... -> szczera, dziwna, optymistka (czasami realistka gdy wymaga tego sytuacja), dowcipna XD, ironiczna :3, romantyczna, spontaniczna, wyluzowana
Numer gg -> 10300874
Blog -> mam, rozważam możliwość skasowania go XD

The post has been approved 0 times



Temat: Czy prawdą jest, że...?
Witam
Czy ptawdą jest, że gdzieś w pobliżu skrzyzowań Kuźniczej z
Igielną/Kotlarską w latach 80-tych istniała knajpka studencka z
fortepianem/pianinkiem w środku? Ponoć każdy kto tam wszedł i zagrał coś dla
publiczności dostawał coś od barmana... Prawda to?
Pytam, bo usłyszałem o tym miejscu śliczną romantyczną historię o tym, jak
dziewczyna zaśpiewała w duecie z chłopcem, który w trakcie tego śpiewania
oświadczył jej się. Nie wiem, czy historia jest prawdziwa, ale na tyle
ładna, że chciałem ją opisać na swoim blogu, a nie chcę bawić się w
opisywanie tegoż zdarzenia, nie mając wiedzy o tym, czy wogóle takie miejsce
we Wrocławiu istniało.

BTW. dziś wyłem na koncercie Collective Village (tak się to pisze?) oraz
Masali koło synagogi, klimaciki ekstra. Baaardzo mi się podobało. Duża
wazelinka dla organizatorów i zespołów i wrocławian, którzy potrafią się
wspaniale bawić.

Pozdrawiam
Krzysztof
---
http://guilty.blox.pl





Temat: X czy Y?


pisać pamiętnik tradycyjnie, w specjalnym notesiku, czy pisać bloga?

to zalezy jaki to pamietnik i czy hcesz aby wszyscy czytali twoje wspomnienia,jesli tak to i to i to jest dorbe jesli nie to raczej tradycyjny głęboko shcowany w szafie

zaręczyny tradycyjne,kwiaty,rodzinka i cała ta szopka czy sam na sam nie koniecznie,romantyczna kolacja,prośba o rękę pierścionek itd bez całej tej rodzinnej szopki?



Temat: Białe kwiaty
wiersz ma coś w sobie, ale przydałby się trochę doszlifować

cichy ptaków śpiew ( - skoro juz to musi być to może, jakiś inny śpiew tu dać? pomyśl nad tym, a może wystarczy bez ptaków, tylko śpiew łąk?)

cichy śpiew
łąk kwitnących tojadem
w cieniu drzew
na uda blade
pierwsza spływa krew

dalej może zostać ale masz błąd ort
zlikwidowałabym tylko interpunkcję i ewentualnie wielkie litery

krew spaja dwa światy
podzielone na pół
chrzest oddzielił grzech przed laty
spływa skąpo w dół
krew brudzi tojadu kwiaty

koniec drogi
po drugiej stronie
obie nogi
w krwi cała prosi i płonie
by dał jej tojadu kwiat błogi

ponadto stworzyłeś w tym wierszu bardzo romantyczny i delikatny nastrój, gratuluje



Temat: cosplay

NA CHOLERĘ TO SIE WLICZA W OCENĘ XDDDDDDDDD?!?!?!?!?!
To nie jest konkurs pozezji romantycznej ^^"" tu się liczy prezentacja i kostium a nie to co kto napisze o postaci i anime XD""""

Takie rzeczy są tylko informacją dla jury by bardziej zrozumieć cosplayowaną postać ^^"""""


No i racja! Śmiałam się z tego już wczoraj! Bardzo kreatywny pomysł przyznania punktów, bo co to ma do mojego stroju? Nic. Wielkie zero. Opis sobie mogę skopiować z wikipedii, strony fanowskiej, takiegoż bloga, opcjonalnie z serwisu z recenzjami... Tak naprawdę to nie ma nic do rzeczy i jeżeli mam mieć za coś takiego przyznawane punkt to poproszę jeszcze o ocenę za poprawne zastosowanie znaków interpunkcyjnych oraz dokładność stylistyczną. Inna sprawa to krótki opis serii, bo tak naprawdę ciężko jest streścić coś do jednego zdania, bo np. jak streścić fabułę "Advent Children" bez użycia chociaż wzmianki o tym, że dotyczy gry i opowiada o zupełnie innych wydarzeniach, a przy tym streścić z czym walczą mieszkańcy, jaka w tym rola Clouda, a tym bardziej postaci, którą sama wybrałam? No nie łatwe, a jeszcze mam mieć za to punkty przyznawane. Brawo.



Temat: Alliance.
Powiem to po raz trzeci. NIE MOŻESZ ich rozdzielić. Nie pozwalam. ;] Co do części - pisałam na gadu i na blogu. Świetna. Miłosna. Romantyczna. Łii! No więc...

JA CHCĘ WIĘCEJ!!

Ekhem. Sceny w kwiaciarni i w szpitalu były świetne, a opis sytuacji z Akirą, Amayą i Lee zwalił mnie z krzesła. ^^" Z każdą częścią coraz lepiej, myaku! ^^ <znalazłasięmądra> xP



Temat: To właśnie miłość
Kiedy przestałam wierzyć ze można jeszcze nakręcić naprawdę dobrą komedię romantyczna na miarę chociażby "Bezsenności w Seattle" to w moje ręce trafił ten przecudowny film. Wprowadza człowieka w taki spokojny i błogi nastrój, świetni aktorzy i mnóstwo humoru. Mi najbardziej podobał sie Atkinson w roli nadgorliwego sprzedawcy no i rozwalił mnie również ten przestarzały piosenkarz tekstem "Dzieci nie kupujcie narkotyków! Zostańcie muzykami ... dadzą je wam za darmo!"

--
"To, co stworzyła wyobraźnia, nigdy nie powinno być zapomniane."

Weaveworld




Temat: Oficjalny temat Studniówki 2006
A jeszcze jedno
Ciekawe czy grają jakies nowe szlagiery typu moja ulubionapiosenke od dwoch dni czylu Untig Nations - Ai no corrida albo hey boy blog 27 xD

[ Dodano: 23 Grudzień 2005, 19:59 ]
Nie no spox u nas tez były jakies wypasy typu Dire Straits albo cos takiego, ale z tego co pamietam to generalnie taka biesiada bardziej

Ciekawe czy wypaliłaby taka impreza tylko przy orkiestrze jazzowej Z racji tego ze opłata takiego bandy kosztowałaby fortune, pieniadze mozna przeznaczyc na wynajecie ***** głosnikow i zapyscic jakeigos glenna millera, labo puscic nat king cola

Z drugiej strony tylko dorba muzyka elektroniczna hałsowo czilautowa tez bylaby jak dla mnie fajna ( tylko podkreslam porzadna, ding ding i manieczki odpadają )

Jak ktos chce uslyszec, jak wylgada zle puszczana myzka elektroniczna niech idzie do Zamku grala. Zbytnio podbity bas, komentarze dj ( jazda i tego typu klasyki )

Aha ostatnio widzialem, super film ( komedia romantyczna - psia kosc ) Wdding Crashers ( polowanie na druchny) i tam jest genialna kilkominutowa scena jak sie powinno bawic na takich impreazch jak bale studniówki i sluby O!

Ostros --> Raz widzialem, czy ja wiem czy taki dobry ? No nich bedzie ze całkiem spox, wywaliliby Afflecka i byloby o wiele lepiej



Temat: opowiadanie o forumowiczach. ;DD
Pewnego dnia Ahmed zrozumiał, że świat to jedna wielka ignorancja. Wymyślił plan polegający na stworzeniu bloga, ktory beda odwiedzac milionyyy obywateli RP i nie tylko. Po krótkim czasie...okazuje się, że był w zajebiście wielkim błędzie. Bład był tak duży, że przerósł nawet Ahmeda. Jednak z pomoca mu pośpieszyl, a raczej pośpieszyła leń, która swoją 'boskością' chciała go nawrócić na Ciemną Strone Mocy. Wtem Ahmed niczym Lord Vader - rycerz dżedaj, kopnął ją z półobrotu, a w pustym i nic niewiedzącym o świecie leniu nastąpiło zwolnienie blokady i zonk, bo komora maszyny losującej byla pusta. Ahmed nie bał się jednak tego. Postanowił wciągnąć spółki Scarlett'a Carson'a, który wcześniej niczym bohater romantyczny, niczym ksiądz robak czy gustaw z III częsci dziadów przeżył przemianę wewnętrzną. Z zimnego, bezwzględnego pociągacza wódki stał się czułym, wrażliwym romantykiem, po uszy zakochanym w Lejdi P. (...)



Temat: Max Evans//\Jason Behr #3
nie wiem, czy czytaliście czym nas częstuje Świat Seriali. Oto fragmenty tego z mojego bloga.
"Patrzę sobie na gazety w Empiku i co widzę? Świat Seriali, a na okładce Jason! z... SMG(to z premiery The Grudge)! Niżej:
"Romans?
Amerykańska prasa szaleje od plotek"
Taaa tutaj chodzi o brukowce i prasę plotkarską. W skrócie:
Małżeństwo SMG przezywa kryzys. Przyłapano parę na romantycznej kolacji w Tokyo. Zrozumieli, że są w sobie zakochani po 8 latach, kiedy to poznali się na planie Buffy. Są nierozłączni. Sarah jaśnieje, kiedy Jason jest obok. I ble ble ble aż się rzygać chce. Dajcie spokój takie bzedty, że szok. Poza tym jest krótki życiorys Adam'a Rodriguez'a (Żabcia)."

To jest ściema no nie? Powiedzcie...



Temat: L I S T O P A D O W K I 2004
Witam,

MAMY APARAT!!!! :D:D Przyszedł w piątek wieczorem, więc jak się domyślacie cały weekend był w użyciu Ja jeszcze go dobrze nie rozgryzłam, ale zdjęcia już pstrykam jak głupia
Nasze weekendowe poczynania z aparatem możecie pooglądać na blogu Zapraszam

Lena - Fajnie, że już masz posprzątane, ja też już zakończyłam sprzątanko - oprócz okien, bo jak strajk to strajk
Mam nadzieję, że rowerek dziś do Was dotrze, bo ja też jestem ciekawa jak się spodoba Karolince!
No to wczoraj elektrownia zafundowała Wam romantyczny wieczór we dwoje

Beti - Współczuję przeżyć po szczepieniu. Dobrze, że już wszystko jest ok!
Daj znać jak dziś podobało się Igorkowi w przedszkolu - rozumiem, że dizś już został na dłużej, tak?

Bramka - Biedna Milenka! Mam nadzieję, że jest już lepiej! Trzymam kciuki żeby tak było!!!

Kamiala - Fajnie, że byliście w zoo - czekamy na fotorelację
Powodzenia na szczepieniu!
Wiesz - z tym szałem sprzątania przed świętami to masz trochę racji - ale z drugiej strony, fajnie jest tak po zimie wszystko odświeżyć, bo nie zawsze też jest czas żeby sprzątając zajrzeć w każdy kąt. A zbliżające się święta są taką dobrą okazją, żeby się w końcu wziąć za te kąty Ja oczywiście nie sprzątam do upadłego , bo jak piszesz to bez sensu.

Olena - Zdjęcia z Zakopanego piękne. Super wycieczka!
Sławuś w tamtym roku też się bał trawy, ale po jakimś czasie mu przeszło - teraz spodobało mu się wyrywanie jej Pewnie i u Was tak będzie

Pozdrawiam serdecznie



Temat: Serce jak szalone bije - blog
http://sercejakszalonebije.blog.onet.pl <-- zapraszam na bloga ,jest romantyczny i fajny , sorki za spam



Temat: O wszystkim
Ten sam obrazek (z sygny) miałam kiedyś na blogu o romantycznej miłości xD



Temat: 1
To podobnie było ze mną, kiedy odkryłam, bardzo ładnego, romantycznego bloga, którego Piotrek pisał o naszej znajomości, nie mówiąc mi o tym... gdyby ktoś mi o tym powiedział, to bym mu się tylko zaśmiała w żywe oczy, a tu proszę



Temat: Wasza ulubiona piosenka, która wprawia was w błogi nastrój
Błogi nastrój..to zależy co autor miał na myśli. W romantyczny nastrój wprowadza mnie np utwór Goo Goo Dolls - Iris czy Sarah Mclachlan - Angel. Jeśli chodzi o nastrój bardziej erotyczny to np Joe Cocker - You can leave your hat on



Temat: Maryś....kowe dekupażyki
Piękne romantyczne i nastrojowe , zawsze tak kojarzą mi się Twoje prace, Już wiem do kogo zwrócić się o pomoc w tworzeniu bloga



Temat: Białe czy czarne?
deszcz, gdyz może być romantyczny

tokio hotel czy blog 27?



Temat: Prace Jasmin
Aniu mówisz o tych romantycznych z mojego blogu? to nie nowe to z zeszłego roku i tu je pokazywałam, niestety nowe powstają z wielkim trudem.



Temat: Pamiętniki
Fajnie jest pisac pamietnik to takie romantyczne Fajne też są blogi



Temat: X czy Y
komentować czyjegoś bloga - śmieszniej ;p

romantyczna kolacja we dwoje czy gra w piłke z kumplami



Temat: urozmaicenie HP i KF
To takie romantyczne...
zwróciłam uwagę na 1,zdnie z bloga
,,Ja przynajmniej nie zdradzam własnego męża z jego kuzynem"
ale to tylko tyle



Temat: Kaziu kochasz mnie ????
co za M znowu
och jakże piękna i romantyczna ta miłość jest tylko ciutek zabawne jest przetykanie się na blogu wypowiedzi "poważnych" odnoszących się do polityki itp, oraz żałosnych wyznań miłości niejakiej Isabel...



Temat: Seto no Hanayome
Opis:
Niemal typowa, choć trochę zwariowana komedia romantyczna z tendencją do parodiowania, a także wyśmiewania schematów w lovecomi występujących. Pomysł główny, mimo iż nieoryginalny, można uznać za dość świeży, ponieważ w anime nie jest wykorzystywany zbyt często. Humor, choć nieskomplikowany i nie nowy, jest momentami tak podany, że potrafi czasami naprawdę rozśmieszyć. Jednak humorystyczne przerysowanie zachowań może być męczące, zwłaszcza, że pierwszy odcinek gna jak oszalały. Nie jest to jednak przerysowanie tak przesadzone jak w „Lovely Complex”. Bardzo spodobała mi się parodia typowego klanu yakuzy, na jaki stylizowany jest klan Seto, moim zdaniem świetna robota. Wątek romantyczny także zapowiada się miło - do postaci głównych bardzo łatwo się przekonać i zapewne będziemy im kibicować do końca. Jeśli poziom się utrzyma, będzie to dosyć miła, choć prosta rozrywka na rozładowanie naięcia. Raczej spodoba się szerszemu gronu odbiorców, tym bardziej, że jest nieźle wykonany graficznie i dobrze udźwiękowiony, a co najciekawsze, pozbawiony fanserwisu.

Fabuła:
Przeciętny nastolatek Nagasumi Michishio przyjechał wraz z rodzicami nad Seto Naikai (przestrzeń wodną oddzielającą od siebie trzy główne wyspy Japonii), gdzie spędzić mają wakacje u babci. Jednak niedługo po przyjeździe, kąpiącego się z dala od brzegu chłopaka łapie kurcz i po chwili nawoływania o pomoc, traci siły i idzie na dno jak kamień. Zanim traci przytomność widzi podpływającą do niego syrenę...
Obudził się nagle na skałach oświetlonych wieczornym słońcem - to musiał być sen, ale Nagasumi nie chciał w to uwierzyć. Opowiedział o tym rodzicom, którzy uśmiali się z jego łatwowierności w bujdy ludowe. Babcia pamiętała jednak o legendzie o syrenie, w której bohaterów spotkał niewesoły los... Nagasumi nie długo czekać musiał na rezultaty wynikające z legendy. W domu babci pojawiła się młoda piękność, która bez żadnych wstępów zaproponowała mu małżeństwo! A to był tylko niewinny wstęp do dramatycznych wydarzeń, jakie rozegrały się chwilę później, kiedy chłopak i jego rodzice stanęli przed zgromadzeniem klanu syren w ich podwodnej posiadłości. W Seto Naikai od wieków bowiem żyły syreny, ale dzięki żelaznym zasadom panującym w klanie Seto, mówiącym, że jeśli człowiek odkryje istnienie którejkolwiek z syren, oboje muszą zginąć, prawda nie wyszła jak dotąd na jaw. Pech jednak chciał, że tym razem chodziło o piękną, acz nieposłuszną córkę szefa klanu, który siłą musiał być powstrzymywany, aby nie poszatkował naszego bohatera na plasterki. Nagasumi stanął wobec trudnej decyzji. Zginąć, czy ożenić z obcą, acz piękną i sympatyczną syreną?

Screeny:




Temat: Dwadzieścia dwie części miłości [Z]
1/22 Wróżka House
Opowiadanko znane z mojego bloga, teraz poblikuję je dla Horumowiczów.

Cameron siedziała w gabinecie godzinę przed dyżurem. Chłopaków jeszcze nie było. I całkiem dobrze - pomyślała. Miała czas, żeby poprawić włosy i podmalować rzęsy. Generalnie nie lubiała makijażu, ale czego się nie robi dla faceta. Chase ostatnio był taki dziwny. Podpytywał o najbardziej romantyczną kolację oraz jakie lubi kwiaty. To mówiło samo za siebie. Zakochał się. A może tak bardzo pragnęła miłości, że jej się zdawało? Oby nie!

Włączyła ekspres do kawy i ziewnęła. Znowu się nie wyspała. To żadna nowość dla niej. Ostatnio męczyły ją koszmary o zmarłym mężu. Aż wzdrygnęła się na samo wspomnienie. Tylko o tym nie myśl, nie dzisiaj...

Nagle wszedł House. Rzucił plecak na krzesło i zamarł na widok Cameron. Miał nadzieję na chwilę samotności i skupienia, a ostatnio kto jak kto, ale ona rozpraszała jego uwagę.

- Dzień dobry House - przywitała się z uśmiechem.

- Cześć - odparł patrząc na nią ze zdumieniem. Nowa fryzura i makijaż nie umknnęły jego uwadze. - Co tak wcześnie? - zapytał biorąc kubek.

- Ja... - zarumieniła się. - Tak jakoś... A ty?

- Cuddy - ziewnął. - Przychodnia albo śmierć. Pozatym chciałem coś sprawdzić.

- A ja nie mogłam spać - wyznała.

- Jesteś lekarzem. Nie masz problemu z wypisaniem recepty z prochami na sen - uśmiechnął się łobuzersko.

- Wiesz co, nie wpadłam na to - odparowała.

- Tak myślałem - mruknął.

Milczeli przez chwilę. House zerknął na nią znad kubka.

- A co to za okazja? - zapytał.

- A o co chodzi? - odwróciła się do niego tyłem segregując papiery.

- Nie, nie mów - niech zgadnę - zrobił skupioną minę. - Ktoś tu zabujał się bez pamięci w blondynie z Australii i chce zrobić na nim wrażenie. Wróżka House zawsze ma racje.

Cameron obróciła się do niego z ognikami w oczach.

- Dobrze ci radzę, jeśli nie zamkniesz dzioba to...

- Cześć - zawołał Foreman od progu.

- Foreman zawróć, wyjdź na korytarz, i wejdź jeszcze raz za 10 minut - warknął House, po czym spojrzał łobuzersko na Cameron. - To co?

Pani doktor zarumieniła się. Diagnosta z ciekawością obserwował jej reakcję.

- Jajco - odparła w ostatniej chwili gryząc się w język i wyszła szybko z pokoju, wymijając oniemiałego murzyna. Gregory uśmiechnął się z uznaniem.

- Dziewczyna ma klasę.




Temat: Makświat kontra penne pesto [blog]
No to co, przyjeżdżamy? Ach, no jasne, czekamy przecież, wołam w
słuchawkę rozradowana, bo zobaczę moją przyjaciółę ze studenckich
czasów, co teraz z mężem żurawie gdzieś pod Olsztynem kontempluje, w
odwłoku mając cuywilizację. Cywilizacja zawsze dla niej ssała, bo to
panie wyzysk, globalizacja, smród'n'hałas, a ona te żurawie tak
ukochała, no i chwała jej, bo żuraw istota zacna. Chcąc dogodzić po
latach niewidzenia, proponuję może jakiś teatr, na co państwo de żuraw
że fantastycznie, coś niebanalnego by zobaczyli, a potem chcieliby na
Powązki i coś jeszcze. No to ja na rzęsach staję, bilety na sztukę de
ambisją załatwiam, inne przygotowania dobiegają ostatniego guzika,
pozostaje drażliwa kwestia posiłku, czyli mówię, że w mięsie wolałabym
się nie babrać, ale jeśli żurawiostwo mają życzenie, chętnie zaprosimy
do dobrej knajpy, ale przecież ja mogę zrobić moje popisowe penne pesto,
ach, no cudo, penne będzie rewelacja, mówi Hania, no więc ulga.
Godzina W, odbieramy żurawiostwo z dworca, mamy dużo czasu na pogaduchy
przez teatrem, kawka na rozbieg no i lodów topienie po latach przerwy.
Gdzieeeee tam, oni chcą na Tylko Mnie Kochaj, ale się nie pogniewacie,
bo my tak rzadko w mieście, skoczylibyśmy przy okazji na zakupy w
Centrum Janki? Ależ skąd, wdziewam uśmiech na twarz, się niech bączki
cywilizacją, hałasem, smrodem, makdonaldem nacieszą, nawąchają, poproszę
bigmaka dożylnie. No to jak już tu jesteśmy, to zjemy coś przed filmem,
co się będziesz z tym penne męczyć (aaaaa!!! penne gotowe, dopieszczone
orgastycznie). Nasz klient, tfu - nasz gośc, nasz pan. Oooo, chodźmy tu,
wkazuje na Sphinxa, a penne w rzeczywistości równoległej popełnia
efektownego samobója, że nie wspomnę o piance karmelowej autorstwa
małżonka, może być kurna tłix czy inny lajon.
Państwo konsumują szybko, bo Zakościelny stygnie, bezskuteczne moje
modły o "to może zamiast TMK skoczymy po kawałek druta/innego węża do
Praktikera?" Niestety, pozostaje kochać.

Piętno. Zamiast penne, karmelu, spokojnego wieczoru i nieśpiesznej
rozmowy, Makświat kontra dżihad. I Francis Fukuyama.
Jedna tylko wazelina, dla Tylko Mnie Kochaj, film tak przewidywalny i
tak głupi, że aż chwilami mocno śmieszny. No ale tu znów piętno dla mnie
za niekontrolowane wybuchy śmiechu w momentach, gdy napopkornowana
widowania zaciskała pośladki w romantycznym napięciu.

K., niedziela do bani





Temat: Poznajmy się lepiej.... :16:
01. Imiona: Marzena, Kasia xD
02. Kolor oczu: Niebieski mieszający sie z brązowym xP
03. Kolor włosów: Hmm... ciemny brąz
04. Wzrost: Ok. 168
05. Ulubiony kolor: czarny, błękitny, granatowy, beżowy, niebieski,
06. Ulubiona potrawa: pizza i naleśniki
07.Ulubiona roślinka: róża, fikus xP
08. Ulubiony wokalista : A taki tam... na pewno nie znacie Lauri
09. Ulubiony aktor/ka: aktor: Brandon Lee, Jim Carrey, Johny Deep. Aktorka: Keira Knightey,
10. Ulubiony film: The Crow (z 1994 r), Posejdon, Egzorcyzmy Emily Rose
11. Ulubiona piosenka: Hmm... większość TR, ale jest ich za dużo, aby wymieniać Chociaż jedna przy której zawsze 'odpływam' to Dancer in the dark
12. Ulubiony sportowiec: Eee... nie mam xP
13. Jedna z zalet: poczucie humoru Izix może potwierdzić
14. Jedna z wad: Nieśmiałośc, niezdecydowanie, czasami lenistwo
15. Ulubiony zapach: jakiś delikatny, tajemniczy... najlepiej konwalii
16. Ulubione słodycze: zależy xD
17. Co denerwuje Cię u innych ludzi: brak tolerancji, głupie uwagi, ocenianie danej osoby po jej wygladzie
18. Liczba rodzeństwa: Brak xP
19. Znak zodiaku: Baran
20. Ulubione zwierze: Pies - najwierniejszy przyjaciel człowieka
21. Ulubiony polityk: Eee... poproszę następny zestaw pytań
22. Czy jesteś romantyczny/na : Taaak Ale to też zależy od sytuacji
23. Pozycja w której najchętniej zasypiasz: Na brzuniu
24. Pierwsza myśl po przebudzeniu: Hmm... w wakacje: Kurna znowu upał W roku szkolnym : Ja pier**le! Znowu ta buda
25. Ulubiony program: nie ma takiego
26. Twoje motto życiowe: Zycie jest tylko jedno, wiec bierz z niego jak najwięcej
27. Czego nie lubisz: Rooszofyyych blogow <bleee>, nadetych lasek, podróbek Barbie na dwóch nogach, FF zwiazanych z HP , nietolerancji, fałszywych osób, obgadywania, nieszczerosci
28. Opisz siebie w paru słowach (cechy charakteru): Hmm... wesoła, z poczuciem humoru, spontaniczna, zwariowana Wyrozumiała, nieśmiała (w niektorych sytuacjach), pogodna, często zamyślam się...
29. jaki trunek lubisz najbardziej: piiiwo

-----------------------------------
Dopisane:

Ulubiona kreskówka: Muminki, Smerfy
Data urodzenia: 21 marzec 1991
Ulubiony gatunek muzyczny : rock



Temat: Odzyskam ja za wszelką cenę
no to cd ale czekam na komcie i moze cd będzie jeszcze dzisiaj...aha czemu tak dawno nikt nie pisał jakiegos opowiadania , mi si.e tu poprostu nudzi

-ah.zapomniałam , no dobrze , ale troszke zwolnij
********
Lukas dojechał z ukochana na komisariat , tam już na nich czekała Ane
- o witam was obydwóch
- witaj Ane- odparła wesoło Mari
- jak się czujesz po tym strzale
- już lepiej tylko musze co jakis czas chodżić do lekarza , a ja tego nie cierpie
- aha . Panie Majorze na stole zostawiłam informacje o tym naboju i podsłuchu
- tak już ide sprawdzić dzieki
Mari i Ane jeszcze rozmawiali przez 5 minut a Lukas sprawdzał dane ,
Również nic się dnie dowiedział tylko , że podsłuch został załozony około miesiaca i pół temu
- przecież to w tedy jak była porwana przez Christiana- powiedział Lukas sam do siebie-jak on to wsadził –Lukas postanowił pojechać do wiezienia na kontynencie , gdzie wieźili Brehata i go zapytać . Szybko wyszedł ze swojego gabinetu i zawołał Mari
- -mari musisz ze mna jechac na kontynent do wiezienia
- po co
- musiymy przesłuchać Christiana Brehata ,
- a co się znowu stało –zapytala i zpusciła wzrok
- Mari wiem , ze nie chcesz go widzieć wiec ja porozmawiam z nim a ty z policjantami czy cos przypadkiem nie mówił a reszte opowiem ci po drodze , bo zaraz nam prom odpłynie.
- *******
Po chwili a dokładnie po 5 minutach wsiadali już na prom w objeciach . Gdy prom już odpływał siedzieli , ale później stali cały czas na dziobie . Lukas opowiedział jej szczegóły co będzie się pytał Christiana ..Mari po tej rozmowie bardzo posmutniała. Ale Lukas szybko ja pocieszył,
-nie masz się co martwic na pewno wszystko będzie dobrze – powiedział Lukas i jeszcze mocniej ja objał
-łatwo ci mówić , że nie mam co się martwic po tym co mi zrobił- spóściła wzrok i strasznie zbledła
-Kochanie , posłuchaj to była przeszłosc , a teraz on już do ciebie nie istnieje.- powiedzial Lukas i pocałował w czoło
-Dla ciebie może to jest przeszłośc , ale dla mnie nie .Ja cały czas o tym myśle i nie umiem przestac .Mam nadzieje ,że mnie rozumiesz.
-Mari , rozumiem cie świetnie i wiedz , że ci spółczuje , ale chciałbym abys o tym zapomniała . – po tym malutkim wykładzie , obrócił ja do siebie i pocno pocałował. Ich pocałunek , był piekny ,długi i romantyczny. Nagle Mari się od niego odepchneła.
-czy coś się stało?-zapuytał ze zdziwieniem.
-Nie tylko Ludzie na nas się okropnie patrzą
-Ah tak no to ,to dokończymy po kolacji zgoda
- a mam jakies inne wyjscie
- raczej nie , tylko musze ci za dwie godziny nasmarowac ponownie plecy , wiec musimy sie streścić z Brehatem , a ty z policjantem.
- Tak , na pewno długo to nie potrwa
Dopływali, już na brzeg , Lukas przytulił mari.
****
Gdy byli już w więźieniu , Lukas zaprowadził Mari do policjanta a sam poszedł do celi Christiana
-o z co pan to robi- zapytał z wielkim zdziwnieniem Brehat
- Mam do Ciebie pare pytan na które musisz mi udzielić odpowiedzi, a jak nie udzielisz , twój wyrok bęedzie jeszcze wiekszy
- No zastanowie się przy pytaniach ,a mari może jest tutaj
- Tak jest , ale nie ma ochoty z tobą rozmawiać. No wiec zaczynajmy , miesiąc i pół kiedy porwałeś Mari znależliśmy w jej ciele podsłuch , czy to jest twoja sprawka
- Nie , chyba wam się cos pomyliło- Odpowiedział Christian i było słychać w jego głosie , że coś ukrywa .
- Coś Ci nie wierze i powiedz jeszcze raz , czy na pewno nie wsadziłeś podsłuch do jej , ciała , mogło by to u niej wywołać infekcje i by umarła , powiedz bo to może zależeć od twojego wyroku , może się pomniejszyć , jeśli powiesz prawda , a może się jeszcze bardziej powiekszyć , jeśli nic nie powiesz
- No dobra , wsadziłem ten podsłuch , przez ranę , którą jej zrobiłem i wsadziłem szczypczykami , aby podsłuchiwac i śledzić gdzie ona jest – końcówka przypadkowo mu się wymkneła i nie wiedział co ma zrobić
- Jak to śledzic gdzie ona jest i jak ją podsłuchiwac , przecież nie idzie jeśli jest włozony w ciało
- Idzie idzie – powiedział cichutko - a z kąd o tym wiesz
- A z kąd o tym wiem to moja sprawa i niech ciebie to nie obchodzi
Nagle do nich weszła Mari
-Lukas chodźmy już-powiedziała , nawet nie spogladając na Brehata
-tak już ide – odpowiedział i popatrzył się na Christiana
- Mari , czemu się do mnie nie odzywasz , czemu mnie lekzeważysz , ja cię dalek kocham , chodź tu do mnie- powiedział Christian głosno , patrząc na nią ze smutkiem
- Może mnie kochasz ale ja nie za to co mi zrobiłes i wogule- powiedział i się obróciła. Lukas wybiegł zaraz za nią
Wiem ile kosztowały cie te słowa , ja bym wogule nie umiał z kimś taki rozmawiać- poiwiedział i najpierw przytulił a potem pocałowal we włosy .Ona tylko się do niego usmiechnęła i wtuliła w jego ramie .

[ Dodano: 2006-06-09, 15:35 ]
AHA JAK NIE BEDZIE KOMCIÓW TU I NA MOIM BLOGU www.kamieniesmierci-dolmen.blog.onet.pl TO CD OPOWIADANIA BĘDZIE BARDZO PÓŹNO



Temat: Pierwszy gniot, czyli od czego się zaczęło...
Kfik, pamiętam Selcentę. Była chyba w podobnym czasie, co moja Di, do której przyznaję się sporadycznie, ale też i nie wypieram się xD
Co do pierwszego tfora, to było to "Agnes Brown - Życie w Hogwarcie". Pisane pod silnym wpłyem Sarah's Black Story, do dziś rezydujące na dysku (choć cudem odzuskane z zapomnianej dyskietki) i nawet wiszące na blogu http://podrecznikowa-mary-sue.mylog.pl/
Fabuła była prosta jak ogon hipogryfa: Polka, Agnes Be. (nielegalny animag i posiadaczka peleryny-niewidnki) trafia do Gryffindoru, od razu zaprzyjaźniając się z Lily E. i dwiema innymi dziewojami - floromagiem i metamorfomagiem - tworzą 'konkurencję' dla Huncwotów. Wreszcie (chyba w drugim rozdziale xD) tajemnice obu grup się wydają, a Agnes wybiera się na romantyczny spacerek z Syriuszem Be. Tak im się podobało, że po wielu, wielu perypetiach (pomińmy telepatyczny atak Voldemorta, Avadę z opóźnionym zapłonem i uratowanie pociągu pełnego uczniów) pobierają się, a na świat przychodzi urocze pacholę imieniem Magdalene Jane. Pacholę owo porywają mugole (cóż za dramaturgia!), ale po paru latach Agnes ją odnajduje i wysyła na nauki po kolei do wszystkich możliwych szkół magii. Szkoły jednak się kończą i dziwnym trafem Maud trafia do Hogwartu dokładnie na szósty rok Pottera.
Więcej wolę nie pisać, już słyszę te pokwikiwania - w każdym razie to nie koniec, więcej będzie na blogu.
Jeżu, jak teraz to czytam, to zastanawiam się jak mogłam być taka głupia xD

A fragment notki do pokfikania? Proszę bardzo xD

Zaczęłam oceniać nasze szanse. Jesteśmy uwięzieni w jakimś tunelu wraz z rozszalałym Voldemortem. Dumbledore jeszcze nie wie, że tu jesteśmy. Za kwadrans się dowie. Do tej pory musimy się ukrywać. Instynktownie zerknęłam za pociąg. Teraz już nad każdym wagonem był Mroczny Znak. Jeśli Dumbledore szybko nie przybędzie, to ten potwór wymorduje wszystkich uczniów w szkole! Znowu poczułam, że jakoś się zmieniam.
- Lily, czy ja wyglądam jakoś inaczej niż zwykle? - zapytałam
- Nie, wyglądasz tak samo.
To mnie jednak nie uspokoiło. Czułam się inaczej. Wyostrzyły się moje zmysły. Wszystko słyszałam dwa razy głośniej. I przez chwilę zadawało mi się, że czytam w myślach.
- Lily, mogę coś sprawdzić?
- Ale co?
- Wydaje mi się... Wiem, to śmieszne... Ale wydawało mi się, że umiem czytać w myślach. Mogę sprawdzić, czy to prawda?
- Jasne, jeśli ja też będę mogła coś takiego sprawdzić. To może być ciekawe.
- Ok., ja zacznę. Legilimens!
Okazało się, że właśnie opanowałam legilimencję. Całkiem przypadkowo. Wydostałam się pamięci Lilki.
- Już, Lilka. Lilka!
- Co? Czy ty widziałaś to, co ja?
- Tak, fragmenty.
- Mogę teraz ja?
- Jasne.
- Legilimens!
Przez chwilę poczułam się dziwnie, ale potem oprzytomniałam i jakby „zamknęłam” myśli. Lilka na mnie spojrzała.
- Czemu ja nic nie widziałam?
- Bo nie udało ci się wedrzeć do mojej głowy. Po prostu bezwiednie cię usunęłam.
- Czyli?
- Czyli co? To jest oklumencja i tyle.
Poczułam z siebie dumę, że tyle wiedziałam o legilimencji i oklumencji, chociaż nigdy wcześniej o nich nie słyszałam. Szłam dalej, gdy coś mi wpadło do głowy.




Temat: W takim razie i ja...
1. Ola - Xan
2. 14 lat
3. a-1000-miles.blog.onet.pl, hours-to-midnight.blog.onet.pl
4. Ponieważ spodobał mi się pomysł serii, jeszcze nigdy nie spotkałam się z taką oryginalnością i myślę że potrafiłabym wykreować dobrą postać - aktora
5. Suzanne de Sanevue - wizerunku użyczałaby Megan Fox
6. Jennifer Allen, Rebecka Harris, Melissa Nelson
7. Suzanne, przez znajomych zwana Suz, Suzy byłaby uosobieniem silnej woli i arogancji. Przywykła dostawać to, czego chce, nie zawsze umie z godnością przegrywać. Odporna na sprawy miłosne. Niezwykle niecierpliwa.
8.

Casey spojrzała po publiczności. Tłumy nieznanych jej osób, krzyczących jej imię, wiwatujących, trzymających kolorowe transparenty. Chwilę później skierowała wzrok na panią Anderson. Trenerka patrzyła na nią jak zwykle - surowym wzrokiem, mówiącym "wyjdź tam, zrób co masz zrobić i wróć z pucharem. Dziewczyna zacisnęła powieki.

Raz...
Dwa...
Trzy...

Ledwie ostrza jej łyżw dotknęły tafli, Casey "popłynęła" po lodzie z motylą lekkością, zataczając koła i raz po raz machając w stronę widzów. Chwilę później stanęła przed pięcioosobową komisją, złożyła ukłon. Poczekała chwilę, a z głośników puszczono piosenkę, którą wybrała ze spisu pani Anderson.

Krok w tył. Piruet. Następnie przekładanką ruszyła do tyłu dotykając ręką lodu. Przed bandą wykonała gwałtowny obrót stając na jednej łyżwie, zataczając się w okół własnej osi. Cały czas ściśle szeptając sobie układ, który jeszcze przed piętnastoma minutami recytowała trenerce...

Koniec. Oklaski, wiwaty. Jury kiwające głowami, spisujący noty. Na tablicy wyniki - 10, 10, 9, 9, 9. Jeszcze tylko ostatni ukłon, okrążenie ze sztucznym uśmiechem na ustach i może wracać do Stephanie Anderson.
- Dobrze się spisałaś - powitała ją ta zimnym, surowym tonem - jeśli tylko Santini nie wyskoczy z jakimś potrójnym łukiem złoto jest nasze.

Jak na zawołanie w tym momencie przed nosem przeszła jej długowłosa blond dziewczyna z lekko zakrzywionym nosem i nieodłącznym wyrazem tryumfu na szczurzej twarzyczce. Elisabeth Santini. Dwukrotna mistrzyni świata w jeździe figurowej. Szczerze nienawidząca Casey Morrison, od przeszło roku, kiedy to drobna szatynka odebrała jej tytuł.

Cas westchnęła. Od dwóch lat ćwiczyła łyżwiarstwo, lodowisko stało się jej domem, a krzyk trener Anderson zastąpił dźwięki wieży STEREO pozostawionej w domu, wraz z matką, która pragnęła "tylko" szczęścia córki. Sądziła, że łyżwy, tak jak niegdyś jej - przyniosą córce szczęście, sławę i pieniądze. Casey została przeniesiona na indywidualny tok nauczania, rozstała się z przyjaciółkami. Odtąd jej ulubioną rozrywką było czytanie książek o nastolatkach mających problemy z chłopakami i marzyła, że ona również znajdzie sobie takiego, który złamie jej serce. To przecież takie prawdziwe i romantyczne...
- Casey! - z zamyślenia wyrwał ją głos Jacksona, chłopaka, którego niegdyś nienawidziła z całego serca. Teraz Jackson był na każdym jej występie, nie przejmując się tym, że nie towarzyszyły mu już byłe przyjaciółki Cas. - Świetny występ - powiedział
- Dzięki - odrzekła dziewczyna, a jej twarz spąsowiała
- Nie ma za co. Jesteś świetna! Ah.. brakuje mi kłótni z Tobą - zaśmiał się i pstryknął ją po nosie - Wróć do nas.
- Ej! - zaprotestowała - Nawet nie wiesz jak bym chciała... - rzekła cicho Cas spoglądając mu w oczy. Były takie piękne... szare...
- MORRISON! - ciszę rozdarł głos Stephanie Anderson - WYNIKI!

Casey szybko pożegnała się z Jacksonem, który jeszcze przez chwilę patrzył na nią tęsknym wzrokiem. Czy ona nie rozumie, że to o niej śni całymi dniami i nocami, szuka okazji żeby ją tylko zobaczyć - w niedziele ślęczy godzinami pod jej domem czekając aż uda się do kościoła, przesiaduje na miejskim lodowisku, gdzie ta poświęca dnie na ćwiczenia.

Tymczasem Casey dotarła do trenerki.
- Nie widziałaś występu Santini. - rzekła ta karcącym tonem - Pierwsza zasada, ucz się na błędach swoich rywali. Santini wykonała piruet niezgodnie z zasadami.
- Tak, przepraszam. To się więcej nie powtórzy - rzekła Morrison, ale zamiast w patrząc w oczekiwaniu na tablicę wyników, wzrok uciekł jej za Jacksonem, który był już gdzieś tam na widowni. Jak przez mgłę docierały do niej oklaski i wiwaty. Jakby z oddali słyszała swe imię, powoli docierały do niej pytanie otaczających ją reporterów, błyski fleszy.
- Dziewczyno, wygrałaś - syknęła trenerka, a Cas z niechęcią odrywając się od poszukiwań ciemnych włosów chłopaka powróciła do rzeczywistości i pewnym, wyuczonym krokiem podążyła w stronę podium, aby kolejny raz postanąć na najwyższym stopniu.



Temat: Nabzdyczeni muszą odejść
Weekend miał mi upłynąć na wstrząsającej lekturze. Mam na myśli choćby kolejny felieton Grzegorza Omelana, który w ramach efektownego otwarcia opublikował dwa teksty pilotażowe i póki co zamilkł. Dał gębę i zostawił niedosyt – można by spuentować.
Pominięty w zaproszeniu (kto za tym stoi?!) na sobotnią galę NTO podczas której chciałem oklaskiwać wójta Andrzeja Pulita odbierającego „Złotą Spinkę” za gumowy interes na lotnisku - nie dałem za wygraną. Na zakończenie karnawału, w celu podtrzymania powalentynkowego żaru, zaczytałem się w raporcie Macierewicza, który jednak porażający już nie jest, a jedynie, jak twierdzą poniektórzy, ciekawy. Ciekawe dlaczego? Ciekawy dla kogo? Być może dla przywódców IV RP i samego likwidatora WSI. Przebrnąłem przez 374 strony i o mało nie pękłem z nudów. Za najlepszy kawałek uważam info o oficerze alkoholiku, który umorusawszy się niczym wieprz na zapleczu gorzelni, narobił w portki. To jedyny, prawdziwie śmierdzący w raporcie problem, na resztę składają się karkołomne dywagacje z paroma nazwiskami, które do prasy wyciekły już dawno.
Po co zagnębiam czytelników jakimś smutnym bełkotem? Powód mam osobisty. Autora owego ziewadła uznaję za partacza bo nie znalazłem tam siebie. Po zeszłorocznych wybrykach, przejechaniu wzdłuż Rosji, którą niepodzielnie rządzi superagent Putin, zapoznaniu mnóstwa Sybiraków, Ewenków, Buriatów i Mongołów (wszyscy, jak na wywiadowców przystało, powdziewali cywilne ciuchy i zamaskowali się ciemnymi okularami – patrz foto), opisaniu tychże zdarzeń w prasie i w mediach elektronicznych, zasłużyłem przecież na wzmiankę a może i podrozdział, który mógłby być zatytułowany: Wiceagent „Letom” znowu nadaje.
A więc porażka. Ziemia Brzeska wciąż czeka na sławę, bo te parę sekund z kamerki przed głównym wydaniem Wiadomości TVP w miniony piątek to reklama jest raczej marna. Cała Polska zobaczyła Brzeg przyciemniony i w jakimś sensie wyidealizowany, bez wszechobecnego liszaju miejskiego i ruder, które zamiast grać w filmach wojennych i horrorach, wciąż popadają w ruinę. Jeszcze telewidzowie pomyślą, że stolica powiatu idealnie nadaje się na romantyczne spacery wieczorową porą, gdzie człowiek nie zarobi cegłówką. A Dom Araba? – zapytam. Trochę przesadziłem – postęp jakiś jest, ruinę zabezpieczono przecież czarną folią, taką samą, jaką przykrywa się zwłoki. Och tak! – „Arab” to materiał na telewizyjny news.
A więc w minionym tygodniu było w Polsce zwyczajnie (wyłapywanie łapówkarzy, szpiegomania, zmienienie ojczyzny w raj) czyli nic nowego i gdyby nie Władysław Bartoszewski popadłbym w depresję. Osiemdziesięciopięcioletni profesor jest w znakomitej formie i zadziwia trzeźwością spojrzenia na naszą burą rzeczywistość. – Jeśli panna nie jest piękna i posażna, to powinna być choć sympatyczna, a nie nabzdyczona – tak ocenił polską politykę zagraniczną. Dla takiego zdania warto było zrezygnować z azylu w przyjaznej Mongolii i wracać do kraju.
Niedawno zaapelowałem do radnych o pisanie bloga, po to by poznać ich poglądy, ambicje i polityczne marzenia. Pojawiły się już pierwsze jaskółki, jakieś relacje z nasiadówek, choć to materia pokrętna, pełna kompleksów polityczna nowomowa, nacechowana podejrzliwością i niewiarą we własne siły. Ubożuchno jest zwłaszcza z tytułami wypracowań, bo wszyscy, małpując polsatowskiego Lisa, zadają te same pytania: Co z tym Brzegiem? Co z tym Opolem? Darując nicnierobienie wybrańcom notorycznym, nadzieję pokładam w najmłodszym radnym, który mandat zdobył przebojem. Ze swoimi ulotkami i plakatami przebijał się, jak mógł, nawet pod osłoną nocy.
Tenże rajca poszedł na całość i założył bloga na portalu Igora Jankego, obok Rafała Ziemkiewicza, Macieja Rybińskiego, Kazimiery Szczuki, Elizy Michalik i Tomasza Sakiewicza, a więc w towarzystwie doborowym. Co prawda nie popełnił jeszcze żadnego tekstu, ale zapowiada się interesująco. Klikając na link http://kamilszeremet.salon24.pl/index.html możemy przeczytać: Kamil Szeremet Student dziennikarstwa i PR na UWr, radny V Kadencji Rady Miasta w Brzegu, Filozof. Ciężki do przekonania na jaką stronę, mam swoje zdanie dziękuję! Nieprzekonywalny. Motto blogera brzmi: Komentuję, więc jestem...
Jak wspomniałem - jeszcze nic nie skomentował, na razie objawił światu, że Brzeg filozofami i felietonistami stoi. Powiem tak: jest okej, zawistnikom z wrażenia slipy XL pospadają na pięty. Nieprzekonywalny a więc twardziel, co w polityce przekłada się na murowany sukces. Ciężki do przekonania i nie nabzdyczony. Choć jedno drugiego nie wyklucza.
Leszek Tomczuk
letom@op.pl



Temat: Złote myśli - wpisujcie sie:)
1. Imię. Natalia
2. Data urodzenia. 8 maja 1994
3. Znak zodiaku. BYK
4. Miasto. Nibylandia... a tak serio - Świecie
5. Strona/blog. natuss.bloog.pl
6. Ulubione danie. hmm... nie wiem ^
7. Ulubiony napój. woda^
8. Ulubione zwierzątko. pies
9. Stan cywilny. ślubu nie mam, ale partnera tak^
10. Imię sympatii. Bartek vel. Słońce :*
11. Preferowany typ muzyki. Rock, Pop, wszystko co się nawinie^
12. Ulubiona gwiazda muzyki. Happysad i.. dużo innych^
13. Ulubiony film. długo by wymieniać^
14. Ulubiony(a) aktor(ka). Robert Moskwa
15. Ulubiona gra komputerowa/konsolowa. brak
16. Miejsce, w którym lubisz przebywać. mój pokój, łono natury i... wszędzie tam gdzie on...
17. Ulubiona strona brak:P
18. Co sądzisz o tym forum. fajne
19. Ulubieni forumowicze. wszyscy... xD
20. Co cię denerwuje. chamstwo
21. Kilka zdań o sobie. muszę? ech...ambitna, bezkompromisowa, delikatna, dyskretna, dzielna, głuptasek, impulsywna, inteligentna, ironiczna, kochająca, leniwa, niekonwencjonalna, optymistka, punktualna, romantyczna, stanowcza, towarzyska, troskliwa, twórcza, uważna, wrażliwa, zakręcona, zawadiacka, zazdrosna, zdecydowana, żądna przygód skopiowane z Fotki.pl ^
22. Ulubiony kolor. żółty - od dziecka - zawsze mamie zółte kwiaty w ogrodzie zrywałam
23. Ulubiony przedmiot w szkole. j. polski, wf
24. Znienawidzony przedmiot w szkole. nie mam^
25. Czym się interesujesz? muzyka, fotografia, książki
26. Co byś chciał/a w sobie zmienić? za dużo tego
27. Co zabrał byś -ała byś na bezludną wyspę? 4 rzeczy. zeszyt, długopis, misia i poduszkę
28. Ulubione czasopismo. brak..
29. Masz zwierze? Jak się zwie? kot Edi - można się śmiać, bo go nienawidzę, a to imię wymyślił brat^
30. Kolor oczu. niebieski, jak określiła moja wychowawczyni czysto niebieski
31. Kolor włosów. niezidentyfikowany
32. Masz brata/siostrę? brata - 22 lata
33. Ulubiony sport. pływanie, kolarstwo
34. Jakich języków się uczysz? Angielski, w przyszłości francuski
35. Co cię najbardziej cieszy? kiedy jestem z moimi gUpolami
36. Co jest dla ciebie szczytem chamstwa? hm... musiałabym się zastanowić...
37. W czym jesteś dobry -a? nie wiem... nie lubię pisać o sobie... pani od polskiego powiedziała, że "robię dobrze" - czynność bliżej niezidentyfikowana
38. Najgłupsza rzecz zrobiona w życiu? lepiej zostawię to dla siebie
39. Ulubiona liczba? 21, 8
40. Co cię najbardziej denerwuje u innych ludzi? staram się być tolerancyjna, ale najbardziej "szpan", zuchwalstwo, wyśmiewanie innych
41. Kim chcesz być w przyszłości? yy... jeszcze mam czas



Temat: wpis szminki
1. imiona - Karolina Małgorzata
2. nazwisko - jest
3. wiek - rocznikowo 15
4. data urodzenia - 9/06
5. znak zodiaku - bliźnięta
6. adres - dobry
7. twoja miłość - za dużo tego
8. ulubiona muzyka - balladyjny rock, klasyczna
9. ulubiony film(y) - doktor żywago, maria antonina, dirty dancing, cast away, titanic, grease, życie jest piękne, gladiator, marzyciel, wojna i pokój, lubię też disneya plus wszystko co dotyczy Leonarda. masa tego, nie chce mi się wypisywać !
10. twoje blogi - moje-piwonie, marni-kochankowie, blask-chmur, ostatnie-lata, marcepanowi,
11. ulubiony zespół - The Beatles, Bon Jovi, Placebo, Aerosmith, U2.
12. ulubiona piosenkarka i piosenkarz - Enya, Eric Clapton
13. ulubiony aktor i aktorka - Leonardo DiCaprio, Nicole Kidman
14. ulubiony serial - One Tree Hill
15. ulubione danie - czekolada xD
16. ulubiony sportowiec - S.Lambiel
17. Motto/hasło życiowe - PEACE AND LOVE !
18. Ulubione słowo - uroczo
19. Znienawidzone słowo - x
20. Dźwięk (nie piosenka!) przy której rozpływasz się - stukot szpilek
21. Dźwięk, przez który dostajesz furii - niektóre głosy
22. ulubiony kwiat - piwonie
23. ulubione miasto - Moskwa
24. ulubiony kolor - fioletowy
25. kolor oczu - niebieskie
26. 3 życzenia do złotej rybki - powodzenie, pokój na świecie, Leo
27. 3 rzeczy, które zabrałabyś na bezludną wyspę - mp3, łóżko, aparat
28. Komu byś siedziała na kolanach, gdybyś miała do wyboru każdą osobą na świecie, która żyje - dam spokój L. Niech będzie Orlando!
29. Ulubiony pisarz internetowy - Aniak, Lilka, Redmune, AJ, Rudzia, Żellciak
30. Horror, który przeraził Cię najbardziej - Ring
31. Komedia, która niezmiennie Cię rozbawia - ona to on
32. 3 rzeczy zawsze obecne w Twoim plecaku/torbie/torebce - szminka, chusteczki, mp3
33. Z kim ze sław najchętniej umówiłabyś się na kolację do Hiltona - Leonardo DiCaprio
34. Ulubiony zagraniczny projektant - Calvin Klein
35. Ulubiona stacja radiowa - złote przeboje
36. Kim będziesz w przyszłości - zobaczymy
37. Ulubiony przedmiot szkolny - polski
38. Znienawidzony przedmiot szkolny - chemia
39. Ulubione zajęcie (np. czytanie, sprzątanie) - pisanie, czytanie, słuchanie muzyki, kino
40. Znienawidzone zajęcie - wyrzucanie śmieci
41. Gdzie chciałabyś pojechać na tegoroczne wakacje - Hiszpania
42. Trzy cechy idealnego mężczyzny - przystojny, romantyczny, o dobrym guście
43. Ulubiona gra komputerowa - Simsy2
44. Ulubieni polscy wykonawcy - Hey
45. Z jakiego powodu/czemu zaczęłaś pisać? - by się bawić, z czasem by poznawać
46. Z jakiego powodu/czemu jesteś w świecie blogowym? - długa, a zarazem prosta droga, cieszę się, że jestem.
47. Jaki masz cel w pisaniu? - odkrywanie nowych horyzontów, również siebie
48. Ulubiony sport - łyżwiarstwo, piłka nożna
49. Ulubiona pora roku - lato
50. Ulubiony tom HP - Harry Potter i Czara Ognia
51. Jakie 1 pytanie zadałabyś swojemu idolowi, gdybyś mogła go spotkać i zapytać o cokolwiek? - Twoje marzenie?
52. Gdybyś mogła wskrzesić jakiegoś zmarłego artystę - pisarza, piosenkarza, aktora... - ale tylko jednego (!), kto to by był? - John Lennon
53. Ulubiona gra komputerowa. - simsy2
54. Niezapomniane wakacje? - zeszłoroczny kołobrzeg
55. Wymień trzy rzeczy, których utratę bardzo byś przeżyła - ważni dla mnie ludzie, ja, pisanie
56. Twoja największa wada - lenistwo
57. Twoja największa zaleta -
58. Co robisz, gdy Ci smutno? - słucham ulubionej muzyki
59. Co doprowadza Cię do płaczu? - to jak ludzie sobą okrutnie gardzą
60. Co wywołuje Twój uśmiech? - kiedy w radiu jest jedna z moich ukochanych piosenek
61. Coś, co najbardziej cenisz u innych - swobodne dobro
62. Coś, czego najbardziej nie znosisz u innych - kiedy są zbytnimi realistami



Temat: Witam serdecznie!
No więc, spóźnone Hej:)
Nazywam się Iga, mam 15 lat.
Interesuję się Książkami oczywiście, surfingiem, rowerami, podróżami, językami, gitarą, itp. itd. Jestem fanką "Indiana Jones", obecnie w stanie nieuleczalnego, nieodwzajemnionego zakochania. Obiektem westchnień jest niejaki chłopak podobny do Wolfiego.
Uczę się w Gimnazjum, głowę mam pełną marzeń, a moja ambicja, choć chora, nie wiem, czy jest w stanie im podołać.
Mam psa- Goldena Retrivera, nazywa się różnie
Wstępnie jest to Gucia, lecz często domownicy odmieniają to w następujący sposób: Gula, Gulena, Guta, Glucia, Glut, Gut, Gutina, Gucci itp. itd
Od lat krąży fatum nad moimi psami
Najpierw był to jamnik długowłosy- Bella- zagryziony przez psa
Potem Seter Irlandzki- oddany
Potem York- Tygryś- przejechany samochodem sąsiadki
Obecnie Golden- jakoś się trzyma, na razie...
Lubię pisać, dlatego prowadzę bloga o... Matce Harrego Pottera. Dziecinne? Być może. Prowadzę, ponieważ chcę rozwijać pisanie.
Przyszłość? Medycyna, prawo... Dawniej dziennikarstwo, "projetanstwo".
Kiedy miałam 5 lat i moje koleżanki chciały zostać księżniczkami, ja chciałam być kosmonautką, lub chociaż pracować dla NASA>
I bardzo lubię gadać. Nie lubię tego robić tylko przy ludziach mnie irytujących, jakimi są popularne, nieznośne, śmiejące się głupiutko gwiazdki, robiące sobie przed chłopakami zdjęcia w stanikach... Nie mam dla takich słów, więc postrzegają mnie jako zupełnie inną osobę- i dobrze.
Mój motyw zyciowy to - Będę się tym martwić jutro.
Nie znoszę histerii. Słynę ze swojej beztroski, choć w głębi obchodzą mnie do granic wszyscy ludzie na świecie- nawet ci nie znani. To się rozgadałam
Mieszkam na osiedlu, otoczonym lasem, lecz całkiem blisko miasta, w pobliżu jeziora
Mam młodszego brata, irytuje mnie jak Laurę Ignaś
To powinno wystarczyć
A, i ulubione przedmioty- historia, polski, angielski, niemiecki.
Przypominam - Laurę, Gabę, Idę.
Ulubiony kolor: błękit, brąz
Styl ubierania: dawniej punkówa, dzisiaj NIE. Lubię ciuchy w stylu Roxy, Abercrombie... Przepadam za stylowymi, dobrymi, ciemnymi dżinsowymi rurkami, mam obsesję na punkcie Londynu i Australii. Kompetnie nie ciągnie mnie do USA, jednak najbardziej w świecie chciałabym pojechać do Wielkiego Kanionu, Karaiby, na Kubę.
Słucham- rocka. Chciałabym nauczyć się jazdy na BMX i kite.
Nie martwię się teraz, że coś mi się stanie. Będę się martwić, jak już stanę na rowerze przed hopą, albo już stanę na plaży, opatrzona w sprzęt kitesurfingu
Lubię książki Danego Browna, horrory, nielubianą "Anię z Zielonego Wzgórza",. wesołe miasteczka i oczywiście romantyczną Jeżycjadę
Ulubione zwierze: Opos, Surykatka.
Cenię: Oryginalność,
I nie lubie pączków




Temat: Fakty i Mity


Mógłbyś zeskanować?


Calosc ponizej.

f.

---------------
Budzik lewicy

Weszla do polityki, gdy PZPR wlasnie schodzila. Towarzysze obudzcie sie!  
wykrzyczala w strone najwyzszych wladz partyjnych i panstwowych, rzadzacej
PRL-em formacji. Nawet ci, ktorzy wtedy obudzili sie, niewiele juz mogli zrobic
po wieloletnim zaspaniu. PZPR i PRL toczyly sie po rowni pochylej do piachu.
Slowo zjazd nabralo pierwotnego znaczenia.

Kiedy Matka Partia umarla, to narodzila sie formacja dzialaczy lewicowych.
Autentycznych, bo niekoniunkturalnych. I jakze na poczatku lat 90.
niepoprawnych politycznie. Tamten okrzyk obudzil w krzyczacej drzemiace zwierze
polityczne. Nalezala do tych naj. Bo rusycystka. Ta profesja byla wtedy gorsza
nawet od tej najstarszej. Owczesni prawdziwi patrioci   nowi, urzedowi  
pragneli wyplenic rosyjski jezyk z polskiej ziemi rozpalonym zelazem. Najlepiej
w krzyz ulanym. W pare lat potem te same formacje obludnie pytaly: dlaczego
Rosja i caly Wschod odwrocil sie od nas plecami? A raczej czescia ponizej
plecow?

Do tego ateistka. Czerwona plachta na rozjuszonego, tratujacego niepokornych
czarnego byka.

Ladna. Zadna tam zasuszona komusza ciotka rewolucji czy solidarnosciowa szara
mysz konspiry. Okularnica w rozciagnietym swetrze dzierganym przy nasluchu
Wolnej Europy. Baba jak sie patrzy. Krew z mlekiem, chociaz czarna. Ostra. Na
szpilkach.

Pyskata. Odwazna. Impulsywna. Nie kurczyla sie przed sojuszniczymi nalotami
bombowcow w upokarzanym Belgradzie. Dopiero pare lat pozniej dowiedziec sie
mogla, ze wtedy, pod Nowym Sadem, gdy zaciemnione samochody przemykaly ku
przeprawie na Dunaju, jedna z inteligentnych rakiet spadla tuz obok niej.

Media, zwlaszcza zwace sie niezaleznymi, obsobaczaly ja wtedy rowno. Dorabiano
jej gebe postkomuszego betonu. Antypapiezycy. Zsowietyzowanej matrioszki, ktora
nigdy nie pojmie, co to jest prawdziwa demokracja europejska, bo w srodku
pozostal jej batiuszka Stalin. Podczas antywojennego protestu w bombardowanej
Jugoslawii cenzurowano informacje o tym, iz spotykala sie z tamtejsza
antymiloszewiczowska opozycja, hierarchami Kosciolow prawoslawnego i
katolickiego. Sugerowano audiencje u dyktatora, ktorej nie bylo. Manipulowano
jej wypowiedziami. Drukowano wywiady, ktorych autoryzacji odmowila.

Paradoksalnie wraz ze wzrostem notowan i wplywow lewicy jej formalna wladza
malala. Gdy Sojusz Lewicy Demokratycznej byl tylko niepospolitym ruszeniem
wyklinanych SdRP-owcow, a potem sojuszem tejze partii, PPS i kilkunastu
zwiazkow zawodowych, stowarzyszen   czerwona Iza wiceprzewodniczyla SdRP i
wieceszefowala klubowi parlamentarnemu. Kiedy zwyciezyla koncepcja Leszka
Millera przeksztalcenia SLD w jednolita partie, zwarta, sformalizowana niczym
wojsko, Iza znalazla sie poza jej scislym kierownictwem. I w centrali, i w
macierzystym Lubelskiem.

Lewica wtedy przygotowywala sie do wziecia pelnej wladzy. Wydawalo sie, ze czas
romantycznych, niepokornych, niepospolitych solistow w partii konczy sie.
Nadeszla pora, aby kazdy znal swe miejsce w szyku. Rychlo dotychczasowa,
niezwyciezona SLD-owska armia zaczela przegrywac pokoj. Po pierwszych kleskach
odtrabiono nowa ofensywe. I wtedy Iza Sierakowska raz jeszcze zakrzyknela
Towarzysze, obudzcie sie!

Wiedziala, ze jej glos rzadu Millera nie obali. Wiedziala, ze tym razem tym
okrzykiem zamknac moze swoja polityczna kariere. Wiedziala, ze pewnie bedzie to
jej samotny okrzyk. Bo ci, ktorzy sie z nia zgadzaja, zdecydowali sie na
kolejne podtrzymanie tego rzadu. Ona wyrazila swoj sprzeciw nie przychodzac na
glosowanie.

Teraz Ize Sierakowska mozna zdusic, wylaczyc niczym budzik przerywajacy blogi
sen. Stluc termometr wskazujacy stan zapalny.

No i odtrabic sukces kongresu, ktory okazac sie moze jedynie zjazdem.

Piotr Gadzinowski
-----------------

PS. Od dzisiaj, w kioskach, historyczny - 666 - numer NIE.





Temat: Alfabet życia


M jak miłość, bo bez niej nic w życiu się nie udaje i jak Mama, którą kocham nad życie, Meg, bo jest moim soulmatem i muzyka


Dziękuję Kilka rzeczy będziemy mieć takich samych za pewne

A jak anioły bo je uwielbiam, alergia, bo mam na roztocza i Angelo
B jak Bauer, federal agent Jack Bauer z jednego z moich ukochanych seriali - 24 godziny , jak banany, jak Boże Narodzenie, jak Biblia, którą kiedyś w końcu całą chciałabym przeczytać i blog, mój
C jak celtic bo kocham wszystko co celtyckie, jak cisza, bo czasem tak jak każdy jej potrzebuję i chipsy, bardzo niezdrowa, ale moja ulubiona przekąska
D jak dom, mój obecny i mój wymarzony, jak duchy, demony itp. bo interesują mnie zjawiska nadprzyrodzone, egzorcyzmy itd.
E jak Editors, zespół, który uwielbiam, jak Edzio, czyli Edward Norton, mój ulubiony aktor, jak elfy, które zawsze kojarzą mi się z Legolasem i z Annie bo babol ma świra na ich punkcie i Ela
F jak film, moja wielka pasja
G jak gwiazdy, w które uwielbiam patrzeć bo są piękne i romantyczne
H jak humor, bo poczucie humoru jest bardzo ważne, jak huśtawki, które zawsze kojarzą mi się z dzieciństwem i hamak, bo to fajna sprawa
I jak Irlandia, w której od lat mieszka moja dusza i o której wciąż marzę
J jak Jezus, w którego tak naprawdę wierzę całym swoim sercem pomimo tego, że nie potrafię przy Nim wytrwać
K jak Kelly oczywiście, jak klify (irlandzkie ), jak kawa, jak kolczyki, których mam za dużo, a i tak nadal kupuję bo się powstrzymać nie mogę , jak książki, bez których tak jak bez muzyki i filmów nie wyobrażam sobie życia i jak Kieferek, czyli Kiefer Sutherland, mój drugi ulubiony aktor
L jak las, który kocham, jak Lednica, niesamowite miejsce, które niestety zmieniło się na gorsze i lody, jedne z moich ulubionych słodyczy
Ł jak Łódź miasto, którego nie lubię (przepraszam ), a którego blisko mieszkam i łuk, ze względu na to, że lubię Robin Hood'a i elfy
M jak miłość, najpiękniejsze uczucie na ziemi, Mama, Meg, czyli ja , jak muzyka, kolejna moja wielka pasja, jak Magda M., skrót, którego sama mogłabym używać i mój ulubiony polski serial, jak magia, bo wiele rzeczy jest dla mnie magicznych i jak m&ms
N jak Nero, mój psiak, który był ze mną przez 16 lat, jak Nika (przyjaciółka) i jak noc, którą wolę bardziej niż dzień
O jak opowiadania, które od czasu do czasu piszę i te które wychodzą spod łapki Annie
P jak Patrick , jak Pluszak, jak pizza i piwo (uwielbiam!), jak przyroda, jak poezja (czasem też coś sama próbuję sklecić), jak pocałunek i Płock, który też jest blisko mnie i który wolę bardziej niż Łódź, poza tym robią tam genialne pizze
R jak róże, moje ukochane kwiaty (ale nie czerwone, te lubię najmniej), jak rak, znak zodiaku mojego Taty, jak Rafał, moja pierwsza miłość, jak Robin of Sherwood, moja ulubiona wersja Robin Hood'a i ukochany serial z dzieciństwa i Ronan Keating , którego kiedyś uwielbiałam, a teraz mam sentyment i nadal lubię
S jak soulmate, czyli Annie (tutaj jako Tinahet ), Soulmates never die - piosenka i koncert Placebo, Stefano, mój brat, który naprawdę na imię ma Marcin, Szkocja, smoki i sen
T jak Tusiek czyli mój Tata, jak torebki, których tak jak kolczyków mam trochę za dużo i teatr, który uwielbiam, ale nie mam zbyt dużo okazji do niego chodzić (co może w najbliższym czasi się zmieni)
U jak upały, których nie cierpię ponad wszystko
W jak wino (białe czy czerowne nieważne byleby półwytrawne ), jak wiosna, ulubiona pora roku, jak wieczór, ulubiona pora dnia, jak wampiry, do których mam dziwną słabość, jak Wypsy Brytyjskie, które kiedyś chciałabym zwiedzić i Westlife , zespół, którego główny wokalista (Shane) ujął mnie zupełnie
Z jak zwierzęta, jak zamki, które uwielbiam bo kocham klimat średniowiecza i wyobraźnia, którą mam całkiem niezłą

Wow, dużo mi tego wyszło

[ Dodano: 2007-07-19, 20:41 ]
Znalazłam błąd - wyobraźnia oczywiście powinna być przy W. Eh...



Temat: Częstotliwość wolności
.

Modlitwa Tolketów

Prosimy Cię dzisiaj, Stworzycielu Świata, pomóż nam zaakceptować siebie takimi, jacy jesteśmy. Pomóż nam nie osądzać siebie i nie sądzić. Pomóż nam pogodzić się z własnym umysłem, takim, jaki jest, ze wszystkimi naszymi uczuciami, wszystkimi nadziejami i marzeniami, naszą niepowtarzalną osobowością. Pomóż nam pogodzić się z naszym ciałem, takim, jakie jest, z całym jego pięknem i doskonałością. Pozwól, aby miłość, jaką żywimy do siebie, była wielka i żebyśmy nigdy się nie odtrącali , nie przeszkadzali własnemu szczęściu, wolności i miłości. Niech od tej chwili każdy uczynek, każda myśl, każde uczucie wypływa z miłości.

Pomóż nam Stwórco, pogłębić miłość do nas samych, aż przemieni się cały sen naszego życia, przeistoczy się z lęku i rozpaczy w miłość i radość. Niech siła naszej miłości będzie tak wielka, abyśmy mogli zerwać ze wszystkimi kłamstwami, jakie nam wpojono i podano do wierzenia - że nie jesteśmy wystarczająco dobrzy, wystarczająco silni, wystarczająco inteligentni, abyśmy mogli sobie poradzić. Pomóż nam, aby siła naszej miłości do siebie była tak ogromna, byśmy nie musieli żyć tak, jak ktoś za nas zdecyduje. Pozwól, abyśmy zaufali sobie i sami dokonywali wyborów, jakich mamy dokonać. Z taką miłością nie będziemy się bali stanąć twarzą w twarz z żadnym wyzwaniem, żadną odpowiedzialnością i natychmiast będziemy rozwiązywali swoje problemy. Niech wszystko, co robimy, przenika nasza miłość do siebie.

Począwszy od dzisiaj, pomóż nam kochać siebie tak bardzo, żebyśmy nie robili niczego przeciw sobie. Możemy wieść życie, pozostając sobą i nie udając nikogo innego po to tylko, by nas zaakceptowano. Od tej chwili nie potrzebujemy innych ludzi, by nas akceptowali lub mówili nam, jacy jesteśmy dobrzy, ponieważ już wiemy, jacy jesteśmy. Potęgą naszej miłości pozwól nam się cieszyć, ilekroć popatrzymy w lustro. Niech na naszej twarzy zawsze gości uśmiech wewnętrznego i zewnętrznego piękna. Pozwól odczuwać tak głęboką miłość do siebie, byśmy zawsze cieszyli się samotnością.

Pozwól nam kochać siebie bez samooskarżania, ponieważ kiedy się oskarżamy i sądzimy, dźwigamy winę i pragniemy kary, tracimy świadomość Twojej miłości. Wzmocnij naszą wolę wybaczania sobie. Oczyść nasze umysły z emocjonalnej trucizny, abyśmy mogli żyć w idealnym pokoju i miłości. Pozwól , aby miłość do nas samych stała się siłą, która odmieni sen naszego życia. Z tą nową siłą w sercach, siłą miłości do siebie, pomóż nam odmienić wszystkie nasze związki, łącznie z tym, jaki mamy ze samym sobą. Pomóż nam uwolnić się od konfliktów z innymi. Pozwól nam cieszyć się i dzielić szczęściem z tymi, których kochamy, wybaczyć im każdą niesprawiedliwość, jaką poczujemy naszym umysłem. Pomóż nam kochać siebie tak bardzo, abyśmy przebaczyli każdemu, kto nas kiedykolwiek skrzywdzi.

Daj nam odwagę bezwarunkowo kochać naszą rodzinę i przyjaciół i zmieniać nasze związki w jak najlepsze i pełne miłości. Pomóż nam zbudować porozumienie, tak by w naszych związkach nie było walki o władzę, nie było zwycięzców i pokonanych. Żebyśmy się stali drużyną, która działa razem dla miłości, radości, harmonii.
Niech nasze związki z rodziną i przyjaciółmi zostaną oparte na szacunku i radości, tak byśmy nigdy nie mówili im, co mają myśleć i robić. Niech nasz romantyczny związek będzie najdoskonalszym, najwspanialszym związkiem. Pozwól nam czuć radość, ilekroć będziemy się dzielić sobą z naszym partnerem. Pozwól nam zaakceptować innych takimi, jacy są, bez osądzania, bo kiedy ich odtrącamy, odtrącamy samych siebie. A kiedy odtrącamy siebie, odtrącamy Ciebie.

Dziś jest początek nowego. Pozwól nam dzisiaj zacząć nasze życie od nowa z potęgą naszej miłości do siebie. Pomóż nam cieszyć się życiem, cieszyć się naszymi związkami, poznawać życie, podejmować ryzyko, żyć i nie bać się miłości. Pozwól nam otworzyć serca na miłość, która jest naszym przyrodzonym, niezbywalnym prawem. Pomóż nam stać się mistrzami Wdzięczności, Szczodrości, i Miłości, tak abyśmy cieszyli się całym twoim stworzeniem.

Tekst zaczerpnięto ze strony-blogu Grażyny Czajki-Bartosik za zgodą autorki.

Nie udało się ustalić autora przekładu na język polski.

http://www.schodamidonieb...swoje&Itemid=57

.



Temat: Wczesnojesienne pogawędki o tuptaczkach powyżej roczku :)
witajcie,
myślałam, ze wczoraj nie dojedziemy do domu....od Wyszkowa korek aż do Marek i błogosławiłam fakt, ze mieszkamy na Białołęce, bo do centrum jechalibysmy do północy chyba.... Igor to normlanie złote dziecko....nawet nie marudził, ale to z powodu jadacych aut, a ten widok powoduje u niego znieruchomienie i ogromna fascynację... na całe szczęście.....
olimpia życze żeby ten tydzień był znacznie spokojniejszy.... swoja droga szczura, USa i odcięcia od netu jednoczesnie chyba bym nie zniosła....
fiona @ sobie poszła, wiec samopoczucie ok, przesyłka od ciebie doszła, jeszcze raz dziękuje..... cieszę się, ze kuchnia wybrana (wiem jaki to problem ) no i szybko podłączajcie net, bo mi was brakuje....co do rozstania z Jezynką, to współczuje....ja nie miałam okazji zostawić Igora nawet na jedna noc....ale może w tym roku pojedziemy z MM na sylwestra na Słowacje więc babcie beda czuwac cały tydzień.... i ciesze sie i jednoczesnie smucę...

maugola nieustajaco trzymam kciuki
Ulla ja też zaszalałam u fryzjera efekt niezbyt mnie zadowalający, ale może w końcu od takich bardzo kruciusieńkich uda mi sie zapuścic warkocze Mm zachwycony, bo on kocha łyse kobiety
agula i jak walka z tym świństwem?
mygdu ale ty masz grzeczną córkę szok... życze wyjścia obronna reką z afery
bogniesia a co to znowu za choróbska prosze je szybko odpędzić.... klub malucha ( o ile macie w pobliżu) to dobre rozwiazanie...sama pośle chyba Igora od stycznia, gorzej, ze to az na Żoliborzu.....musze rozejrzeć się za czyms bliżej. Ja tez drę się czasami na Igora, mam potem wyrzuty sumienia, ale bycie non stop z dzieckiem działa czasami niestety niefajnie dlatego ja nie chcę mieć drugiego dziecka, bo z tym mi jakos średnio idzie.... najgorsze jest to,z eę nie mam absolutnie nikogo do pomocy oprócz MM...i odpoczywam dopiero jak wraca z pracy, nie mogę Igora nikomu podrzucic, nawet na pół godziny ale sie wyżaliłam
eliszeba olimpia osoba ta powinna pisac bloga chyba, a nie pisac na forum... nawet na zadane pytanie nie odpowiada, więc po prostu nie czyta tego co piszemy testowałam to sama odnosząc sie do niej.....ale jest tak jak piszecie, pisze sama do siebie.... teraz juz olewam może nie powinnam, ale już nie mogę....
MagdaR mnie Augustów z racji tego, ze sie tam urodziłam i skończyłam edukację na technikum jakos nie fascynuje...20 lat wystarczy.... chwale sobie jednak to, bo Igor ma tak jednych i drugich dzadków, jezioro pod nosem więc czego chcieć więcej.... ale masz romantyczne wspomnienia... jakbys kiedys jednak chciała tam wrócić, to daj znac.....zawsze znajdzie sie jakaś fajna oferta.... ;-)
Kropelka tormenthiol polecam na trudne rany, nam pomaga.....
Aqua no widze, zę Malutka samodzielnie próbuje jesć...podeskle chyba Igora na lekcje samodzielnego jedzenia ;-)
@ngel i jak tam @? mam nadzieję, ze zapomniała drogi....trzymam kciuki, zeby Wojtka nadal nie ruszali weekend średnio udany... moja mama nie maiął czasu zajac sie Igorem, a teściowa i czasu i sił....tzn. musiała objeździć okoliczne szmatriksy.....co było oczywiscie wazniejsze niż wnuczek...wczoraj przed południem się zrehabilitowała, więc sie wyspałam chociaż

Musze iśc na poczte odebrać list i albo jest to rozliczenie mediów.....albo pismo od developera.... jedno i drugie mnie przeraża...w przypadku pierwszego pewnie duża niedopłata, a drugiego niezaksięgowanie 2 wpłat tytułem czynszu, a co mm przez pomyłke wysłał jako ubezpieczenie kredytu.....
Miłego dnia!




Strona 1 z 2 • Wyszukiwarka znalazła 51 wyników • 1, 2